Jest to kolejny post z znanego wyjadaczom mojego bloga cyklu „Islam = zło”, jak to niektórzy nazywają. Więc nie polecam tego czytać osobom, które po prostu nie lubią gdy ukazuje się ciemną stronę jakieś nacji, religii czy narodu.
Ostatnimi czasy zainteresowałem się historią, czytałem kilka różnych książek ukazujących losy kilku różnych państw. Jedną z nich była książka poświęcona historii państw leżących nieopodal Izraela – Syrii, Arabii Saudyjskiej i Egiptu, przewijały się tam również informacje o historii Islamu. Zainteresowałem się nią i postanowiłem nieco poszukać informacji na ten temat, wiedziałem również, że napotkam na fragmenty dotyczące wojen. Nic bardziej mylnego… tylko, że nie byłem świadom tego, iż tych wojen było tak dużo i były aż tak krwawe.
Jeszcze za życia Proroka Muzułmanów były wojny plemienne o religię. Co ciekawe jeszcze za życia Mahometa jego wyznawcy siłą podbijali okoliczne plemiona i zmuszali do wiary w Allaha. Jak się okazało religia nie jest przesiąknięta złem od czasów nowożytnych, lecz w sumie od początków jej istnienia. W zaledwie kilka stuleci (VII i VIII w.) Muzułmanie zdołali podbić region „Żyznego Półksiężyca”, czyli tereny Arabii Saudyjskiej, dzisiejszego Izraela i Syrii, następnie tereny północnej Afryki – Egipt, Maroko… Wszystko podbijali na zasadzie siły i zmuszania do wiary w Islam. W roku 711 dotarli do Hiszpanii i na półwysep Iberyjski, dopiero we Francji zostali zatrzymani, jednakże Hiszpanię zachowali dla siebie. Z źródeł udało mi się ustalić, że podczas ustanawiania religii muzułmańskiej jako panującej w Hiszpanii dochodziło do masowych mordów osób, które sprzeciwiały się najeźdźcom, a ludziom, którzy sprzeciwiały się religii obcinano języki. Co tak mocno napędzało tych ludzi? Otóż fanatyczna wiara… wierzącym wpajano, że za bohaterską śmierć w imię Allaha w niebiosach czekają na nich, na przykład 72 hurysy (czyli wyjątkowo piękne dziewice, zapewniające według owych „wpojeń” nieziemski stosunek przez wieczność). Czyż takie zapewnienia dla wierzących fanatycznie ludzi nie wystarczą by zrobić z nich marionetki?
Arabowie, którzy podbili tereny północnej Afryki czy Hiszpanii nie niszczyli dorobku ludów podbitych, jednak owe ludy były obciążone wieloma „sankcjami”, takimi jak na przykład charadż (znany dziś jako haracz, czyli podatek od dochodów – zabierano dużą część plonów, kupcom odbierano zarobki) i dżizja (podatek pogłówny). Dodatkowo warto wspomnieć, że dyskryminacja ze względu na pochodzenie powstała znacznie wcześniej niż się powszechnie sądzi – nawet muzułmanie traktowali (i większość traktuje do dziś) osoby innej wiary jak podludzi, istoty niższej kategorii.
W świecie muzułmańskim panowała zasada, że Koranu nie można tłumaczyć na inne języki, więc by podbijać również religię innych narodów trzeba im przysłowiowo „wpoić” język arabski. To czy proces arabizacji przechodził na zasadzie nauki czy na zasadzie siły, do dziś konkretnie nie wiadomo.
Pewnie wielu z Was myśli teraz, że ukazuję jedynie wady Islamu… Zgadza się, lecz Chrześcijaństwo również nie jest bez winy – krucjaty, które miały na celu odebranie podbitych ziem dzisiejszego Izraela muzułmanom. Były to czasy również okrutne, lecz nie na tak dużą skalę jak podboje muzułmanów dokonane po powstaniu wiary. Prawdą jest iż chrześcijanie mordowali i palili wioski Muzułmanów podczas krucjat, lecz czy sami nie ponieśli za to srogiej kary? Ci, którzy przeżyli i nie zdołali uciec z zdobytych przez muzułmanów miast, byli przekształcani (tak, to dobre słowo) na niewolników najniższej rangi – tych do bicia, poniżania i tak dalej. „Pracowali” tak do śmierci.
