
Zastanawialiście się kiedyś, jak w dzisiejszych nie najlepszych czasach sprawdzić jak bardzo wartościowy jest człowiek? Zwracam się w tym momencie do młodszych czytelników, nie tych, którzy są – można by rzec – zaprawieni w boju. Oczywiście są również młodzi czytelnicy, którzy racjonalnie potrafią „zmierzyć” wartość człowieka, nie zaś takimi schematami jak poniżej.
Jak wiadomo, nie od dziś wiele czynników w ludzkim życiu sprawia, że wpływają one na jego popularność, czy na to jak bardzo dana osoba jest atrakcyjna w swoim środowisku. Nie od dziś wiadomo, że w przypadku chłopców (vel „mężczyzn”, bo do nich im daleko) miarą wartości jest częstotliwość chodzenia na siłownię, stopień tzw. „skozaczenia”, czyli agresywności i jak to mówią ludzie młodzi (mięsnego) lansu. Czym bardziej taka osoba kozaczy i uważa się za wszechwiedzącego i arcysilnego, tym wartość takiej osoby jest większa.
Również podążając drogą demoralizacji społeczeństwa i ograniczaniu się do błahych wartości można by rzec, iż „wartość człowieka miarą wartości jego telefonu”. Nie od dziś wiadomo, że technika zdobi człowieka, zaś młoda osoba z lepszym telefonem zawsze jest bardziej „wartościowa” niż, ta która posiada telefon z przed paru lat. Podobnie jest ze wszystkim innym co związane jest z techniką – czym masz lepszy zegarek, samochód, odtwarzacz mp3 i tak dalej, tym twoja „wartość” w kręgach ludzi młodych jest większa.
Wśród młodszej części społeczeństwa panuje moda na serwisy społecznościowe. Każdy zna ich co najmniej kilka, również te, które popularne są za granicą. Każdy z nas zna takie serwisy „społecznościowe” jak Nasza Klasa czy Fotka. Wśród młodych ludzi pierwsze pytanie przy poznaniu innej osoby jest pytanie, czy ma konto na Fotce czy Naszej Klasie, następnie ważną rolę odgrywa ocena i ilość komentarzy na Fotce lub ilość znajomych na Naszej Klasie. Gdy na wspomnianej Fotce, ktoś ma np. średnią 9.0 oraz konto pseudo „gwiazdy”, to już w ogóle – „wartość” w swoich kręgach maksymalna, jak nie wręcz święta. W przypadku Naszej Klasy świetnie pasuje do niej tytuł „Portal dla ludzi z klasą”… Taki portal, w którym liczy się liczba znajomych, nie ważne czy to ktoś kogo rzeczywiście się zna czy nie. Byli już tacy geniusze, którzy wystawiali się po parę złotych na Allegro, jako sztuczni znajomi.
Faktem jest, iż osoba nieposiadająca dziś konta na Fotce (wraz ze zdjęciami obowiązkowo) i nie posiadająca konta na Naszej Klasie jest od razu traktowana jak ktoś inny i nienormalny. Cóż, jak wspomniałem – wartość człowieka mierzona jest jego oceną na Fotce lub ilością znajomych na Naszej Klasie.
Często mimo, że nie znamy danej osoby, twierdzimy iż ocena innych użytkowników jest trafna. Masę ludzi poznaje się poprzez Fotkę czy Naszą Klasę, częściej jednak poprzez to pierwsze bagno. Sądzą, że jeżeli dana osoba ma mnóstwo pozytywnych ocen, komentarzy w stylu „jesteś słooodziuhna” albo „aale z ciebie ciacho!”, to dana osoba jest wartościową osobą… Niestety, nabicie sobie takich ocen lub stworzenie tylu komentarzy to kwestia kilku godzin.
Raz miałem okazję widzieć sytuację, w której to osoba na Fotce zamieściła cudze zdjęcia i się pod nimi podpisywała. Gdy doszło do konfrontacji między autorką zdjęć (a jednocześnie osobą na zdjęciach), a osobą która je zamieściła coś mnie zdziwiło – osoba, która zamieściła zdjęcia dałaby sobie rękę uciąć, za to, że to ona jest na tych zdjęciach.
