Dziś na czołówkach wielu gazet, serwisów internetowych oraz programów informacyjnych pojawiła się informacja o rzezi dokonywanych na Gruzinach oraz zbeszczeszczeniu zwłok poległych gruzińskich żołnierzy. Piękny pokaz tego, kim naprawdę są Osetyjczycy oraz Rosjanie, którzy zajmują aktualnie tereny Osetii, części Gruzji. Cóż, kolejny dowód na to, że atak na Gruzję to nie była jakaś misja stabilizacyjna, pokojowe wkroczenie w celu opanowania rozruchów, a jedynie rzeź i czyste testy Rosji, mające na celu sprawdzenie reakcji zachodu. Jednak najpierw zacznę od tego, co o rzezi mówią rosyjskie media…
W Rosji istnieje nawet specjalny kanał informacyjny dla mieszkańców okolic Osetii oraz Abchazji, który co ciekawe nadawany jest tylko w tamtych regionach. W spotach informacyjnych widzimy zniszczone miasta w Osetii, widzimy jak jakaś kobieta chodzi po ruinach domu. Co jakiś czas telewizja pokazuje „wywiady” z Osetyjczykami, którzy porównują Gruzinów do nazistów i do holokaustu… Pokazywane są zdjęcia gruzińskich wojsk z wielkimi podpisami w stylu „to oni”. Wszystko to mieszane jest w gęstą komunistyczną zupkę zawierającą na przystawkę zdjęcia zabitych żołnierzy rosyjskich oraz zwłoki cywilów w miastach Osetii i Abchazji.
Zupełnie nic nie znajdziemy o tym, że Rosjanie opanowali dużą część Gruzji, nic nie znajdziemy o zabitych cywilach w Gruzji, żadnej wzmianki o bombardowaniach mających na celu nie zniszczenie baz wojskowych, a zrównanie miast z ziemią. Zupełnie nic nie zobaczymy na temat zniszczonego doszczętnie Gori, żadnych fragmentów przedstawiających oblężone gruzińskie miasta, zero informacji o blokowaniu pomocy humanitarnej i o innych mediach niż rosyjskie.
A co najważniejsze, nie jest pokazywane barbarzyństwo, zacofanie i żądza krwi Rosjan i Osetyjczyków…
Od początku. Tuż po walkach i po lekkim „ostygnięciu” konfliktu przywódca religijny w Gruzji (katolikos-patriarcha Wszechgruzji Ilia II) zaapelował do patriarchy moskiewskiego o to, by Gruzini mogli zabrać zwłoki poległych żołnierzy, które wciąż nie zostały pochowane. Oczywiście spotkał się z tradycyjną od wieków rosyjską gatką w stylu „niet!”. Apele rozniosły się również w kontrolowanym przez Rosjan mieście Gori, później apele zostały wysłane do prezydenta Dmitrija Miedwiediewa i Władimira Putina. W końcu, po tygodniu poskutkowało. Wozy z ciałami dotarły do Gruzji, jednak ciała… no właśnie… raczej resztki żołnierzy. Po pierwsze, Rosjanie i Osetyjczycy zadali sobie trud by własnych poległych zabrać, jednak polegli żołnierze Gruzińscy przez tydzień leżeli na ulicach paleni słońcem. Przewożący zwłoki sami mówili, że nie widzą ile ciał przewożą, bo czasami musieli zabierać poucinane ręce lub nogi, nie pasujące do reszty…
Szkoda, że barbarzyństwo w wykonaniu Rosjan i Osetyjczyków jest tak daleko posunięte, że nie raczyli zabrać porozrywanych zwłok i z lekkimi chociaż honorami tymczasowo pochować.
