Minecraft, Battlefield, World of Tanks…

Get Adobe Flash player

Sacred 2: Fallen Angel


O grze Sacred słyszał chyba niemal każdy, kto lubi zwykłe i najprostsze siekanie hord potworów oraz klimat gier typu hack’n'slash. Dawniej często nazywany konkurentem bądź następcą serii Diablo. Dziś, mało kto już pamięta jak w ogóle wyglądała pierwsza część Sacred oraz, o co chodziło w tej grze. Nie ma co ukrywać, część pierwsza Sacred była wręcz mistrzowską porażką. Z początku, w 4 lata po premierze Diablo II była szokiem dla fanów h’n's – ładna i przyjemna grafika, dobra muzyka, ciekawy zawód „wycinacza” monstrów, smoków i wszystkiego co nieodpowiednie. Z czasem jednak Sacred I pokazywał swoją paskudną stronę – monotonne, powtarzające się, bardzo często niedorobione zadania. Zapowiadania przed premierą Sacred były wręcz bajeczne dla fanów gatunku – 150 godzin grania, 180 zadań nieliniowych zadań podzielonych na wątki główne i poboczne, 70 różnorodnych lokacji.
No dobrze… Zadania są tak nieliniowe i mocno skomplikowane, że polegają na „odprowadź tu, przynieś to”, zaś niektóre z nich można wykonać dwa razy podchodząc do osoby, którą należy eskortować – czyli wystarczy ją „pacnąć” myszą dwa razy i zadanie zaliczone. Obiecanki cacanki były smaczne przez pół roku, może rok… później spleśniały. W ciągu zaledwie paru lat, wielki konkurent serii Diablo – podobnie jak niemal wszystkie inne – został zgnieciony, zaś przez sieć w Sacred grają już mikroskopijne grupy, w porównaniu do ilości osób grających w Diablo 2 do dziś.

Przez ostatnie lata słychać coraz więcej o drugiej odsłonie serii Sacred – o Sacred 2: Fallen Angel. Tym razem twórcy nieco mniej entuzjastycznie podchodzą do walki o graczy na arenie gatunku hack’n'slash, już nie biją sobie braw przed premierą – zrozumieli, że biją się w sumie z jednym przeciwnikiem – z stajnią Blizzarda. Na arenie hack’n'slashy, tych nastawionych głównie na tryb jednoosobowy, a dopiero później na tryb wieloosobowy, twórcy Sacred 2 mogą się próbować mierzyć jedynie z Diablo, inne wielkie gry pokładu Dungeon Siege lub Dawn of Magic to jedynie miniaturki, ułamek rynku danego gatunku.

Tym razem twórcy Sacred 2: Fallen Angel nieco wytrzeźwieli i miejmy nadzieję, że będą trzeźwi do końca. W przypadku Sacred, tak chyba mocno się spili, że oblewając premierę i wielkie zainteresowanie Sacred, nie zauważyli, że w dwa lata później gra przeszła do historii, zaś sama gra musiała być łatana, by w miarę dobrze się grało. Pamiętacie wątek główny? Twórcy po premierze tak bardzo zachwalali sobie jakość wątku głównego w porównaniu do Diablo II. Tymczasem po przejściu kawałeczka wątku głównego trafiamy na wielkiego buga, który uniemożliwiał kontynuację wątku. Do tego wszystkiego dorzucono jeszcze Sacred+, specjalną wersję gry poprawiającą wszelakie błędy… Miejmy nadzieję, że w przypadku Sacred 2: Fallen Angel się nie zachłysną.

Osobiście nie widzę siebie przed komputerem, na którym jest zainstalowany Sacred 2: Fallen Angel. Część pierwsza do pewnego momentu podobała mi się nieziemsko. Jednak później, te wszystkie niedoróbki odpychały… W przypadku Sacred 2, po obejrzeniu różnorodnych screenów, oglądnięciu zapowiedzi oraz filmów z gry, czytaniu co ma być zaimplementowane… też czuję, że raczej gry nie kupię. Tym co w moim odczuciu nie pozwoli się przebić Sacred 2 na arenie gatunku, to grafika oraz sposób rozgrywki, jeżeli zostanie on zachowany z poprzedniego Sacred. Grafika przykładowo na screenie – nie oszukujmy się – w ogóle nie ciekawi, prawda? Postać uzbrojona w „pałkopodobny” miecz mierzy się z przeciwnikiem stojącym pośród bujno-zielonej trawy. Nic w tym dziwnego, gdyby było to przedstawione w dzień… Zastanawiam się, na co w rzeczywistości stawiają twórcy gry? Zapraszam do obejrzenia tego screena – mamy tutaj znów „pałkopodobny” miecz oraz krew rysowaną w Paincie.
Fabuła w grze nie zapowiada się niestety ciekawie – wszystko toczyć się będzie wokół konfliktu elfów, które nie mogą dogadać się w sprawie wykorzystania mocy, która utrzymuje krainę. Co to? Typowa „łupanka” w klimatach polityki elfów? Raczej spodziewam się postaci, w roli posłańca elfich klanów – zadania pokładu pierwszego Sacred, ograniczające się do eliminacji celu.

