Hiszpańska organizacja AMAM powołana do ochrony kobiet, których strefy intymne są okaleczane, przeprowadziła nietypową akcję uświadamiającą. Akcja miała na celu pokazanie, że każdego roku na świecie 2 mln kobiet jest okaleczanych (obrzezanych) wbrew swojej woli. Często odbywa się to w brutalny sposób oraz przy użyciu brudnych, tępych narzędzi. Takie działania prowadzą nawet do śmierci, a na na pewno są bolesne. Jednym z najczęstszych narzędzi do okaleczania są stare żyletki. Właśnie żyletka stała się symbolem tej nie standardowej akcji. Organizacja AMAM posiadając niewielki budżet postawiła na niekonwencjonalne podejście i swój komunikat umieściła na wkładkach strojów kąpielowych. Grupą docelową oczywiście stały się kobiety, które są niezwykle wyczulone na tą kwestię. W efekcie nastąpił wzrost telefonów i zarejestrowanych członków organizacji AMAM o 72%.
Materiał zaczerpnięty z tego adresu, poprawiony przeze mnie w wielu miejscach – autor powyższego tekstu, pisał go chyba po paru piwach (od kiedy używa się stroijów do kompieli?)
Powiązane materiały na tym blogu:
- Dziewica po raz drugi
- Rzeź niewiniątek… – młode kobiety w Islamie
- Pat Condell o religii
Z pewnością zaraz znajdzie się ktoś, kto będzie mówił coś w stylu – „to ich świat, zostawcie ich!”. Spokojnie, spokojnie… Właśnie chodzi o to, że na tym świecie nie ma pojęcia „mój świat”. Wszyscy żyjemy na jednej planecie i różne kultury różnie na siebie wpływają. Wystarczy nieco poczytać, parę książek – można łatwo się dowiedzieć, że młode kobiety w świecie muzułmańskim (skoro już dzielimy świat na części), pragną często uciec, do Europy, do Stanów, rzadziej do Japonii. Ile razy się słyszy w świecie islamskim, że brat przyjechał odwiedzić siostrę w Europie, zamordował ją i jeszcze tego samego dnia wrócił do kraju? Za co? A za to, że przestała nosić muzułmańskie okrycie, że modli się w europejskim meczecie, a może tak sobie… z nudów.
Polecam przeczytać wpis, który pogrubiłem nieco wyżej, pisałem go mniej więcej opisując historię kobiety, która przeszła przez to piekło, której udało się wyrwać i opowiedzieć o tym światu. Książka „Okaleczona” pięknie ukazuje to, do jakiego piekła są posyłane młode kobiety. Nie trzeba mówić jaki to jest koszmarny ból – każdy dobrze wie, jak mocno unerwione są „te” punkty w ciele człowieka. Do tego należy doliczyć gojące się tygodniami rany, choroby, które łatwo dostają się poprzez tą zniszczoną część ciała, uraz psychiczny wynikający z trwającego tygodniami bólu i niewiedzy co się dzieje.
Co do samej akcji… Jestem pełen podziwu, że jednak ktoś coś zauważył i zaczął działać, przeciwko temu choremu, przesądowi i kultowi. W moim odczuciu umieszczenie takiego rodzaju reklamy, w miejscu intymnym, jest dobre. Oczywiście potępił bym reklamę np. sieci komórkowej w miejscach intymnych, jak wkładki strojów kąpielowych, jednakże reklama akcji mającej na celu uświadamianie jest dobra.



Komentarze