Szczyt komunistycznej głupoty wypowiedział dowódca wojsk rosyjskich w regionie Osetii – generał-major Wiaczesław Borysow. Jego słowa zakreślone kursywą – Gruzini nie potrafią nawet zadbać o swoich poległych żołnierzy – pięknie pokazują komunistyczny styl wypowiedzi. Ciekawe jak Gruzini mieli zabrać zwłoki swoich żołnierzy, gdy wokół panoszą się barbarzyńcy – Rosjanie i Osetyjczycy gotowi oddać strzał w każdego kto się nawinie – bez różnicy czy to cywil (pięknie widać uchwycone przez dziennikarzy „polowanie na szczurka”), czy to może dziennikarz (raporty z telewizji podczas, których rosyjskie wojska strzelają do dziennikarzy). Najlepszy komunistyczny sarkazm w stylu „zakneblować przesłuchiwanego”, a potem lać go po mordzie za to, że nic nie mówi.
Z pewnością mieszkańcy lub wyznaczone służby gruzińskie musiałyby liczyć się z starciami z Rosjanami – których poczynania ujawnili dziennikarze – „bunkrowanie” się po zniszczonych domach, maskowanie czołgów i pojazdów gałęziami, czy też zajmowanie wzgórz przez artylerię. Po co – pytam się – po co? Skoro i tak mają miażdżącą przewagę nad uzbrojonymi w antyczny wręcz sprzęt, Gruzinami…
Co ciekawe, z pierwszych około 20 ciał udało się zidentyfikować zaledwie 4, prawdopodobnie kolejnymi transportami przywiezionych zostanie około 170 następnych zwłok. Osetyjczykom głód nie grozi – do zajętych przez Rosjan pozycji w Osetii (również w Abchazji) co dzień przyjeżdżają ciężarówki z jedzeniem i wodą. Tymczasem do zajmowanych przez Rosjan miast gruzińskich trzeba się ładnie postarać by slalomem przejechać niezauważonym między patrolami – zachodnie misje humanitarne były… uwaga… rekwirowane i niejednokrotnie konsumowane przez patrol.
Należy wspomnieć w tym miejscu, że Rosjanie już nie raz prowokowali i poświęcali ludzi do celów politycznych, zupełnie jak Stalin. Pamiętacie osobę o nazwisku Litwinienko? Tego rosyjskiego szpiega, który uciekł z kraju i wydał ważne informacje Zachodowi? Później został otruty i w męczarniach odszedł? Tak… zgadza się, to on opowiedział Zachodowi o tym, że atak na szkołę w Biesłanie oraz użycie gazu w moskiewskim teatrze – to były czyste prowokacje, ugrane jak w kiepskim filmie propagandowym. Informacje te wydał właśnie Litwinienko. Ciekawe, czy Rosjanie posiadają więcej takich zakamuflowanych spraw – że niby to wielka akcja rosyjskiej siły – a w rzeczywistości poświęcanie własnych mieszkańców do celów politycznych.
Wracając do tytułu. Gdy do Gruzji przybyły pierwsze ciała poległych żołnierzy gruzińskich, pojawili się tam również dziennikarze i międzynarodowi obserwatorzy. Ich relacje dobitnie pokazują barbarzyństwo Osetyjczyków i Rosjan. Zastanawia mnie fakt, czy aby Osetyjczycy nie są przypadkiem po prostu bezmózgowcami… po prostu barbarzyńcami najwyższej klasy. Jak wspomniałem – dużej ilości zwłok nie dało się rozpoznać, nie dlatego, że leżały tydzień na słońcu. Dlatego, że większość z nich została zmasakrowana za pomocą noży i tępych narzędzi. Zwłoki według obserwatorów i samych świadków były zbeszczeszczone w najróżniejszy sposób – od cięcia twarzy, po oddawanie na nich moczu lub zdejmowanie mundurów.