Każdy wie, że prym w gatunku gier h’n's wiedzie świat Sanktuarium (Diablo)… Ciekawi mnie w jaki sposób bajecznie kolorowy Sacred 2 zdoła pokonać mroczniejszego Diabełka 3? Raczej nie zdoła, między innymi poprzez powyższe argumenty. Do nich można by jeszcze dorzucić typową dla h’n's rozwałkę. Ani w pierwszym Sacred jej nie było, ani zbytnio nie widać rozwałki w Sacred 2. Ludzie wielbiący gatunek uwielbiają wbijać się z toporem w hordę nadbiegających bestii. To jest właśnie główny czynnik h’n's – zatapianie miecza lub rzucanie czarami w ściany nadbiegających demonów, duchów, nieumarłych i innego paskudztwa. Pierwsza część Sacred tego nie miała, walki z liczbą 5-10 przeciwników, to nic ciekawego… W Sacred 2, po screenach i filmach nie widać, by można było spodziewać się dużych rozwałek, pięknych bitew.

I na koniec warto postawić sobie pytanie – czym jest Sacred? Z pewnością nie jest już h’n'sem porównując do innych tytułów – kultowego Diabełka, czy chodź by mniej kultowego Dungeon Siege lub Loki. Co do tego ostatniego tytułu, może nie był on genialny i wspaniały, jednak miałem okazję nieco nad nim popracować nawet przed premierą gry (jedna z książeczek w pudełku, ostatnia strona). Nawet taki Loki, mający już kilka miesięcy, w moim odczuciu prezentuje się całkowicie lepiej teraz, niż cały Sacred 2.


Inne ciekawe posty na ten temat:


WAR2 Glory, free2play, Strategy-Game, Browsergame, onlinegames, browser-based game

15 komentarzy

  1. Ghost00710 /

    Gra jest spoko. do czasu… Od groma błędów, wywala po paru minutach ciągle z gry z ulubionym błędem windowsa a ponad to: nie ma to jak walka wręcz gdzie postać ma padaczkę albo śpi. I to wszystko za jedyne 70zł ;]

  2. Wybacz, że nie chciało mi się czytać tego wszystkiego z braku czasu. Odpowiem po krótko:

    - W S1 nie podobało mi się to, że ledwie biłem jakiś słabszych przeciwników, wylazłem za róg wioski z drugiej strony i już mnie rozjeżdżało paru przeciwników o niebo silniejszych.
    - W S2 dzieje się to zbyt wolno, po prostu powinien być balans, iż przechodzisz do coraz silniejszych.

    - Co do WoW, zauważ iż jest to największa dotychczas stworzona gra MMoRPG, posiadająca najwięcej graczy w swoich szeregach. Zaledwie garstka programistów musi przewidzieć wszystkie możliwości pokonania Lich Kinga przez miliony graczy. Jeżeli coś pominą, może się okazać, iż jakaś super skonstruowana postać będzie rządzić w starciu z LK, więc mnie nie dziwi masa łatek do gier MMo. Co innego gry na Single.

    W h’n’s lubię rozwałkę, ale bez przesady. Jaki jest sens rozwalania fali wrogów za falą i nieustanny grind?

    Jakoś gry typu hns i wszelkiego rodzaju morpki czyli – monotonne masówki opierające się o rozwijanie postaci godzinami (w skrócie MMoRPG) – mają setki tysięcy fanów, do dziś setki tysięcy graczy sieka na necie w D2, Dungeon Siege i inne gry opierające się na młóceniu mobów. Mogę śmiało stwierdzić, że mogą to być nawet miliony graczy – sądząc po tym, że takich gier mmo w stylu hns jest cała masa, bo są łatwe w konstrukcji, zaś co dzień dostaję na emaila pytania odnośnie gry sieciowej w D2, Loki czy DS.

    Wolę już pograć w Guild Wars, ktore moim zdaniem jest o wiele lepsze niż WoW ze względu na specyfikę. To nie jest bezsensowny grind wszystkiego co się rusza i na drzewo nie zwieje ;)

    Ja nie widzę różnicy, dla mnie WoW, Lineage 2, Guild Wars to to samo – rąbanie mobów i questów.