Czasami dążenie do sławy w Internecie i pokazania swojej pseudo „wartości”, aż dobija…



Należy znaleźć ten balans pomiędzy wartością, a popularnością, jeżeli nie zauważyłeś.
w środowisku młodzieżowy również wielką wartość odgrywa muzyka – słuchasz techno i innych waleń w ścianę – jesteś gość – słuchasz metalu – jesteś śmieciem…
jesteś spokojnym człowiekiem – masz przejebane – jesteś kozak – jesteś bogiem…
Piszesz o "wartości", a zaraz potem o "popularności"? Zdecyduj się! Wszak to nie to samo. A propos sprawdzianu "wartości człowieka": co chcesz sprawdzać? Mógłbyś zdefiniować "przedmiot" tego sprawdzianu, czyli "człowieczą wartość" lub jak wolisz "wartość człowieka"? Byłbym wdzięczny :) zapraszam do siebie!
Ja nie posiadam naszej klasy, fotki itp. Ludzie pytajac mnie czy mam "nk" mysla ze kłamie. Uważam że takie "znajomości" są niewartościowe i bezsensowne. Mam poczte, telefon, a z kim chcem kontakt utrzymuje.
Co do "rozrywek" to prawda że nie można sie z kimś spotkać żeby sobie np. normalnie porozmawiać. Nie raz dzwonie do znajomych z propozycją spotkania, w odpowiedzi słysze… "Pewnie! a do którego baru, idziemy?" Aż mi sie słabo robi.
Jeszcze jak do liceum chodziłem miałem okazję widzieć pewną tanią kur… która siedziała sobie z chłopaczkiem w stylu "lans, patrz na mnie!". Niby nic, dziewczyna wyglądem nie odchodziła od wzoru kur… zaś gość przypominał wyżelowanego i wysprejowanego idiotę. Jednak ta dwójka musiała, ale to kompletnie musiała skomentować każdego kto wchodzi po schodach, pod kątem ubioru, makijażu, zapachu perfum oraz atrakcyjności…
Idiotyzm.
<code>czy ma konto na Fotce czy Naszej Klasie</code>
O jak ja nienawidzę tego pytania! Na samą myśl dostaje joba!
Ogólnie jest prawdą to co napisałeś ale ja mam to szczęście że w tak skrajnym społeczeństwie nie żyję. U mnie jak masz stary telefon to nikt się nawet słowem nie odezwie bo mu to lata. Może w gim coś takiego było ale w średniej się z tym nie spotkałem.
Brakuje mi tu jeszcze słowa o "niezależności" (oj jak ja nienawidzę tego słowa!). Jednym słowem jak lejesz na wszystko to jesteś zajebistym kolesiem co jest dla mnie takim absurdem że aż brak słów.
[quote=Mid]Cóż, tego zapomniałem dopisać, a jest to racją – teraz “kumple” zgadują się jedynie na piwo, rzadko rekreacyjnie – na 1 lub 2 – częściej na taki komplet, by potem przez 3 dni chodzić krzywo.[/quote]
1? 2? Chyba chodziło Ci o litry wódki, a nie o ilość piw :) 'Młodzież' na piwa już się uodporniła :)
Cóż, tego zapomniałem dopisać, a jest to racją – teraz "kumple" zgadują się jedynie na piwo, rzadko rekreacyjnie – na 1 lub 2 – częściej na taki komplet, by potem przez 3 dni chodzić krzywo.
Do trzeciego akapitu się z tobą zgodzę, później już trochę przesadzasz :). Teraz najważniejsze jest nie kozactwo, nie nowy telefon czy coś w tym stylu, a to, ile zdołasz wypić! Mam 16 lat, nie pije alkoholu(takie postanowienie) i przez to jestem przez rówieśników wyzywany, śmieją się ze mnie. Trochę chore, ale nic nie zrobię.
Ps… to jeszcze mało. Są i tacy nastolatkowie, co cię zabiją, za to, że wolisz czarne dżinsy od skejtowskich sukienek.
Fotkę zawsze uważałem za największe dziadostwo na Ziemi i na ten temat zdania nie zmienię, co do naszej klasy konto mam:) ale w znajomych są tylko znajomi może nie mam ich 600 ale za to są to osoby które jak mijam to się mogę do nich odezwać a nie przechodzę bez słowa jak to w niektórych przypadkach bywa…
Jestem jaki jestem i nie mam zamiaru z siebie robić kogoś innego tylko po to aby komuś zaimponować