Jaki do kurwy nędzy naród jest, aż tak barbarzyński by nie mieć w sobie krzty zwykłego ludzkiego postępowania ze zwłokami? Nie ważne czyimi, teraz to już nie ma znaczenia – to po prostu umarły człowiek. Sami Osetyjczycy potrafią zadbać o swoich, ale o cudzych już nie…



Bo? Bo nie przepada za tym państwem? Sedna takiego myślenia nie znam, jednak szanuję twierdzenia innych, chodź by były maksymalnie kontrowersyjne. Ja też do Polski miłości nie czuję, jak patrzę na tą historię, przede wszystkim na historię najnowszą, to mi po prostu chce się wyjechać i nie wracać.
Co do genezy wojny i tego kto za nią stoi nie mam żadnych wątpliwości. Ruskie, ruskie i jeszcze raz ruskie. Planowali wojnę od dawana i są na to dowody.
Co do zachowania Putina (no bo nie prezydenta) to widać że niczym nie różni się od Hitlera, który zajął Austrię i Czechy. Tu i tam chodziło o obywateli.
Sami Rosjanie zachowują się jak naziści czego pokaz dali w Czeczeni. Zakładali obozy gdzie torturowali Czeczenów, wsadzali im w dupy pały pod napięciem, kazali jeść własne odchody i gwałcili ich. Nie tylko kobiety ale mężczyzn i dzieci.
Arthas, mówisz że zachód pokazuje tylko cierpienie Gruzinów. A powiedz mi mój drogi jak mają pokazywać cierpienie Osetyjczyków jeśli ruskie strzelają do reporterów i nie pozwalają nikomu wjechać do Osetii? Mają to kręcić w studio?
Co do poszanowania zwłok to ktoś tu chyba czegoś nie kapuje. WOJNA to WOJNA, od pierwszej wojny w dziejach świata bezcześciło się zwłoki przeciwnika i będzie się je bezcześcić. Będzie się wroga rozstrzeliwać, wbijać na bal, rozrywać i torturować. Nic tego nie zmieni, zwłaszcza jakieś tam konwencje. Bo taka jest WOJNA i taki jest CZŁOWIEK.
<code>Wybacz, ale Polskę uważam za pomyłkę, a nie kraj…</code>
Sam jesteś pomyłką i za takie teksty w moich oczach osiągasz zaszczytny poziom śmiecia.
Zauważ, że przesył ropy, tak zwany "kanał Odessy" – czyli rurociąg z Azerbejdżanu do Europy, miał przechodzić przez Gruzję. Atak na te państwo z pewnością pokrzyżował plany Unii.
Nie neguje konieczności zaznaczenia naszego zdania. Moje komentarze dotyczyły Twojej interpretacji sytuacji i podkreślenia cech narodów (barbarzyństwo, zacofanie i żądza krwi). Lecz w moim przekonaniu jesteśmy nie po tej stronie barykady, w nie najlepszej pozycji do tego, a najgorsze, że nie w naszych interesach "pyskujemy", bo obroną interesów tego nazwać nie mogę. Tu nie chodzi o lubisz nie lubisz.
Gruzja jest potrzebna USA i niektórym krajom ze względów na przesył surowców. Polska w chwili obecnej z tego nic nie dostaje. My dostajemy poprzez Rosję. Dobry jest kierunek w celu dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych, lecz źle ocenione możliwości. Zapominamy, że po drugiej stronie jest mocny odbiorca – Chiny, więc tędy popłynie ropa i gaz, a nie do Polski.
W wyniku naszych ambicji i postrzegania sąsiadów przez pryzmat wyższości, bo oni to barbarzyństwo, zacofanie i żądza krwi, dostaniemy…droższe surowce, bo UE jak widać po prostu ominie Polskę (w tym przypadku Niemcy).
Kiedy nam tłuką, że tu niepodległa Gruzja, inwazja Rosjan w stylu kilkunastoletniej historii i w ogóle trzeba ich izolować – nie mówią prawdy.
Trzeba dbać o interesy Polski, a nie innych.
