Niemal zawsze rozwój technologii niósł za sobą rozwój chorób, nowe uzależenienia i przemiany w nawykach ludzi. Dzisiaj, w „erze cyfrowej” gdy telefon z internetem, aparatem, ekranem dotykowym i pojemnością 16 GB nie jest niczym dziwnym, rodzi się nowe uzależnienie od telefonu komórkowego. Nawet owe uzależnienie znalazło się w spisie najbardziej niebezpiecznych chorób cywilizacyjnych świata, które nie wpływają na zdrowie, a na stan psychiczny. Doktor Jerald Block zmieścił w American Journal of Psychiatry dość ciekawy artykuł – link tutaj (PDF). Mianowicie dotyczy on zakwalifikowania nadmiernego wysyłania wiadomości tekstowych (SMS) jako choroby psychicznej mogącej poczynić w ludzkiej psychice ogromne zniszczenia. Pan Jerald Block już nie raz ciekawił głównie młodych ludzi swoimi poglądami, wcześniej pisał również na temat choroby jako uzależnienia od Internetu, chociaż wtedy większość naukowców go wyśmiewała – teraz mamy efekty w postaci ludzi zabijających się za wirtualne przedmioty lub umierających z głodu przed grą komputerową. Nie zawsze to, śmieszne jest dzisiaj, będzie śmieszne za 10 lat… bo kto wie, może stać się to rzeczywistością.
W ankiecie przeprowadzonej niedawno przez organizację Pew Internet & American Life Project, 51 proc. respondentów powiedziało, że z trudnością zrezygnowaliby z telefonów komórkowych, w porównaniu w 2002 r. powiedziało tak 38 proc. respondentów. Ankieta pokazuje, że najbardziej pożądanym gadżetem technologicznym jest zasadniczo telefon komórkowy. Wyprzedził nawet dostęp do internetu i telewizję.
Swoją teorię na temat choroby psychicznej i pisania SMSów popiera argumentami, że dla owych osób, które nie rozstają się z komórką ani na chwilę, można znaleźć kilka ważnych zasad i reguł. Między innymi uważa nadmierne pisanie SMSów jako rodzaj używki – wystarczy odebrać komórkę takiej osobie na kilka godzin i już taka osoba staje się agresywna, niespokojna, rozkojarzona czy nawet popada w depresję. Tutaj doskonałym przykładem są dzieci, którym niekiedy rodzice za wcześnie kupują telefon komórkowy. Często rodzice nie zauważają faktu, że dzieci dzielą zabawki na „fajniejsze” i „mniej fajne” – wiadomo, że jak dziecko dostanie wymarzoną zabawkę, te inne, którymi wcześniej się zajmowało, odstawi na bok. Tak samo jest z telefonem komórkowym – dzieci traktują to jako arcywspaniałą zabawę i nie mogą się bez niej obejść. Dorośli w tym uzależnieniu nie są lepsi – według doktora Blocka, uzależnienie wśród dorosłych nie ma takiej błachej podstawy, jak u dzieci, mianowicie dorośli uzależnieni reagują przeważnie agresywnym zachowaniem, chęcią poszukania innego telefonu, z którego mogliby skorzystać.
Pewnie wielu ludzi nie uważa tego, za żaden problem i twierdzi, że wysyłanie np. 200 smsów dziennie nie jest chorobą.
Ja takich “chorych” osób wokół siebie widzę mnóstwo. Co dzień dostaję od znajomych proste SMSy w stylu “co porabiasz”, albo “co tam u ciebie”, mimo to, że tą osobę widziałem poprzedniego dnia i z nią rozmawiałem. Czy takim ludziom doprawdy sie nudzi? Podobne efekty daje uzależnienie od Internetu – pisanie przez komunikator „co porabiasz”, podciągnąłbym pod albo ogromną nudę, albo uzależnienie od pisania do kogoś innego. Nawet jeżeli wysyłasz “zaledwie” 80 smsów dziennie (zakładając, że czas aktywności trwa 15 godzin to daje 5 SMSów na godzinę)… oddaj komórkę np. bratu, poproś by nie czytał twoich wiadomości i nie dawał ci komórki przez cały dzień. Zobaczymy czy dasz radę :-)
Według badań średnio Polak wysyła dziennie 6 SMSów, co daje nam 1 miejsce w Europie.
Coś jednak w tym stwierdzeniu jest – w szczególności w nastolatkach (chodzi mi tu głównie o dziewczyny). Często widzę młodą, zakochaną w sobie parę idącą przez park, lub siedzącą na ławce. Tymczasem niemal zawsze widzę by jedna z tych osób pisała SMSa. Sam znałem kilka osób przepisujących sobie dziennie 100 numerów telefonów z komórki na kartki, by przypadkiem nie przepadły w wyniku zepsucia się telefonu lub kradzieży…
Podobnie jest z osobami, które akurat “nie mają nic na karcie” – gdy się je prosi by SMSem coś wysłały to zaraz stają się agresywni, że nie mogą…
Cóż, taki świat, podobno stwierdzono nawet uzależnienia od konkretnego modelu telefonu (Iphone)…



a jednak można, 17 lat i ponad 4 lata bez telefonu i jakoś nie czuje się z tym źle :)