Z taką propozycją wyszedł poseł Lewicy i Demokratów, Tadeusz Iwiński. Twierdzi, że właśnie ci młodzi ludzie są nadzieją polityczną Polski, że na nich spoczywa odpowiedzialność za Polskę. Swój pomysł popiera twierdzeniami, iż dzisiejsza młodzież dorasta znacznie szybciej, ma większy dostęp do mediów i informacji, przez co jest bardziej świadoma politycznie niż kiedyś.
Nie ma co, pomysł wręcz genialny… tylko, że nie w tą stronę co trzeba. Prawdą jest, że dzisiejsza młodzież dorasta bardzo szybko, lecz jej świadomość i realne postrzeganie świata cofa się w rozwoju i zaczyna dopiero w wieku około 20 lat. Sam prowadziłem rozmowy po ostatnich wyborach z wieloma osobami w wieku poniżej 19 lat jaką partię wybrało i dlaczego – prawie każdy wybrał losowo, bo w sumie na polityce się nie zna. A co mają powiedzieć tacy szesnastolatkowie, którym głównie zależy jedynie na dobrej zabawie i „fazie”?



Szkoda tylko że LiD jest poniżej progu wyborczego i chwyta się jak tonący brzytwy chcąc podnieść swoje miejsce w rankingu. Pomysł beznadziejny jak cała partia :P