Zawsze lepiej się przeciwstawiać niż siedzieć cicho i mówić "tak, no nie będzie…". Wówczas przynajmniej wiedzą, że nie pójdziemy na ustępstwa jeżeli posuną się stanowczo za daleko.
Porządny łomot jak na razie dostają Ci co próbują Rosji narzucić swój tryb myślenia. Stanowczy sprzeciw mamy. Komu życie nie miłe na całe szczęście nie decydują o polityce państw. Natomiast sytuacja w Tybecie pokazuje, że zdecydowany sprzeciw nie robi wrażenia(w tym przypadku na Chinach). Czemu ma zrobić wrażenie na coraz mocniejszej Rosji?
Darek, a widziałeś sytuację w Osetii z bliska? Tak "z bliska" by wiedzieć jak wygląda zwykłe życie w Abchazji i Osetii? Otóż te rejony są dość specyficzne, nie wyglądają one jak nasz Śląsk – te regiony posiadają własną armię oraz własny system zarządzania, oczywiście nieuznawany przez Gruzję. Więc nie ma tu mowy o zbrojnym wkroczeniu i tłumieniu własnej ludności, a raczej o formie obrony swoich granic, przed pogrywaniami Rosji. Wy widzicie jedynie agresję Gruzji, lecz nie widzicie tego, że Rosja pogrywała z Gruzją, w taki sposób by całość wyszła na agresję Gruzji – w innym poście pisałem jak to Rosja przygotowywała się do wojny i jak to wszystko było prowokowane.
Akurat z przywódców NATO może i nikt, jednak jeden z przywódców państw Europy – dokładnie Czech – zakwestionował i stwierdził, że całą winę ponosi Saakaszwili i Gruzja.
Akurat kwestię Tybetu i Chin odłóżmy, postów o tym na blogu jest sporo – zaś sam nie raz uczestniczyłem w dyskusji na stronach poświęconych temu konfliktowi.
Jedynie porównywałem Twoje zdanie o separacji Osetii do sytuacji w Polsce. Osetia i Abchazja według świata i według map, są integralną częścią Gruzji – podobnie nasz Śląsk. Więc po prostu mówienie o ataku Gruzji, uważam za coś w stylu "ataku na Śląsk" – czyli wkroczenie do swojej części państwa, nie ataku na inne niepodległe państwo. Tu jest różnica.
Ja zaś widzę, że stanowczy sprzeciw w stronę Rosji to wyjście najlepsze. Rosja sama w sobie i w swojej historii jest tym, co najczęściej pokazują na karykaturach – niedźwiedziem wpierdzielającym miód z etykietką "Ukraina", "Kaukaz", "Azerbejdżan", "Polska" i tak dalej… Oni we krwi moim zdaniem mają to, że lubią się pchać tak daleko, aż ktoś im porządnego łomotu nie spuści. Cóż, jeżeli to ma prowadzić do jakiejś wielkiej wojny – mi to wisi, życie nie jest dla mnie cenne.
Tematem porównań. Myślę, że Twoje, Midvith, przyrównanie sytuacji w Polsce z separatystami na Śląsku, czy Pomorzu zupełnie ma się nie jak do sytuacji w Gruzji. Nie przypominam sobie wojen ze Śląskiem, ani w ogóle manifestacji. Lepszym by było przyrównanie do właśnie ZSRR i Polski sprzed lat. Dobrze się żyło mając Wielkiego Brata za zwierzchnika? To dlaczego Abchazja ma uznać zwierzchnictwo Gruzji?
Wciągnięcie Saakaszwiliego do NATO zafunduje nam rok 1963 i kryzys kubański. Wkurzać Rosjan robieniem czego dusza zapragnie u nich pod bokiem inaczej się nie kończyło. Tyle widzę.
