Przytoczę pewne słowa, znanego polityka – Yes! Yes! Yes!
Nareszcie się stało. Osoba, która moim skromnym zdaniem jest niepoczytalna nareszcie stanęła przed sądem, póki co tylko za oszustwo, lecz pierwsze kroki zawsze są nieznaczne. Sprawa może nie dotyczy tego, z czego zasłynęła Aneta K. lecz mimo wszystko zarzut oszustwa prokuratura w Piotrkowie Tryb. postawiła jej w związku ze śledztwem prowadzonym w sprawie przywłaszczenia środków finansowych.
Przypominam, że pani Aneta K. oskarżyła czołowych działaczy Samoobrony o to, że w zamian za seks ona i inne pracownice mogły otrzymać stanowiska. Do sprawy wplątała nawet własne dziecko oskarżając czołowych polityków Samoobrony, że mogą być ojcem jej syna lub córki (nie wiem, które opcja właściwa). Hmmm… testy wykazały, że żaden z polityków nie jest ojcem. W takim razie co z niej za kobieta, skoro nie wie z kim „się puściła”.
Poza oskarżeniem o oszustwo powinna odpowiedzieć przed sądem za nieprawdziwe oskarżenia innych osób i naruszenie ich mienia osobistego.



Komentarze