Sługą prezydenta nazywam pana Kamińskiego, który pracuje jeszcze w Kancelarii Prezydenta. Czemu go tak nazywam? Otóż zauważyłem, że ten człowiek nigdy nie posiada własnego zdania w sprawach związanych z Prezydentem, zawsze tylko „Prezydent to, Prezydent tamto”. Jak Lech Kaczyński każe mówić „tak”, to on to mówi, jak każe mówić „nie”, to sługa robi wedle rozkazu.
Ale wracając do tematu – Rzeczpospolita dowiedziała się, że Kamiński ma zamiar wrócić do Brukseli. Sam Kamiński również to potwierdza:
Taka zresztą była umowa, że do Kancelarii Prezydenta idę tylko na dwa lata, a potem będę mógł wrócić do Brukseli..
Aż podziw mnie bierze, że najsłynniejszy sługa w Kancelarii Prezydenta chce zostawić swego Pana. Może podjął taką decyzję po tym, jak Lech Kaczyński rozmyślał nad jego odwołaniem, kiedy to Kamiński uronił nie jedną łzę przed kamerami? Cóż to będzie gdy Pan Prezydent nie będzie już miał tak dobrego mięsa armatniego na media?



Komentarze