Blog o tematyce gier sieciowych i przeglądarkowych

Mumia – Grobowiec Cesarza Smoka



Uważasz, że to ciekawy post? Podziel się z innymi!

Wczoraj postanowiłem wybrać się do kina, w sumie jedynym interesującym filmem do wyboru, jaki mniej lub więcej chciałbym obejrzeć, była właśnie trzecia odsłona znanej serii, pod tytułem Mumia: Grobowiec Cesarza Smoka. Poprzednie części były co najmniej wyśmienite, przynajmniej w moim guście. Od trójki spodziewałem się dwóch rzeczy – albo będzie to kolejna ciekawa i miła dla oka część, albo będzie to powolny schyłek tej znanej serii. Wielu porównuje filmy Roba Cohen’a do najgorszych ścierw, jednak każdy twórca ma swój pewien odmienny styl. Każdy ma swój gust oraz swoją wizję ciekawego filmu, jedni lubią filmy Rob’a Cohen’a, inni lubią filmy typu Mortal Combat, jeszcze inni lubią filmy Quentina Tarantino. Mi Mumia przypadła do gustu, a jak mówi znane przysłowie „o gustach się nie rozmawia”.

SPOILER
Dalej znajdują się informacje o fabule filmu oraz jego ocena.

Akcja mam miejsce 7 lat po wydarzeniach z części drugiej, rodzina O’Connell’ów również nieco się postarzała – Evelyn nie jest już tak młoda i piękna (piękna może i jest, ale niestety zmiana aktorki odgrywającą jej rolę, eh… szkoda pisać), syn państwa O’Connell’ów podobno studiuje. Rick oraz Evelyn planują w końcu osiąść – zamiast poznawać nowe starożytne języki, badać artefakty i mapy, postanawiają w końcu zająć się sobą. Rick próbuje swych sił w łowieniu ryb (za pomocą strzelby), zaś Evelyn myśli nad kolejną powieścią z mumią w roli tarczy strzelniczej. Jak to zwykle w Mumii bywa – musi być… no właśnie, mumia. A co mamy w filmie o nazwie Grobowiec Cesarza Smoka? Raczej posąg, niż mumię.
Dwa tysiące lat temu, Cesarz Smok planował podbić cały świat oraz stać się nieśmiertelnym. Swoją chciwością i rządzą władzy został przeklęty, wpadając w pułapkę. Stał się terakotowym posągiem, podobnie jak jego orszak oraz armia, która dwa tysiące lat musiała czekać na odkrycie.

Postać Cesarza Smoka odgrywa Jet Lee, który w sumie występuje w filmie… hm… parę razy? Doprawdy, nie dość, że w mumię wstawiono terakotowego kloca, to jeszcze samą postać głównego przeciwnika widujemy doprawdy kilkukrotnie. Sam film przypomina raczej chińską zupkę (akcja toczy się w Chinach), jednak z dodatkiem akcji, lekkiego głupkowatego humoru oraz ładnych efektów i scenerii jest całkiem smaczna. Wszystko fajnie, ładnie i pięknie, ale Grobowiec Cesarza Smoka posiada co najmniej dwie duże wady, w porównaniu do pierwszej i drugiej części. Po pierwsze nadmiar akcji, Grobowiec Cesarza Smoka to praktycznie jedna wielka srająca się akcja. Fabuła filmu w porównaniu do pierwszej części została tak okrojona, że czasami myślę, iż część 4 będzie przypominać ścierwa z Żanem Kłodem Wan Damem w roli głównej, gdzie wszyscy są masochistami i leją się przez całą długość filmu. Po drugie, niewiele zaskakujących momentów i zwrotów akcji, wszystko jest wyłożone na talerz jak gotowa potrawa – film się toczy, toczy, toczy, a każda większa przerwa jest maksymalnie przewidywalna.
Również bez małych wpadek twórców się nie obyło – rydwan Cesarza Smoka może w jakiś sposób wyważyć sporą, stalową bramę, ale już płytek, jakimi jest wyłożone pomieszczenie, ważące pewnie tonę konie nie są w stanie nawet zarysować. Drugim błędem jaki udało mi się złapać w tym filmie, to koszula O’Connell’a – podczas pościgu za Cesarzem, główny bohater zostaje ciągnięty po ziemi z dużą prędkością. Da się zobaczyć, że gdy podnosi się na pojazd, koszula jest świeżutka, dopiero w następnej scenie jest rozerwana.

Podsumowując, film Grobowiec Cesarza Smoka, jest filmem raczej przeciętnym, który dobrze mógłby robić za przerywnik, gdy nie ma nic ciekawego do oglądania.

6/10

Mam tylko nadzieję, że jeżeli będą chcieli zrobić część czwartą… to mam nadzieję, że będzie to powrót do kanonu – mumii, a nie posągu lub – nie daj Boże – ducha czy zjawy…


Przetłumacz tekst na inne języki:
Dołącz do stałych czytelników, subskrybuj kanał RSS! Bądź zawsze na bieżąco z najnowszymi aktualizacjami.
468 x 60 EN

Zostaw komentarz