    Bez kitu… dzięki za ogromny komentarz, ale po prostu odpisywanie na niego w takiej samej formie nie ma sensu :)
    Ja odpiszę, ty odpiszesz jeszcze dłużej, ja jeszcze dłużej i książkę napiszemy o tym, czy lepszy Blizzard czy reszta świata…

  3. No i po raz kolejny ja ;) Trochę czasu minęło od premiery S2, coraz więcej informacji o D3. To co piszesz o S2 w swoim wpisie o S2 to w większości prawda. Aczkolwiek zauważyłem, że trochę dorabiasz zdanie do całości opinii. Choćby o "zamknięciu" lokacji. W przypadku S1 ganisz otwartość bo można się naciąć na silniejsze potwory i zginąć. W S2 nagle to jest złe bo blokuje grę i rozwój… Jakie to więc jest w końcu? To oczywiście najbardziej wyrazisty przykład, choć są mniejsze. Ale wróćmy do gry bo o niej miała być mowa. Została wydana już i tak z ładnym opóźnieniem i nie liczę na to, że D3 wyjdzie nawet w terminie o jakim mówi Blizzard + 1.5 roku ale to firma mogąca sobie pozwolić na taką zwłokę bo ma środki na to. Ascaron jest małą firmą developerską. A i tak gigant ma wiele baboli. Wystarczy wspomnieć WoW i jego łatanie ba… dopiero co wydany Król Lich nie jest nawet ukończony ;) Może nie wiesz, ale ostateczne lokacje gdzie będzie z nim można walczyć wyjdą jako patch. To tak jakby wypuścić grę, która urywa się na jakimś fragmencie. To akurat cecha każdego MMORPG. Nawet Conan mimo pochwalnych ocen przez większość branży jest opisywany jako nieukończony produkt. To wynik obecnej walki gier MMORPG. Gra powinna się zwrócić twórcom a w obecnej sytuacji gdy konkurencja duża, jest o to trudno. Największe błędy jednak moim zdaniem poprawiono. Na prośbę graczy wprowadzono także pewne usprawnienia. Mimo premiery betatesterzy nadal pracują nad tytułem (Ty współpracowałeś jako betatester a ja utrzymuję kontakt z tymi od S2), więc doczekamy się jeszcze niejednej poprawki. Choć teraz to prace akurat nad zmianami głównie uprzyjemniającymi grę niż łatającymi ją. Jak wspomniałeś błędów było wiele, ale wynikało to głównie z obecności Visty i XP, które nie są ze sobą kompatybilne w pełni. Dla Twojej wiadomości mogę dodać, że twórcom gier Vista tylko problemów przysparza z systemem użytkowników i większość tytułów nie rusza bez wyłączenia go lub jeśli nie grasz na koncie administratorskim. Poza tym to jedna z pierwszych gier wykorzystujących wielordzeniowość procesora. Pionierom zawsze najtrudniej. Trochę siedzę w programowaniu i uwierz, że zrobić coś wieloprocesorowo to zupełnie inna bajka niż wielowątkowo na jednym rdzeniu.

