Chyba światową rekordzistką w czasie, jaki ma do spędzenia w więzieniu jest pewna meksykanka imieniem Juana Barraza. Z zawodu była zapaśniczką, która szczerze mówiąc w swoich poczynaniach nie przebierała w środkach – przykładowo jedną z ofiar zabiła stetoskopem (takie coś czym lekarz powierzchownie „osłuchuje” pacjenta). Łącznie popełniła do 1990 roku, w stolicy Meksyku, co najmniej 16 morderstw.
Zwana była przez media „morderczynią starych kobiet”, ponieważ jej ofiarami były głównie kobiety po 60-tce, policja zaś podejrzewa, że ofiar mogło być nawet 40.
Po morderstwie wynosiła z domu ofiar różnego rodzaju „trofea”, między innymi przedmioty o wartości religijnej czy domowe ozdoby.
Ogółem sąd skazał ją na… 759 lat więzienia, lecz wedle przepisów meksykańskiego prawa, za kratami spędzić może najwyżej 50 lat.
I to nie jest dowcip prima aprilisowy :)



No te 759 lat to też raczej symboliczne. I nie wydaje mi się żeby skazywanie kogoś na 40k lat było pokazem bezwzględności. Ja to traktuje jako żart. Bezwzględnością było by zabicie tych terrorystów.
ale te 40k lat to było symbolicznie żeby pokazać opinii publicznej że władze są bezwzględne wobec terorystów
No o tym, to nie wiedziałem :)
Terroryści w Hiszpanii zostali skazani na 40 000 lat odsiadki więc ten przykład to pikuś :P