Wczoraj odbyło się ostatnie orędzie do narodu Prezydenta Busha. Tradycyjnie, jak to ostatnimi czasy wszystko kręciło się wokół walki z Al-Kaidą w Iraku i na innych frontach oraz wojny z terroryzmem. Bush wspominał, że „będziemy bronić naszych interesów w Zatoce Perskiej”.
Ciekawi mnie co to za interesy w „zatoce ropy” – stabilizowanie i pokój czy może wysysanie z okupowanego kraju czarnego złota? Prezydent Bush w swoim wystąpieniu potępił również reżimy i dyktaturę na świecie wymieniając Kubę, Białoruś oraz Birmę.
Potępiać sobie może, lecz przykładowo na Kubie większość ludzi jest zadowolona z reżimu, niby komunizmu oraz dyktatury. Mimo biedy i zacofania większość ludzi żyje tam szczęśliwie i wciąż bliskie są im ideały komunistyczne.
Kolejny raz zaprezentował się jako typowy Amerykanin – jestem ja i nie ma nikogo więcej. Nie wspomniał kolejny raz w wystąpieniu dotyczącym wojen w Iraku i Afganistanie o innych państwach biorących udział w walkach, nawet o tak bliskiej jeszcze niedawno Wielkiej Brytanii.
Taka to polityka – przeciąganie innych na swoją stronę, a potem zapominanie o nich.



Komentarze