    Co do obecnych filmików to zaprezentowane nie przekonują mnie do D3 bo zwyczajnie to pokaz tylko możliwości silnika. W h'n's lubię rozwałkę, ale bez przesady. Jaki jest sens rozwalania fali wrogów za falą i nieustanny grind? Sam mam znajomego, który przeszedł Diabełka dla grafiki, by zobaczyć animacje i tekstury bo stwierdził, że poza tym i muzyką w grze nie ma nic ciekawego ;) Poza tym powiedz mi co się zmieniło w grach siekanych od 2000 do 2004? Niewiele. A ile od 2004 do teraz poza przejściem do 3D? Moim zdaniem też nic. Grafika zmieniała wraz z możliwościami komputerów ale to trend normalny i oczywisty. Jednak same gry w zasadzie nie wyszły ze schematów. Widziałeś interfejs S3? To powiedz mi jakie widziałeś różnice między nim a tym z S2? I nie mówimy tu o kosmetycznych detalach. Blizzard jeszcze dodatkowo zagrywa jak w WoW czyli podstawka i będą wydawane doń dodatki, rzekomo co rok. Starcraft w ogóle będzie pocięty. Każda kampania to osobna gra ma być. Czyli Starcraft2: Protossi, Starcraft2: Zergowie, Starcraft2: Ziemianie. Dla mnie ta firma sobie zaczyna jaja robić a gracze dalej jak cielaki się cieszą gdy coś wypuści, mimo że niedoróbka. Powiedz mi może jakie ma oceny Lich King, mimo że jest tylko dodatkiem? Z D3 będzie podobnie jak z WoWem. Wolę już pograć w Guild Wars, ktore moim zdaniem jest o wiele lepsze niż WoW ze względu na specyfikę. To nie jest bezsensowny grind wszystkiego co się rusza i na drzewo nie zwieje ;) Błedy o jakich pisało a jakie usunięto mnie nie dotknęły ponieważ nie szedłem "na pałę" tylko zwiedzałem lokacje. Gra ma mimo błędów wiele smaczków oraz autorzy ewidentnie kpią z gatunku oraz siebie czy graczy. Część lokacji jest niedostępna nawet jeśli ukończyłeś grę z kampanią bo odblokowuje je dopiero jakiś tam quest. Jest wiele jajek, które odkryć mogą jedynie fani filmów czy muzyki. Poprzekręcane nazwiska czy sceny ze znanych filmów. Na pustyni choćby ławeczka ze szkieletem a obok pudełko czekoladek. Mówi Ci to coś? Dla wielu owszem. Walczyłem z Alienem czy potworami w knajpie do złudzenia przypominająca tą z "Od zmierzchu do świtu". A tego w grze jest dużo. Po prostu trzeba grze dać szansę.
    Po premierze była to niedoróbka ale to się poprawiało bardzo z każdym patchem. Wielu z błędów większość graczy nawet nie doświadczyła. To nie jest już typowy h'n's. Tutaj potwory są silne i otoczenie kilku może się zakończyć, zwłaszcza jeśli jakiemuś wejdzie krytyk gdy mamy mniej życia. Dużo jest questów "zabij coś, przynieś ileś czegoś tam, eskortuj kogoś" czy innych klasycznych, ale powiedz mi w jakiej produkcji ich nie ma? Jednak czasem można się zdziwić robiąc zadania bo następują rozwidlenia i można je ukończyć na więcej niż jeden sposób. Jest nawet zadania wymagające zwiedzenia niemal każdego zakątka mapy, a dostęp do niektórych trzeba sobie odblokowywać robiąc inne zadania. Co śmieszniejsze by to zadanie aktywować trzeba aktywować quest na odludziach, gdzie tylko chcący odkryć 100% gry zaglądają. Gra przegrywa jednak u fanów rżnięcia wszystkiego co się rusza bo… jest zbyt skomplikowana dla nich mimo swej prostoty :) Za dużo jest parametrów do wyboru by sobie zrobić "wymiatacza". To nie diablo gdzie czarka na kulkę czyści planszę (do czasu niewrażliwości na zimno). Tutaj taką czarkę dopadłoby kilku kolesi i leży zimna bo nie ma ratującej tyłek tarczy energetycznej. A każda śmierć to nie tylko licznik o jeden w śmierciach. Czytałeś pewnie o SB (premia do przetrwania – Survival Bonus). W S2 też jest. To parametr dzięki któremu znajdujemy lepsze przedmioty i mamy poprawione parametry postaci czy obrażenia. Wyzerowany jest ze śmiercią co oznacza, że każda postać zaliczająca zgon jest "gratisem" jeszcze osłabiana. Tutaj się nie opłaca po prostu ginąć. Powiedz mi zaś ile razy giną gracze w innych grach tego typu? Na dziesiątki lub setki bo nie maja za to kar poza ewentualnym ubytkiem doświadczenia. Mi to odpowiada bardziej niż robienie region bossa z setką graczy. Może mniej adrenaliny, ale Sacred wokół siebie stworzył społeczność bardzo specyficzną. Ponoć nie pasuje ona do żadnego modelu społecznego w Internecie, bez podziału na lepszych i gorszych. Jest tylko jeden: oszuści i reszta. Tutaj klany to tylko grupy i mimo pewnej rywalizacji toczy się to wokół nie tyle wyników co szacunku. Najlepsze klany to te najbardziej pomocne nawet dla obcych, najlepiej znające tajniki gry a nie te z wymaksowanymi postaciami. A jak to wygląda w innych grach? Zrób max poziom, weź taki a taki sprzęt bo inny jest lichy, zrób taki a taki skill na takim a takim poziomie i chodź tylko w określone miejsca bo masz mikroskopijną szansę na super-mega-hiper item…
    Sorki ale ja wolę dobrą i zgrana grupę z jaką można sobie siąść w środku miasta i przez godzinę tylko gadać na czacie czy łazić po handlarzach niż tych, którzy dla których wieczne expienie to niemal orgazm ;) Co ciekawe… W Sacred i Sacred2 spotkałem się z największą grupą dorosłych. Ludzie z rodzinami i 30-40 na karku a z młodszymi o 10-20 lat bez problemu nawiązujący kontakt. Nie żebym był dzieciakiem, bo już ćwierćwiecze mam za sobą, ale to nie jest częsty przypadek. W zasadzie osobę powyżej 30 spotkać to zazwyczaj przypadek w innych grach. Tutaj to norma :) Tak jakby gra od początku do końca była projektowana pod bardziej dojrzałego gracza. I mam wrażenie, że tylko oni zrozumieją w pełni sens gry innej niż nieustanny pościg za punktami doświadczenia.

    Pozdrawiam :)

  4. Wiesz, drogi demig. To samo mógłbym powiedzieć Tobie, byś DOKŁADNIE się zapoznał. Po pierwsze, jest wyszukiwarka, wystarczy wpisać hasło "Sacred 2" by znaleźć moje wrażenia z gry, już po premierze. Po drugie, pod postem jest menu ukazujące inne posty o podobnej treści, widnieje tam "po premierze".
    http://blog.midvith.pl/2008/11/05/sacred-2-po-pre… – wystarczyło wklepać w wyszukiwarkę lub zerknąć parę linijek pod postem.

