Czytając jeden z dzisiejszych dzienników zainteresował mnie pewien artykuł, dotyczy on życia mniejszości chrześcijańskiej w Pakistanie. Zaciekawił mnie fakt, że chrześcijańskie placówki w Pakistanie muszą być otaczane wysokim murem i strzeżone przez uzbrojonych wartowników… Podczas mszy w niewielkich kościółkach zdarzają się sytuacje, że rzucane przez muzułmanów kamienie lądują pod murem lub lecą w stronę wchodzących/wychodzących wiernych. Kontrowersyjną sprawą w prawie pakistańskim jest fakt, że osobę wiary chrześcijańskiej można bezpodstawnie oskarżyć o bluźnierstwo. Często taka sytuacja ma miejsce gdy osoba niewierząca lub chrześcijanin chce wykupić mieszkanie, zaś osoba sprzedająca nagle się wycofa. Osoba oskarżona o bluźnierstwo spędza w ciężkich pakistańskich więzieniach średnio kilka lat, zaś jej majątek najczęściej jest rozgrabiany, rzadziej zdarza się, że jest zawłaszczany.
Prezydent Musharraf miał znieść tą zasadę, lecz partie, dzięki którym utrzymywał władzę nie dopuszczały do takiej decyzji. Niestety Chrześcijanin w Pakistanie traktowany jest jak wysłannik szatana, osoby wyznające tą wiarę wytykane są na ulicach, często otrzymują pogruszki. Co jakiś czas są porwania, a rodziny ofiar są szantażowane, że jeżeli nie opuszczą kraju ich syn, córka, ojciec czy żona zostaną zabici.
Co ciekawe na przykład w Kosowie znaczącą większość stanowią muzułmanie, podobnie w Turcji, w Grecji też jest ich całkiem sporo i jakoś obie religie się tolerują, nie ma poważnych sprzeczek na tej linii. Każdy Europejski kraj prawnie toleruje mniejszości religijne. I to jest powodem tego, że coraz więcej Europejczyków podchodzi z dużą niechęcią do muzułmanów… Przysłowiowo „jak Bóg Kubie, tak Kuba Bogu” – oni nie uznają naszych mniejszości, my nie uznajemy ich…



Brak komentarzy
Trackbacki/Pingbacki