Minecraft, Battlefield, World of Tanks…



Lekarze… precz!


Tak jak wcześniej zapowiedziałem, posty pojawiać się będą codziennie. Również zapowiadałem kilku osobom post na temat tego co wyprawiają lekarze, tak więc post się pojawił – zapraszam do lektury.
To, że lekarze żądają coraz to większych podwyżek wiedzą chyba wszyscy, lecz wystarczy przyjrzeć się bliżej ich życiu oraz temu co robią na co dzień (oczywiście łącznie z pracą). Zwykły lekarz niczym szczególnym się nie charakteryzuje – zajmuje się papierkową robotą, bada pacjentów, kontroluje ich stan zdrowia w szpitalu, co jakiś czas zostanie wezwany na prosty zabieg. Tymczasem wszyscy lekarze żądali na początku od 800 złotych podwyżki, teraz żądają nawet po 8 tysięcy miesięcznie lub więcej. Dodatkowo uważają, że dyżur medyczny nie jest czasem pracy i należy go traktować jak nadgodziny i dodatkowo za niego płacić, nawet 140 złotych za każdą godzinę. Gdyby mieli dodatkowo pracować tyle ile chcą – do 8 godzin – byliby kolejną burżuazją… Wystarczy wówczas przeliczyć ich płace – 8 tysięcy złotych, do tego 1400 złotych (przyjmując 10 nadgodzin w miesiącu), następnie doliczyć jeszcze prywatny gabinet, który prowadzi duża część lekarzy. Wychodzi jak nic prawie 10 tysięcy złotych miesięcznie, czyli znacząco ponad zwykłe pensje, zwykłych pracowników.
A do tego dochodzą jeszcze wszelkiego rodzaju afery z lekarzami w roli głównej – łowcy skór, umyślne niedojeżdżanie karetek na czas. Przykładem tej drugiej afery może być to co ostatnimi czasy ma miejsce w Szczecinie – kilkukrotnie karetki nie przyjeżdżają na czas, jedna osoba zmarła przed szpitalem, tylko dlatego, że dyspozytorka nie przyjęła zgłoszenia. Sam byłem świadkiem dwóch podobnych zdarzeń – gdy lekarz odmówił pomocy rannej w wyniku napadu kobiecie, innym przykładem może być wypadek samochodowy, w którym to dyspozytorka zapomniała adresu zdarzenia…
Teraz pewnie wielu z was zadaje sobie pytanie – komu jak nie lekarzom? A ja mam na to odpowiedź – górnikom lub nauczycielom. Górnik – pracuje w ciężkich warunkach, w brudzie, po kilkunastu latach pracy większość z nich choruje na pylicę, wielu ginie co roku. Za ile? W zależności od miejsca pracy od 1300 złotych do 2 tysięcy. A nauczyciele? Niewiele więcej, za ciągły stres, za niekiedy poniżania, za sprawdzanie matur prawie nic nie dostają, wiele materiałów przygotowują „ze swojego”, często „zabierają pracę do domu”.

Źródła: Kurier Szczeciński, Głos Szczeciński, Głos Pomorza, Fakt, Gazeta Wyborcza.


Inne ciekawe posty na ten temat:


Operation Gamma 41, OperationGamma41, Just A Game GmbH, Strategygame, free2play, Browsergame, strategy

2 komentarzy

  1. Dokładnie, gdyby sprywatyzowano szpitale byłaby konkurencja między nimi co doprowadziłoby do spadku cen, ale również redukcji kadry, co nie jest zbyt dobre.

  2. arthas40 /

    Zapomniałeś o najważniejszych: o korupcji. Co jak co, ale mogę wymienić 3 przypadki z mojego najbliższego otoczenia, w tym 2 z rodziny, gdzie nieetyczna działalność lekarzy mogłaby doprowadzić do zagrożenia zdrowia.Rada jest jedna jak na wszystkie inne pierdoły: służbę zdrowia trzeba sprywatyzować. Skończyły by się chociażby farmazony lekarzy z Państwem. A teraz to przynajmniej byłoby to na płaszczyźnie pracownik <> pracodawca (ale prywatny).

Zostaw komentarz

(wymagane)



  • RSS
  • Newsletter
  • Blip
  • Buzz
  • Facebook
  • Wykop
  • Kciuk