  5. powiem tak, oceniłes gre po screenach, filmikach… co jest największym błędem… jak można oceniać coś nie grając ? to tak samo jakbyś zobaczył kasztany [te jadliwe] i powiezdiał że to jest "bee", niedobre, brzydko wygląda… to tylko opinia powierzchowna która nie ma kompleetnie nić wspólnego z prawdą… dopiero jak spróbujesz możesz wyrazić pełną opinię.
    Owszem zdarzają się czasem tego typu recenzje które trafiają w dziesiątkę.. ale to baaardzo rzadko..
    Więc szanowny kolego. Zanim zaczniesz pisać recenzję – zapoznaj się DOKŁADNIE z materiałem a nie samymi screenami, filmami…

  6. Zauważ, że takie jest zdanie większości… stety albo niestety. Skoro Diablo zostało uznane na całym świecie za kamień milowy i grę kultową, to niestety grupka przeciwników tego nie zmieni.
    Co do komentarzy, gdzie zostają ludzie wyzywani od "idiotów z Simsów" to najwyraźniej ta grupa userów Onetu. Jeżeli chce się normalnie rozmawiać i normalnie komentować daną grę należy robić to w gronie, które umie komentować, bowiem opinie na temat przeciwników danej gry, którzy piszą "jesteś be, bo nie lubisz" można wsadzić do działu "trolle", albo do działu "spam".

    Z resztą… atakowanie większości zawsze niosło za sobą problemy, gdyż tak jest zbudowany świat – przeciwstawiasz się większości, jesteś stracony. Trzeba po prostu znaleźć miejsce, gdzie można z kulturą wyrazić swoje zdanie i taką też kulturę otrzymać w zamian. Jak widzisz, w tych komentarzach, gdybyś nie zaatakował w taki agresywny sposób, odpowiedziałbym ci podobnie jak userom powyżej – standardowo i z kulturą.

    Co do porównywania… Takie są kanony, że inne gry z tego samego gatunku (w tym wypadku HnS), porównuje się przeważnie do ogólnie przyjętego klasyku. Więc po części w tym poście porównałem Sacred do Diablo oraz opisałem, to co nie podoba mi się w Sacred 2 po rozgrywce w tej grze. Nie oszukujmy się – Sacred miało być przełomem pokonującym hegemonię Diablo, takie było założenie twórców. Nie udało im się to nie z powodu, rzeszy fanatyków Diablo, ale z powodu własnych błędów – niedorobień w grze oraz braku profesjonalizmu w poprawianiu ich.

    Bitwa między fanami Sacred, a fanami Diablo istnieć będzie zawsze. Jedna grupa drugą grupę na zawsze będzie nazywać trollami, których 99% komentarzy to spam. Tak było, jest i zawsze będzie – wiem, bo od początku istnienia Diablo zajmuje się tą grą oraz zajmowałem się prowadzeniem dużego serwisu o takich grach i co chwila były bitwy Sacred vs. Diablo. Teraz nadszedł Sacred 2 oraz zbliża się Diablo 3… Cóż, ponownie będzie gorąco, jednak moim zdaniem takie wojny nie mają sensu – niech każdy lubi to co lubi i będzie spokój.

  7. ,,Skoro już tak drastycznie i agresywnie podchodzisz, to cóż, nie pozostanę dłużny i nazwę Cię po prostu debilem, który jest fanatykiem Sacreda."

    Nigdzie nie napisałem że fanatycznie gram w Sacreda. Zacznijmy od tego. Nie odniosłem się do porównywania Sacreda i Diablo. Chodzi mi o to że gdziekolwiek wejdę w temat jakiejś gry to zawsze znajdzie się ktoś kto porównuje do Diablo i oczywiście to ostatnie zawsze wychodzi jako najświętsze i najlepsze.

    ,,Skoro jesteś aż taki agresywny, nazywasz innych ludzi psycholami, idiotami, matołami i tak dalej…"

    Nikogo nie chciałem obraźliwie nazywać, po prostu z wzajemnością. Już nie raz starałem się jak tylko mogłem najgrzeczniej napisać że Diablo mi się nie podoba, to zaraz leciały setki komentarzy z rodzaju: NIe znasz się gnoju, idź grać dalej w simsy dzieciaku, jak śmiesz lamerze Diablo nie lubić itp. Skoro fani Diablo tak stawiają sprawę to z wzajemnością dla ich gry. Rozumiem gdyby to były odosobnione przypadki. Ale tak wygląda 99% komentarzy fanów Diablo.

    Nie mam nic do kogoś jak sobie gra w Diablo. Proszę bardzo. Ale przestańcie każdą grę z tym porównywać. Albo po prostu powiem krótko. Diablo to zwykła gra H&S. Nic więcej. To nie jest żadne bóstwo, tylko gra. Może klasyk, ale tylko w gatunku H&S. Jak ktoś widzi w tym grę, to szacunek, ale jak bóstwo to już nie mamy o czym gadać.

  8. Nie obchodzi mnie ile ta gra ma lat ani jaka była jak na tamte czasy.

    Ano właśnie… skoro cię nie obchodzi ile jakaś gra ma lat oraz jaka była na swoje czasy, to czemu starociem nazywasz Diablo?

