Swego rodzaju „kult dziewictwa” istnieje niemal w każdej religii, zarówno w chrześcijaństwie, jak i w Islamie, tak i w buddyzmie element „kobiecej czystości” był bardzo ważny, jednak jedynie w Islamie dziewictwo traktowane jest, jak coś praktycznie… najważniejszego?
Można by śmiało wysunąć twierdzenie, że dziewictwo w społeczności muzułmańskiej ma tak dużą wagę, jak codzienna modlitwa lub obowiązkowa dla każdego muzułmanina pielgrzymka do Mekki. Należy w tym momencie zaznaczyć pewne dwa posty, które warto przeczytać – mianowicie, dotyczy on zabójstw dla honoru, czyli mordowania córek, żon, sióstr (a nawet matek zastępczych) w świecie islamu, tylko za to, że kobieta przykładowo odsłoniła twarz przez innym mężczyzną, spotkała się z inną osobą bez wiedzy mężczyzny… i tak dalej. Drugi artykuł dotyczy zabobonów na temat kobiecości, czyli rzeź niewiniątek – przedstawienie tego, w jaki bestialski i zwierzęcy sposób traktuje się kobiety, tylko dlatego, że „ktoś sobie tak kiedyś ubzdurał”.
Praktycznie nie ma państwa, gdzie dominującą religią jest Islam, gdzie nie dochodziłoby do morderstw „w imię honoru”, czyli jak wspominałem – kobietę można zabić za to, że wiatr jej chustę z twarzy zerwał, że wyszła z domu bez zezwolenia mężczyzny. Najbardziej przerażający jest fakt, że kobieta zgwałcona uważana jest za „cudzołożnicę” i też może zostać zabita, bo dała się zgwałcić…
Pewnie wielu zapyta o tytuł – o to co ma „dziewica po raz drugi” z mordowaniem kobiet za najmniejsze „przewinienia”. Otóż kult dziewictwa w Islamie jest bardzo silnie połączony z Europą, wbrew pozorom. Morderstwa dla honoru również popełniane są w Europie i ten „krwawy sport”, jak to nazwał jeden muzułmański klecha, nie jest spotykany jedynie na Bliskim Wschodzie. Wiele kobiet i rodzin uciekających z Bliskiego Wschodu często musi się ukrywać w Europie przed swoją rodziną – bowiem często rodzina wyznacza karę śmierci dla kobiet, które uciekają do Europy lub USA.
Tymczasem, muzułmanki w Europie, również boją się o to, by mężczyzna-muzułmanin w Europie nie był zbyt „tradycyjny” i jej po prostu nie zabił, gdy się dowie po ślubie, iż kobieta nie jest dziewicą. Najczęściej muzułmanki – jednak praktyka jaką opiszę, tyczy się coraz częściej europejek – korzystają z tzw. zabiegu przywrócenia dziewictwa, dokładniej mówiąc z hymenoplastyki.
Wielu pewnie pomyśli „o zgrozo”.
Co więcej „o zgrozo” w wielu bogatszych państwach Bliskiego Wschodu, przed ślubem mąż zabiera żonę do lekarza, jednak nie byle jakiego lekarza… do medycyny sądowej. Jakość sądów w krajach Bliskiego Wschodu jest raczej powszechnie znana – gdzie zeznania kobiety są prawnie uwarunkowane, jako połowa zeznań mężczyzny. Lekarz ma na celu sprawdzenie dwóch rzeczy – czy przyszła żona jest dziewicą oraz czy dziewictwo nie zostało zrekonstruowane. Konserwatywne i fundamentalistyczne rodziny są zdolne nawet do tego, by posłać córkę do lekarza przysięgłego, który wystawi odpowiedni certyfikat, są nawet zdolne do takich działań, by wysłać zakrwawione prześcieradło do analizy…
Szkoda, że jeszcze nie robią badań genetycznych, czy aby na pewno jest z pochodzenia arabką, czy może japonką, albo hiszpanką… dziwne, że jeszcze kobiet nie „czipują”.
Warto wspomnieć, że muzułmanie w Europie otrzymują niekiedy ładne zasiłki, nie będąc nawet obywatelami, mogą liczyć na znacznie większe profity niż niektórzy rdzenni mieszkańcy, a na pewno mają większe profity niż hindusi, czy Azjaci. Co ciekawe, zabiegi przywrócenia dziewictwa są refundowane z pieniędzy podatników.
“Coraz więcej kobiet przychodzi i mówi, że ich braci lub ojcowie zabiją je, jeśli odkryją, że spały z mężczyzną. Ale ważne jest, żeby im odmówić, ponieważ jeśli tego nie zrobimy poddamy się fundamentalistom.”
Jacques Lansac
Dokładnie, chodzi o to, by lekarz chirurgicznie przywrócił kobiecie „stan z przed stosunku”. Najpopularniejszy ten zabieg jest wśród europejskich muzułmanek, które starają się dać pewność przyszłemu mężowi, że jest on pierwszym partnerem. Ten fanatyzm jest aż tak silny, iż lekarze niekiedy wystawiają certyfikaty na dziewictwo. U nas w Polsce jest to jakąś paranoją, jednak taka sytuacja ma miejsce w Belgii, gdzie niemal 10% mieszkańców to legalni lub nielegalni muzułmanie.
Dodatkowo belgijski Fundusz Zdrowia od pewnego czasu finansuje zabiegi… przywrócenia dziewictwa. Niby nic w tym takiego strasznego, lecz gdy spojrzymy na cenę jednego zabiegu, to raczej coś w każdym drgnie – jeden zabieg kosztuje od 1800 do 2500 euro, w zależności od „jakości wykonania”, zaś najprostszy taki zabieg to kosz paruset euro. Jak wspominałem wcześniej – lekarz może wystawić dokument, zaś ich ilość dzisiaj szacuje się na kilkaset rocznie. Zdaniem wielu ekspertów spowodowane jest to rosnącym fundamentalizmem i radykalizmem wśród mieszkających w Europie muzułmanek, dla których nawet minimalne odstawanie od kanonu utartego przez mężczyzn, może grozić śmiercią.
Za:
- „Die Welt” marzec 2007
- The Times Online
- The New York Times / Elaine Sciolino, Souad Mekhennet
Dołącz do stałych czytelników, subskrybuj kanał RSS!
Bądź zawsze na bieżąco z najnowszymi aktualizacjami.







Brak komentarzy
Trackbacki/Pingbacki