Blog o tematyce gier sieciowych i przeglądarkowych

Ścierwo III: Operacja Sztorm



Uważasz, że to ciekawy post? Podziel się z innymi!

Raczej nieco inaczej brzmi tytuł trzeciej części jednej z najbardziej znanych polskich gier, którą tworzy CITY interactive. Chodzi o najnowsze ich dzieło – Mortyr III: Operacja Sztorm, które w moim komentarzu nie wypada najlepiej. Pierwsza część serii była przyjemna (jak na swoje czasy dobra), druga część słaba, przeszła bez echa w środowisku graczy, zaś trzecia część… czytajcie sami.
Może zacznijmy od fabuły gry – jest rok 1942, wrzesień, powstają grupy partyzanckie. Bohaterem gry pozostaje dalej słynny Jan Mortyr. Dowództwo MI 6 decyduje się na niebezpieczną akcję – usunięcie najbliższych doradców/dowódców Hitlera – Himmlera, Goebbelsa oraz Göringa. I co z tego, że gra polega tylko na strzelaniu do wszystkiego co się rusza, a z fabuły to jedynie wspomniana akcja – wszystkie zadania są zrobione „od niechcenia” i na siłę, tak by jakoś zapchać grę.

Kilka ciekawych zdjęć z internetu:
- „Fizyka” decydująca o tym jak padają zwłoki – 1
- Sztuczne ognie? – 2
- To chyba wybuchająca beczka, chociaż pewien nie jestem… – 3

Cóż twórcy doszli już do wprawy, w niszczeniu swoich przyszłych produkcji, jeszcze zanim zostaną one wydane – Mortyra można luzem kupić w kiosku za kilkanaście złotych. A nie wystarczy się mocniej przyłożyć, porządniej zrobić, zarwać kilka nocy więcej i wydać coś nieco lepszego za 40 złotych w Empiku?
Odwzorowanie historii jest dosłownie realistyczne – wszyscy trzej dowódcy giną, wojna się kończy? Prawda? Niestety nie… No chyba, że Niemcy znali już technologię klonowania.
Co z tego, że twórcy nie mają zupełnie pojęcia o broniach z czasów drugiej wojny (Luger P08 ma 8 naboi w magazynku, a nie 15), co z tego, że mamy do dyspozycji Pancerfausta, skoro i tak nie ma pojazdów w grze, co z tego, że gracz ma do dyspozycji StG44, który był dopiero w czasie planowania…
Co z tego, że niekiedy dziura w ścianie nachodzi na inne tekstury – czyli krótko mówiąc, jest dziura w ścianie i np. w wywieszonej na niej fladze (wygląda jakby była z betonu). Co z tego, że wielka plama krwi na ścianie nagle znika pod podłogą. Co z tego, że w pierwszej wydanej wersji gry multiplayer nie działał, co z tego, że pomieszczenia wyglądają jakby ktoś je obrobił ze wszystkiego co stanowi wartość…

Są w tej grze tylko dwa plusy – przyjemna grafika i nie takie złe AI (wskakiwanie przez okna etc.).


Przetłumacz tekst na inne języki:
Dołącz do stałych czytelników, subskrybuj kanał RSS! Bądź zawsze na bieżąco z najnowszymi aktualizacjami.
468 x 60 EN

Jeden komentarz

  1. Tengron /

    Ble! Jak widzę słowo Mortyr to mnie ciarki przechodzą. Grałem w I i II – obie beznadziejne i nawet sam nie wiem czemu. Są takie jakieś nijakie, bez jaja. I do tego ta fabuła. Czemu zawsze musi być coś z ratowaniem świata? Nie można by po prostu zrobić czegoś o normalnej wojnie?

Zostaw komentarz