Nie wolno protestować ani organizować wieców, nie wolno wwozić materiałów krytycznych wobec Chin ani opium, nie należy też się łudzić, że bilet na którąś z olimpijskich atrakcji zagwarantuje prawo do wjazdu na terytorium kraju - oto niektóre z rad, jakie ma dla cudzoziemców na swojej stronie komitet organizacyjny igrzysk w Pekinie. Niestety, jedynie po chińsku.
No oczywiÅ›cie, ChiÅ„skie chamy…
MyÅ›lÄ…, że jak Olimpiada to sÄ… sami na Å›wiecie. Å»e skoro ich jest miliard, to musimy siÄ™ uczyć ich jÄ™zyka, a oni sami nie muszÄ… pisać instrukcji w dwóch jÄ™zykach. Co z tego, że namÄ™czyÅ‚eÅ› sie by zorganizować podróż i dostać bilet… skoro i tak te chamy CiÄ™ nie wpuszczÄ….
Ktoś kiedyś powiedział dwie rzeczy:
- Że trzęsienie ziemi to karma (forma kary za zło i nagrody za dobro) za rzeź w Tybecie
- Że Chińczycy są puści i produkują badziewie
I ja się z tym zgadzam. Według wielu relacji można dowiedzieć się, że prawie co trzecie chińskie dziecko nie wie nic o świecie poza Chinami! Zaś każdy podbity lub zajęty przez Chiny ląd traktują jakby od zawsze należały do tego państwa.
Wystarczy, że wspomnisz na Olimpiadzie o Tybecie, a pewnie przysÅ‚owiowo spaÅ‚ujÄ… CiÄ™, zgwaÅ‚cÄ… w ciemnym zauÅ‚ku i trafisz do wiÄ™zienia na czas niby „pokojowa impreza sportowa”. W Chinach pojÄ™cie pokoju jest spaczone…
Tam jest wrÄ™cz cmentarny spokój, gdy tylko siÄ™ ktoÅ› sprzeciwi – dostaje kulkÄ™ w Å‚eb. Ciekaw jestem czy gdy duża grupa kibiców, np. z Francji bÄ™dzie podążać na arenÄ™ z Francuskimi flagami i Å›piewajÄ…c MarsyliankÄ™, to czy przypadkiem nie napadnÄ… ich skoÅ›noocy fanatycy w mundurach…



Komentarze