    Po pierwsze, blogi są od wyrażania swoich poglądów, swoich twierdzeń i swoich komentarzy dotyczących czegokolwiek. Skoro takie jest przeznaczenie blogów, więc również skomentowałem to jak widzę Sacreda 2, a miałem okazję mieć jego edycję kolekcjonerską, którą otrzymałem przypadkiem zamawiając inną grę (S2 zwróciłem i dostarczyli mi prawidłową przesyłkę), więc zapoznałem się z nim z bliska.

    Skoro już tak drastycznie i agresywnie podchodzisz, to cóż, nie pozostanę dłużny i nazwę Cię po prostu debilem, który jest fanatykiem Sacreda. I tyle…
    Nigdzie w poście nie wspomniałem, że Diablo jest najwspanialszą grą na świecie, więc bądź łaskaw nie wciskać mi słów, których nie napisałem, ani nie powiedziałem.

    Skoro jesteś aż taki agresywny, nazywasz innych ludzi psycholami, idiotami, matołami i tak dalej, to może bądź łaskaw kliknąć w taki X w prawym górnym rogu i mieć święty spokój? Takie marudzenie, że to jest złe i tamto niedobre, nic ci nie da… wierz mi.

    I na koniec – jeżeli pojawią się kolejne Twoje komentarze, które będą jedynie obraźliwe i przypominały komentarze trollów z Onetu po prostu zaliczę je do spamu i będę miał z głowy.

  9. Boże kolejny idiota od Diablo! Ludzie, już się rzygać dosłownie chce przez tych wszystkich fan(ATYK)ów diabolo, którzy czczą tę grę jak Orgon Tartuffe'a w ,,Świętoszku" Molier'a. Diablo może było kiedyś dobre ale to już staroć i przeszłość. Są miliony sto razy lepszych gier od tego diablo, ale fanatykom i tak się wydaje że nigdy nic tej gry nie pobije. Nie obchodzi mnie ile ta gra ma lat ani jaka była jak na tamte czasy. Kiedyś było kiedyś, a teraz jest teraz. Co jest takiego ,,super" w tym Diablo? Tylko idziesz, siekasz, idziesz, siekasz, idziesz, pijesz potiona, siekasz i tak do śmierci. Też mi rewelacja ;/ Dobra jak komuś się podoba Diablo to niech gra, ale cholera niech nie pieprzy głupot że to najlepsza gra we wszechświecie i że nigdy żadna gra jej nie pobije. Rzygać się już chce przez tych ludzi, którzy wszystko porównują z diablo i żyją tylko tą grą. Ogarnijcie się trochę psychole. Aha i możecie mi teraz gadać to co zawsze gadacie. Że spalicie mi dom, zgwałcicie dziewczynę i zjecie rodzinę za to że ośmieliłem się skrytykować wasze super-mega-bóstwo-przenajświętsze Diablo. Z chorymi ma(to)łolatami nie warto gadać.
    Przepraszam jeżeli kogoś porządnego obraziłem, ale po prostu od tych dzieci które wiecznie gloryfikują Diablo już się niedobrze robi.

  10. Cytuję autora: Dziś, mało kto już pamięta jak w ogóle wyglądała pierwsza część Sacred oraz, o co chodziło w tej grze.

    Skąd takie informacje….? :)

    Sam tekst bardzo przeciętny, z miejscowymi błędami językowymi.

  11. Cóż, gratuluję chyba największego komentarza na tym blogu ;) Nie pozostanę dłużny i również długim komentarzem odpowiem.

    W przypadku Lokiego przyznam rację, klapa niemiłosierna i bezlitosna. W Lokim mocno denerwował mnie schemat oraz astronomiczne wymagania sprzętowe jak na taki poziom silnika i grafiki.
    W przypadku otwartości świata mam inne zdanie – dla mnie dobra gra tego typu, to taka, która ogranicza gracza i powoli, z biegiem fabuły lub doświadczenia odsłania przed nim coraz to trudniejsze zakątki. Denerwowało mnie w Sacred to, że udało mi się przejść kawałek gry i drążąc sekretne przejścia oraz różne podejrzane lokacje wpadałem na przeciwników kosmicznie silniejszych.
    Ascaron w moim odczuciu nie chciał stworzyć gry identycznej, a jedynie się wzorował na Diablo. Wyszło im jak wyszło, jak dla mnie zbyt baśniowo, zbyt delikatnie. Świat Sacred jest dla mnie zbyt kolorowy, gdzie nie ma miejsca na mrok, ciemność i zło – wszystko przypominało mi baśniową powieść, w której wszędzie panuje światłość. W Sacred 2 po tym co widziałem na filmikach, urywkach, screenach i innych, będzie (w moim odczuciu) jeszcze gorzej – przesadny mrok, z przesadną jasnością, kontrast niesamowity.

    300 questów pobocznych zupełnie niezwiązanych z fabułą?

