ByÅ‚y minister sprawiedliwoÅ›ci, nazywany przez pewnego polityka „arcyzbrodniarzem”, przeze mnie nazywany „arcykrÄ™taczem”, ma szczęście – nie bÄ™dzie doniesienia do prokuratury w sprawie zniszczonego sÅ‚użbowego laptopa. Powód jest oczywisty – nie da siÄ™ udowodnić, że do zniszczenia laptopa doszÅ‚o w skutek umyÅ›lnego dziaÅ‚ania byÅ‚ego ministra. Zbigniew Ziobro twierdzi, że laptop zostaÅ‚ zniszczony podczas przeprowadzki w 2006 roku, a po uszkodzeniu schowaÅ‚ go po prostu do szafy. MaÅ‚o wiarygodna teoria, nawet jeżeli ulegÅ‚ przypadkowemu zniszczeniu, czemu Pan Ziobro nie oddaÅ‚ sÅ‚użbowego laptopa do naprawy? Niejednokrotnie pokazywano go gdy bÄ™dÄ…c jeszcze ministrem sprawiedliwoÅ›ci siedziaÅ‚ przy laptopie. Czyim? Najprawdopodobniej swoim…
I tu warto postawić mu pytanie – czemu sÅ‚użbowy laptop leżaÅ‚ w szafie? MogÅ‚y być na nim ważne dane z ministerstwa, przecież wystarczyÅ‚o go oddać do serwisu na jakiÅ› czas (bez dysku).
Przypominam, że Prokuratura Okregowa w Warszawie wciąż szuka informacji na temat „gwoździa Ziobry”, czyli nagraÅ„, które miaÅ‚y pogrążyć Andrzeja Leppera, może to one wÅ‚aÅ›nie byÅ‚y na tym zniszczonym komputerze?



Komentarze