No i zaczyna powoli wypływać, niemiłego zapachu konsystencja zaczynająca swoją nazwę na „sz”… Chodzi o umorzenie ponad 700 tysięcy złotych długów pierwszej partii Jarosława Kaczyńskiego – Porozumienia Centrum. Co ciekawe partia ta przestała oficjalnie istnieć dopiero po wygranych przez PiS wyborach.
Umorzyłem tę sprawę po wyborach, bo akurat wtedy dostałem ją na biurko (…). Te wierzytelności były nie do ściągnięcia, bo PC nie ma majątku. Sprawdzałem, czy sprawa jest czysta, bo byłem pewien, że będą chcieli mi to wyciągnąć. Te długi powinny być umorzone jeszcze za SLD. Ale tego nie zrobili, żeby mieć czym w nas walić.
Wojciech Jasiński, były minister skarbu w rządzie PiS
Pan Jasiński uznał, że dług się „przeterminował” (czytaj – przedawnił) i należałoby go tak czy inaczej umorzyć. Ciekawe jak na to zareaguje Pan Kaczyński, wydaje mi się, że znów zacznie mówić, że to nie jego i mydlić oczy mediom by nie nagłaśniały.
Dołącz do stałych czytelników, subskrybuj kanał RSS!
Bądź zawsze na bieżąco z najnowszymi aktualizacjami.







Komentarze