Dopiero w wiekach od X do XII nastała jako taka harmonia, tworzono wiele dzieł sztuki, powstawały znane szkoły, uczeni muzułmańscy stawali się sławni i dopisywali do historii ludzkości cenne wpisy.
Nieco później Europejczycy mieli dość narzucanej (obiecywanie złotych gór) im przez przybywających z Arabii kupców i handlarzy religii. Do tego wszystkiego doszła rekonkwista. Od tamtej pory znów rozpoczęły się wojny, których dziełem byli muzułmanie – rozpoczęło się podbijanie Bizancjum, terenów Serii i Bułgarii, a następnie w głąb Europy.
W wieku XIX nastąpił największy rozłam w wierze muzułmańskiej – zaczęły powstawać odłamy o charakterze fundamentalizmu. Masowo zdarzały się krwawe rebelie przeciw innowiercom czy przeciw ludności podbitej. Od początku XX wieku Islam stawał się coraz bardziej fundamentalny, coraz bardziej przeinaczony z religią znaną z X wieku, gdy to owa religia przechodziła złoty wiek.
W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku fundamentaliści obalili władzę w Iranie przekształcając to państwo, w kraj gdzie Islam rządzi wszystkim. Wszelkie formy opozycji i protestu były krwawo tłumione, zaś panująca władza otwarcie manifestowała chęć zniszczenia „niewiernych”. Po tym wydarzeniu rozpoczęły się podobne w wielu innych państwach islamskich, również muzułmanie żyjący w krajach zachodniej Europy zaczęli manifestować swoją siłę przeciwko rdzennym mieszkańcom. Ruchy fundamentalistyczne, które dziś stanowią około 70% wyznawców doprowadziły do takiego, a nie innego postrzegania Islamu na świecie…
Co jest tego winą? Otóż trzy aspekty – chęć władzy, interpretacja Koranu oraz przekazy ustne. Po pierwsze chęć władzy, każdy z duchowych przywódców w jakiś sposób w swej historii dążył do władzy jak największej i jak najpotężniejszej, przez co w religię wdarło się wiele kłamstw (jak wspominałem wyżej – dziewice za poświęcenie). Po drugie interpretacja Koranu, otóż Koran jest utworem poetyckim, który każdy może sobie tłumaczyć na różne sposoby. Przykładowo istnieją nawet szkoły, które specjalizują się w analizowaniu Koranu – jedna z nich sądzi, iż należy zniszczyć wszystkich innowierców, inna zaś ich szanuje, lecz uważa kobiety za przedmiot.
GETTO – to słowo najczęściej kojarzy się z II Wojną Światową… otóż nie. Getto wymyślili muzułmanie, którzy nakazywali innowiercom podbitych miast mieszkać wyłącznie w określonych częściach miasta, przeważnie w najuboższych. Zakazywano również obchodzenia świąt swojej religii i głośnego manifestowania jej (np. bicia w dzwony). Wielu ludzi twierdzi, że specjalne oznakowania nacji czy pochodzenia wymyślili hitlerowscy Niemcy podczas II Wojny. Błąd. Już w czasach podbojów muzułmanów wkrótce po śmierci Mahometa osoby wyznające inną wiarę musiały nosić specjalny, bardzo charakterystyczny ubiór oraz specjalne znaczki (konkretnie nie jest mi wiadome jaka to była forma „oznakowania”). Karane śmiercią było również „mieszanie krwi Mahometa”, czyli łączenie się w pary, kobiety lub mężczyzny wierzącego w Islam z kobietą lub mężczyzną z innej wiary…



Z tego co udało mi się ustalić od roku 680 do roku 1945 muzułmanie wzniecili około 95 wojen. Nie chodzi tu o jakieś tam utarczki tylko najprawdziwsze wojny. Czyli średnio 7 w ciągu stulecia.