Inicjator "zadymy", to kwestia szersza. Wspomniałem o oskarżeniu Jaruzelskiego właśnie dlatego, że zbrojne tłumienie narodu, nawet w tym samym Państwie uznajemy (jako obywatele RP, a to w naszym imieniu jest oskarżony) za przestępstwo. Dla mnie takim samym jest atak wojsk gruzińskich na Osetyjczyków. Czy mieli na to prawo? Nikt z przywódców Państw NATO nie kwestionuje, że Saakaszwili postąpił dobrze. Oczywiście możesz uważać inaczej.
Ale w tym konkretnym przypadku nie możemy integralności Polski porównać z integralnością Gruzji.
Kwestię miłości czy nienawiści do Rosji bym pozostawił na boku, gdyż nie kieruje się emocjami w ocenie konfliktów.
Natomiast rolę Rosji w tym konflikcie nikt nie kwestionuje. Ale sami jesteśmy sobie winni. Jakoś takiej mocnej postawy (a dla większości tylko w gębie) nie widzę w stosunku do Chin, które za nic mają Tybet.
Darek, agresorem w tym konflikcie nie była Gruzja, wybacz ale dla mnie każdy kto tak myśli jest po prostu ślepy. Rosja od miesięcy prowokowała Gruzję, od miesięcy robiła sobie manewry przy granicy, zbierała tam wojska, prowokowała lotnictwo gruzińskie. W końcu Gruzini odebrali "manewry" rosyjskie na granicy jako atak – oddali strzały, na co tylko Rosja czekała, by w umysłach wielu ludzi zasiać jedną rzecz – "Gruzja winna".
Jakbyś tego doprawdy nie widział…
Saakaszwili zaatakował, jednak Gruzini owe manewry i prowokacje odebrali w końcu mylnie, jako atak – bronili się. Przypominam raz jeszcze, wjechanie wojskiem na teren własnego państwa nie jest atakiem – wjechanie do Osetii czy Abchazji, nie jest atakiem. Mimo to, że są to regiony zbuntowane, wciąż wówczas były integralną częścią Gruzji. Skoro mówisz o ataku Gruzji na Osetię, jednocześnie możesz mówić, że wjechanie czołgu polskiego na Śląsk, czy Pomorze Zachodnie (akurat tutaj Śląsk mocniej manifestuje swoją chęć oderwania), możesz nazwać atakiem… I jedni i drudzy dążą do uzyskania autonomii lub niepodległości.
Widać, co nie którzy kochają rosje :) jedzcie tam, jak tak bardzo se wam podoba, może was zagazują w teatrze xD
Nie zmienia to faktu, że przypisujesz narodowi, w tym przypadku dwom, cechy, które są cechami człowieka, nie konkretnego narodu. Amerykanie bestwili się nad zwłokami poległych Irakijczyków i robili przy tym zdjęcia (21 wiek). Niemcy podczas II Wojny Światowej (20 wiek). Agresor nigdy nie spotka się z humanitarnym traktowaniem jego żołnierzy.
Uprzedzając atak na hasło agresor – Jaruzelski jest jednym z dziewięciu oskarżonych – inicjatorów, realizatorów i wykonawców wprowadzenia stanu wojennego w 1981 r. Atak na obywateli jest teraz traktowany jako przestępstwo. Saakaszwili zaatakował przypominam.
Nazwałem tak, bo jak tytuł brzmi – rzeź – dla mnie bezmózgowym i barbarzyńskim postępowaniem jest zostawienie na palącym słońcu ciał poległych wrogów, ich nie są tysiące… I dla mnie wybitnie barbarzyńskim postępowaniem jest, gdy te ciała się dodatkowo masakruje, obnaża i (nie bądźmy delikatni) oblewa moczem…
Jednak poczynania władz oraz organów przypominają działania z czasów komunistycznych, może i są lekko autorytarne jednak ja skierowałbym je w stronę komunizmu. Tak czy siak – zbaczamy lekko z tematu, bowiem w poście chciałem wyrazić to, w jaki sposób Rosjanie i reszta w Osetii traktują ciała poległych przeciwników – masakrując ich zwłoki, obdzierając z mundurów, gdy leżą po środku drogi, czy w końcu co mnie najbardziej zbulwersowało – po prostu oddawanie na nich swoich "płynów"… Nie wiem czemu takie beszczeszczenie ma służyć, jednak jak dla mnie jest to objaw po prostu względnego zacofania, barbarzyństwa i czegokolwiek co złe.
