
Nieco wcześniej kandydat Dmitrij Miedwiediew, polecany przez aktualnego Prezydenta (dyktatora?) Putina, w sondażu niezależnego Centrum Lewady otrzymał niebywałą popularność, aż 82% chce na niego głosować. Nie trzeba być geniuszem by rozpoznać, że jest to wynik sfałszowany – Miedwiediew jest tylko cieniem Putina, który przed tym, jak Putin go pokazał Rosji nie był żadnym znaczącym człowiekiem. O dziwo na kandydata opozycji chce głosować ledwie 1% ankietowanych. Liczba ważnych podpisów uznanych przez rosyjskie CKW wynosi około 1.983.405, a do ważności kandydatury potrzeba 2 miliony… niewiele? Ano niewiele, lecz jednak ja doczytuję się tu manipulacji.



Manipulacja – pewnie tak, zawsze była i będzie aż do upadku systemu. Myślę jednak że Oni nie robią tego dla wygranej bo tą… mają w kieszeni. Możesz wierzyć lub nie ale większość Rosjan popiera Putina. Czemu? Bo nie morduje milionów, za jego kadencji spłacono długi państwa, zwiększono rezerwy pieniędzy, w ciągu 7 lat PKB wzrosło o 65%, co roku jest nadwyżka budżetowa, polepszył się poziom życia, wzrosły pensje i emerytury a do tego spadek bezrobocia i inflacji. Rosja trzęsie Europą trzymając rękę na kurkach z ropą i gazem co podoba się obywatelom. W końcu wiedzą że ich kraj liczy się na świecie. Poparcie dla człowieka Putina jest oczywiste, większość Rosjan chce dalszego bumu gospodarczego. Oczywiście są ludzie którym nie podobają się działania prezydenta i tu mamy opozycje ale to mniejszość. Dlatego uważam że zwiększają swoje poparcie specjalnie, by ludzie nawet nie myśleli o zmianie władz.