    Wybacz, ale parsknąłem śmiechem i wytarzałem się po ziemi. Jeżeli uważasz, że ilość powinna górować nad jakością, to jesteś w niesamowitym błędzie. Akurat żadnego, zadania w Sacred 2 nie wspominam z uśmiechem na twarzy. Częściej dobijały mnie albo questy, których nie dało się skończyć, albo mało interesujące w stylu – przynieś, zabij. Najbardziej jednak śmieszyły mnie questy w stylu "eskorta", gdzie NPC wieszały się przy wąskich przejściach albo wystarczyło zapytać ich o quest, podejść ponownie i quest był zaliczony bez ruszania się z miejsca.

    Porównujesz questy w Diablo i w Sacred, jednak nie masz na uwadze najważniejszej rzeczy przy porównywaniu gier i dlatego Twój argument odnośnie jakości questów w Diablo i w Sacred uważam po prostu za arcy śmieszny. Diablo 2 ujrzało światło dzienne 29 czerwca 2000 roku, zaś Sacred 1 27 lutego 2004 roku. Cztery lata później.
    Wybacz, ale to jakby porównywać możliwości techniczne Crysisa i możliwości techniczne przykładowo Morrowind.

    W Sacred liczy się niewielka rozwałka w ciekawej oprawie, zaś w Diablo liczy się wielka rzeź po prostu. To jest zasadnicza różnica – w Sacred gra się powoli, jednak "dogłębnie", zaś w Diablo szybko i niszcząc co się da jak najszybciej.
    Akurat znam dokładnie każdy szczegół gier Diablo i nie doczytałem się tam elementów, które w rażący sposób zablokowałyby dalszą grę. Blizzard przynajmniej nie musiał wydawać całej nowej płyty, by zlikwidować błąd uniemożliwiający dalszą grę.

    Wyciągasz argumenty za obroną Sacreda, jak z rękawa. A ja ci wciąż powtarzam – Sacred wyszedł 4 lata później, więc nic w tym dziwnego, że oferuje rozgrywkę mniej liniową. W latach 1998-2002 nikogo nie dziwiły gry liniowe, izometryczne oparte na młóceniu potworów. Jak sam wspominałeś – dopiero Diablo coś ruszyło i wierz mi lub nie – gdyby nie wiele rozwiązań z Diablo, dziś nie byłoby wielu gier…

    Co do MMo, z tej listy jaką zaprezentowałeś, wyciąłbym Conana, bowiem gra ta mocno odstaje wieloma rozwiązaniami od zwykłych MMo, również nie porównywałbym Lokiego do MMo. Zawiera on zbyt mało rozwiązań, by móc sprawdzić się w rozgrywkach tysięcy graczy. Akurat w Lineage 2 oraz w Conanie nie trzeba nic wydawać wewnątrz gry, by stać się dobrym graczem, trzeba po prostu umieć dobrze grać.

    Co do ostatniego jest w tym najwięcej racji – ja wolę świat Diablo, ty wolisz świat Sacred… i przysłowiowo "dupa zbita" ;P