Nazwałeś Osetyjczyków bezmózgowcami i barbarzyńcami, a żołnierzy gruzińskich ofiarami. Stąd mój komentarz i Twoja odpowiedź mi nic nie wyjaśnia. Cywile, czy 5 czy więcej po stronie Osetyjczyków, to ofiary.
Aha, no i komunizm w Rosji już dawno temu minął, partia zresztą komunistyczna jest tam na marginesie.
<quote>ale czy ofiara po stronie jednej to nie to samo, co ofiara po stronie drugiej?</quote>
Zależy czy jest to ofiara przypadkowa czy nie przypadkowa. Czy jest to zwykły mały chłopiec przebiegający ile sił w nogach przez ulicę by dotrzeć do rodziny i donieść znaleziony chleb, czy jest to zapalony żołnierz mający na karabinie kilkanaście kresek. To robi zasadniczą różnicę.
Jeżeli chodzi o oznajmianie niepodległości państw, dla mnie każdy – nawet taki Śląsk, jeżeli większość mieszkańców danego regionu (ponad 80%) opowie się za odrębnym państwem – powinno być im to dane.
I wszystko wiecie i na wszystko macie sposoby. Dziwi mnie tylko, dlaczego akurat ten konflikt i tylko poszkodowani z jednej strony tak nie dają spokoju? A ludzie w Iraku, Afganistanie, Tybecie, Nigerii i jeszcze w kilku miejscach, gdzie giną cywile?
Nie lubimy Rosji, to da się wyczytać, ale czy ofiara po stronie jednej to nie to samo, co ofiara po stronie drugiej?
I tam, niestety, nie chodzi o Rosję kontra Gruzja, tylko Rosja kontra NATO. Kto pamięta, NATO zbombardowało serbskiego sojusznika Rosji (o czym przypomniał przedstawiciel Rosji na ostatnim zebraniu ONZ) i uznało niepodległość Kosowo. Mamy więc powtórkę z rozrywki. Czy też uznamy niepodległość Osetii?
to nie komuna…
wojna to wojna. zwyciezca ma prawo do zwlok przegranego. a rosja to komuna i nazywaj to jak chcesz. i tak radza sobie swietnie.
1. Nie zmienia to faktu, że jednak we wpisie oburzałeś się na propagandę Rosji, pomimo, że Zachód robi to samo (nie uwzględniając, kto poniósł więcej strat). No i oczywiście celem propagandy zachodniej jest ukazanie WIĘKSZEGO cierpienia Gruzinów, tymczasem nie mamy rzetelnych informacji.
2. Powtórzę: pomimo wzorców polityki radzieckiej, nie jest to komunizm – tylko autorytaryzm.
3. Można, ale: "A co? Nie wolno?" Zresztą konflikt osetyjski ledwo się zaczął i właściwie dobiega końca, tymczasem misja w Iraku trwa… od 6 lat?
4. Mówiłem, że nie wchodzą w to kwestie moralne, czytaj co piszę. Niezależnie od intencji, z perspektywy państwa szpieg przyczynił się do zdrady kraju. Na podstawie przykładu z Litwinienki: może on jest bohaterem, męczennikiem, itd. ale Kreml miał się przyznać do swoich błędów i pogratulować zdrajcy? Centrala musiała uciszyć przeciekające źródło.
Problem w tym, że w tym konflikcie bardziej ucierpieli Gruzini niż Osetyjczycy i dlatego właśnie się oburzam. Więcej zabitych jest po stronie Gruzińskiej, więcej zniszczeń.
