Taką wiadomość można wywnioskować po tym, jaką rząd Niemiec prowadzi politykę wobec nazistowskiego zbrodniarza. Aktualnie John Demianiuk przebywa w USA, gdzie w roku 1998 odzyskał obywatelstwo. Z urodzenia Ukrainiec, którego podejrzewa się o to, że miał być strażnikiem w obozach koncentracyjnych w Trawnikach, Sobiborze i Majdanku, prócz tego podejrzewa się, że obsługiwał komory gazowe.
Władze USA muszą wręcz naciskać na rząd Niemiec, by ten cokolwiek „odburknął” im w sprawie Demianiuka. Otóż Ministerstwo Sprawiedliwości w Niemczech odpowiedziało, że wobec Demianiuka nie toczy się żadne postępowanie, żadne postępowanie nie będzie prowadzone, zaś Niemcy nie starają się o jego ekstradycję w celu nawet sprawdzenia zarzutów.
Demianiuk sam swoim postępowaniem, jakby wskazał na siebie, że jest winny. Najpierw rozpoznali go dawni więźniowie, słynął z tego, że był „Iwanem Groźnym” w obozach. Przydomek uzyskał dzięki swojej okrutności. Podejrzewa się, że Demianiuk jest współwinny śmierci ponad stu tysięcy (100 000…) Żydów w komorach gazowych. W roku 1988 został deportowany do Izraela, gdzie jak wspomniałem rozpoznali go byli więźniowie, został skazany na karę śmierci, jednakże Sąd Najwyższy Izraela oddalił wyrok, po pojawieniu się wątpliwości i innych dokumentów. Wówczas uciekł do USA, co było pięknym przykładem, tego, że jednak coś na sumieniu miał… Udało mu się przez długie lata po wojnie unikać rozgłosu, dzięki KGB, które sfałszowała dokumenty, w ramach dyskredytowania ukraińskich nacjonalistów.
Demianiuk ostatnio ponownie stracił obywatelstwo, gdy zebrano niezbite dowody na to, iż był on strażnikiem w obozach koncentracyjnych, dodatkowo owe dowody podobno zawierają dane na temat tego, iż był również współwinny zagładzie Żydów.
Tymczasem rząd Niemiec odcina się od sprawy postaci Demianiuka, na naciski USA w sprawie ekstradycji oraz postępowania jest głuchy. Cóż… już nie raz mówiłem, że Niemcy prowadzą brudną politykę, w sprawie wojny:
W momencie śmierci ostatniego świadka II Wojny Światowej.
Świat zadaje pytanie Niemcom:
- Więc, Niemcy, kiedy w końcu zapłacicie nam za sprawienie piekła na ziemi, kiedy w końcu pokażecie nam groby naszych bliskich, kiedy przyznacie się do stworzenia na ziemi największego piekła?
Tymczasem Niemcy odpowiadają:
- Jakiego piekła?
- Podczas II Wojny Światowej, kiedy to najechaliście brutalnie Polskę, następnie zaatakował Związek Radziecki, kiedy to zabijaliście dziesiątki milionów istnień w imię swojej chorej wiary?
- A macie na to świadków?
- Wszyscy już nie żyją.
- Więc w czym problem? Takie coś nie miało miejsca!



Dopiero po kilku dniach nacisków władz USA i wypłynięciu informacji do pracy, prokuratura w Niemczech rozmyśla nad ekstradycją.
Ciekawe, że poszukiwany przez Interpol zbrodniarz-dziadek, spokojnie oglądał sobie Euro 2008… zaś władze austriackie odpowiadają w stylu "ale o co chodzi?".
<a target="_blank" href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5320842,Brytyjska_prasa__Zbrodniarz_wojenny_na_Euro_2008_.html" rel="nofollow">Artykuł powiązany