  12. Jako fan serii o której piszesz zapewne stoję na spalonej przez Ciebie pozycji. Problem w tym, że post Twój jest już dość odstający od obecnych realiów. Między lipcem i październikiem wiele się zmieniło. Przechodziłem wszystkie te gry o których wspomniałeś i… tylko seria Diablo oraz Sacred po latach wciąż są ze mną. Żeby nie było to mam oryginały wszystkich wymienionych a więc żaden to dla mnie problem zainstalować jakąś i grać także w necie. Poza tym każdy patrzy bardzo subiektywnie i Ty także choćby pisząc o Lokim, którego byłeś z tego co tu czytam betatesterem (nie chce mi się sprawdzać instrukcji :P). Porównując wszystkie Loki wypada z nich najsłabiej bo jest najbardziej sztampowy. Niemal zero innowacji i możliwości wykazania się. Już nawet S1 pod tym względem było lepiej rozwinięte, zaś 2 poszła o kolejny krok naprzód. Gdy zaś słyszałem ludzi piszących, że S1 było denne bo można było pójść w dowolnym momencie gry niemal gdziekolwiek bo świat był otwarty to mnie śmiech brał. Może trzeba ludzi prowadzić jak za rączkę w DS i DS2? To samo właśnie jest największym atutem Sacreda. Nie trzyma Cię siłą gdziekolwiek. Robisz co chcesz i jak chcesz, a uwierz mi, że mało która aRPG to oferuje. Bugi? A która gra ich nie ma? Widziałeś choć jedną bez patcha? Zwłaszcza betatester powinien to wiedzieć bo od tego jest by je wyłapywać. Co do konwencji zastosowanych przez twórców to jest to kwestia gustu i przyzwyczajeń. Nie każdemu będą odpowiadały. Mimo wszystko w tę grało i gra wiele multiklanów międzynarodowych a i serwisy interesują się tą pozycją dosyć więc nie do końca jest tak jak piszesz. Poza tym wielu fanów Diablo gra w Sacreda gdyż są to inne universa i na co innego są nastawione. Dla mnie seria Diablo to bardzo liniowy h'n's, który był i będzie uważany za przedstawiciela i ojca tego typu rozgrywki komputerowej (sam mam oryginał w domu w wersji angielskiej). Ascaron jednak nie chciał typowego klona i kombinował z nim. Powiedz mi więc która gra tego typu 4-5 lat temu oferowała około 300 questów pobocznych zupełnie niezwiązanych z fabułą? W D2: LoD na 27 questów możliwych można było grę ukończyć na MP zrobiwszy 5 xD Śmieszne i tragiczne zarazem. Dopiero kilka ładnych lat po premierze zlikwidowano taxi. W Sacred ten problem nie istniał z założenia bo było to od razu zaimplementowane w grze. To tylko przykłady i można je mnożyć po obu stronach barykady, tylko czy ma to sens? Gra ma być grywalna. D2 jest takie na MP ale to zasługa głównie wielkiego marketingu oraz kasy i częstym łataniem gry (sic! nawet Blizzard nie ustrzegł się baboli, które uniemożliwiały lub bardzo utrudniały dalszy postęp gry) w celu balansu oraz dodawania czegoś nowego (a to nowe itemki, a to synergie). Sam nieraz dopiero po kilkunastu dniach bądź tygodniach gry w Sacred zauważałem rzeczy, których podczas kilkudziesięciu godzin nie dałoby się wychwycić i jedynie na forach tematycznych można się o tym dowiedzieć. Diablo2 mimo swojej rzeszy userów nie ma niemal nic specjalnego. EasterEggi? Krowi level od początku i dopiero od patcha 1.1x Ubery. Ale dopiero wtedy dodane. A co więcej? Nic. Bo synergie też dopiero z patchem 1.1x zostały dodane jako uatrakcyjnienie rozgrywki i tylko dzięki temu zaistniały buildy w stylu Pal-Hammera. O DS2 nawet nie mówię, bo tam to wszystko zostało tak uproszczone, że nawet questy poboczne są kilka kroków od głównego wątku bo nie ma czegoś takiego jak lokacje dla samych lokacji :P Nie da się zboczyć bo twórcy tego zwyczajnie nie przewidzieli. A Loki? Klon MMORPG jakich masa na rynku w stylu Cabal, Lineage2, Mu Online, KnightsOnline, Conan, Guild Wars. Grałem w kilka z nich i jeśli nie masz klanu lub ekipy znajomych często grających to masz pozamiatane bo nie zrobisz wiele bez wydawania realnej kasy na lepsze przedmioty lub Twoja postać będzie słaba i w tyle. Gra chodzi na laptopach co nie jest takie dla obecnych gier normalne i dodano tryb gry gdy będąc na singlu a gra ktoś na WiFi obok możesz go do swojej gry dołączyć i grać razem niejako "na gorąco" dołączając do swojej gry innych robiąc rozgrywkę LAN, nie wychodząc nawet z gry i trybu SinglePlayer. W założeniach bowiem nawet SinglePlayer jest połączeniem sieciowym o skalowalnym rozmiarze ustalanym w czasie rzeczywistym. Wymienisz mi tego typu tytuły na rynku? No ale kończę wywód ta temat gier RPG bo zapewne niewiele i tak osób go przeczyta ;)
    W skrócie – każdy i tak wybierze co lubi i mało go będzie obchodziło zdanie innych :P

  13. Gra ma (albo miała) klimat żyjącego świata, zróżnicowanie miejsc: lodowiska, pustyń, lawy, terenów śródziemnomorskich, bagna… Ładnie wszytko rysowane, jednak Ascaron z gry, która miała być podobna do Baldur's Gate zrobili siekankę. Niestety po jakimś czasie nudzi, lecz wciąż od 4 lat w nią gram. Klimat i grywalność się liczy, a z bugów to ja się śmieję.

  14. Czyżbyś przybył tutaj z serwisu plotkarskiego? Bo póki co swoimi argumentami prezentujesz jedynie zapatrzenie w grę – czyli rozumowanie w stylu "moja gra jest najlepsza bo ja tak każę". Do oceny gry wlicza się również strona techniczna, w tym występujące błędy w grze. Wybacz, ale dla mnie gra, którą się wydaje razem z wielką dawką błędów uniemożliwiających ukończenie gry – jest gniotem.

  15. Nocoty! /

    Co Ty człeniu dajesz? Sacred jest zawaliste! Co Cię obchodzi to, że są niedociągnięcia w grze. Jak chcesz grać w grę, to patrz na jej przyziemne walory, a nie na niedociągnięcia techniczne niczym tester gier. Zastanów się. Pozdro.

Trackbacki/Pingbacki

  1. Sacred 2, po premierze - [...] W jednym poście już zaprezentowałem swoją przedpremierową ocenę gry, czyli oceniając to, co zaprezentowali nam twórcy - zarówno wrażeniami ...

Zostaw komentarz

(wymagane)



  • RSS
  • Newsletter
  • Blip
  • Facebook
  • Wykop
  • Kciuk
  • YouTube