2. Rosja w to w rzeczywistości dalej struktura radziecka. Jakoś pół świata widzi w Putinie wzorce Stalina, zaś niejednokrotnie cytował słynnego Mao w swych wypowiedziach. Ich działania wojenne są podobne do działań sił związku radzieckiego – wpakowanie się do niepodległego kraju i pod pretekstem "wycofywania się" umacnianie swoich pozycji oraz sięganie jeszcze głębiej.
3. A nie lepiej stworzyć sobie ośrodki w różnych miejscach np. Osetii – podobnie jak bazy w Iraku – czyli mocno ufortyfikowane punkty, zamiast na każdym rogu stawiać czołg i robić sobie "polowania na szczurki"?
4. Zdradził, zdradził… ja też bym Polskę zdradził gdyby polskie siły zabijały setki i raniły tysiące swoich obywateli w jednym miejscu, za pomocą własnych sił specjalnych tylko po to by pokazać swoją dumę. Wybacz, ale Polskę uważam za pomyłkę, a nie kraj… więc na temat historii się nie wypowiem.
Ja uwazam, ze artykul jest bardzo dobry i w pelni popieram Mida. Tutaj nie chodzi o usprawiedliwienie rosjan, tylko o pokazanie bestialstwa tej wojny. Nikt nie jest swiety! Jednak Rosja atakujac gruzje daje swego rodzaju pokaz sily… Nie oszukujmy sie, przeciez powod ich ataku to czysta sciema! Ze niby tam cierpieli rosjanie?? Gowno prawda tam ich praktycznie nie bylo!!! A ze zachod ukazuje cierpienia Gruzinow?? Czego ty sie czlowieku spodziewasz? Przeciez to Rosja zaatakowala Gruzje, ktora dostaje ostro w dupe! Rosja w tym konflikcie ma sie bardzo dobrze!
Mid, z całym szacunkiem dla Ciebie, ale w tym komentarzu nie będę poruszał genezu konfliktu osetyjskiego i tego, że Rosjanie łamią konwencje genewskie. Ale za to chciałem zwrócić uwagę na parę spraw w Twoim wpisie:
1. Bardzo się oburzasz, że Rosja sieje propagandę, ukazując cierpienie tylko Osetyjczyków. Tymczasem Zachód ukazuje cierpienie tylko Gruzinów. Kali ukraść krowę – to dobrze. Kaliemu ukraść krowę – źle.
2. Dlaczego każde działanie Rosjanów określasz "komunistyczną"? Raz, że zwykłe działania wojenne nie mają nic wspólnego z ideologią polityczno-społeczną, dwa, Rosja wcale nie jest komunistyczna, pomimo sięgania po wzorce USSR.
3. To, że Rosjanie mają przewagę i sytuację opanowaną w Gruzji, nie znaczy, że muszą przestać działać w sposób prawidłowy. Ba, wręcz im nie wolno. Dlatego każda wzmianka o "zabezpieczaniu terenu" bądź "obsadzaniu zrujnowanych domów" świadczy tylko o wzorowym postępowaniu rosyjskiego żołnierza.
4. To, że Kreml chciał zlikwidować Litwinienko, to znaczy, że dobrze postępował. Bo, niezależnie od kwestii moralnych i przekazywanych treści, Litwinienko był rosyjskim szpiegem i przekazując informacje konkurencyjnym, zachodnim państwom, de facto zdradził swój kraj. Niekompetentnym szpiegom "obcina się języki" – taka bolesna prawda. Więc pod tym względem wcale Rosja nie zrobiła "źle". W chwilach kryzysu w Rzeczpospolitej, szlachta wiele razy liczyła na pomoc od swoich zagranicznych znajomych i protekcji sąsiednich państw – efekt był wiadomy, 123 lata pod potrójnym jarzmem.