Minecraft, Battlefield, World of Tanks…



Odbieranie emerytur esbekom


Dużo się ostatnio mówi o tym, jak PO planuje wprowadzić zmiany w emeryturach i odebrać część świadczeń byłym esbekom. Póki co jeszcze nie wiadomo jak dokładnie taki projekt miałby wyglądać oraz czy miałby obejmować osoby pracujące dla SB, które zostały pozytywnie „ocenione” w roku 1990. Nie zapowiada się na to, by Prezydent znów wyskoczył ze swoim vetem i sepleniąc wyrzucił ustawę przez okno, jego sługus, o którym już nie raz pisałem wypowiedział się na ten temat.

(…) jest rzeczą niesłychaną, że esbecy dzisiaj zarabiają z emerytur płaconych przez polskie państwo niewspółmiernie więcej niż ich ofiary. Podkreślił, że nie należy karać oficerów służb, którzy w PRL współpracowali z opozycją.

I tutaj pojawia się pewna niesprawiedliwość. Dzisiejsi politycy i większość naszego społeczeństwa jest zdania, iż wszyscy, którzy pracowali przeciwko demokracji w okresie PRLu to największe zło. Jeżeli miałbym skomentować pomysł PO w paru słowach, powiedziałbym w sumie tylko jedno – przesadna demokracja.
Dziś odbiera się dawnym pracownikom SB, dawnym milicjantom czy osobom wysokiej rangi w milicji, emerytury, świadczenia, renty i tak dalej. Oczywiście jestem za tym, by byłym esbekom emerytury zmniejszyć, jednak jestem całkowicie przeciwny obniżaniu im świadczeń do maksymalnie niskiego poziomu.
Nasz rząd oraz rządowa opozycja to armia postkomunistycznych opozycjonistów – dla, których komuna zawsze będzie wrogiem, pewnie nawet po 80-tce będą laską albo wózkiem inwalidzkim taranować każdego, kto ma cokolwiek czerwonego na sobie.

Dziwi mnie to, że nasi politycy podchodzą do dawnych esbeków i osób działających dla PRL (nawet tych najniższego szczebla) jak do komunistów. To też ludzie, oni też mieli karierę. Będąc normalnym człowiekiem, urodzonym w przykładowo 1950 roku, w życiu nie wybrałbym drogi opozycjonisty i nie poświęcił się, by po na starość mnie lubiano. Byli esbecy (oczywiście nie licząc katów), byli milicjanci, pracownicy PRL-u to też ludzie – dla nich za młodu kariera w strukturach PRL była drogą do lepszych zarobków i lepszego życia. Wątpię by najzwyklejsi ludzie, młodzi ludzie tamtych czasów od razu mieli zakodowane w głowach, iż komunizm upadnie, a Polska będzie państwem demokratów-fanatyków.
Wątpię by ci ludzie, woleli by wybrać drogę opozycji przeciwko panującemu ustrojowi, oczywiste jest, ze znaczna większość społeczeństwa podporządkowuje się systemowi i woli piąć się w górę oraz poprawiać swój byt.

Nie mam nic przeciwko obniżaniu emerytur tym, którzy rządzili machiną, która zabijała, torturowała i tak dalej, jednak dla mnie odbieranie świadczeń tym, którzy w owych czasach byli tylko pionkami. Czasy, to czasy – się zmieniają, również przemianą ulegają podejścia ludzi do słowa „sprawiedliwość” oraz do słowa „racja”. Dawniej słowo „sprawiedliwość” miało znaczenie totalitarne, wówczas odbierano to słowo inaczej, niż odbiera się je dzisiaj. Prawo nie działa wstecz – nie każmy tych, którzy po prostu pracowali, za swej młodości i za panującego wówczas ustroju, po to, by żyć dostatniej (nie licząc katów). Teraz ci, którzy w dawnym ustroju postanowili coś zyskać, są wytykani jako potencjalni wrogowie całego narodu… Śmieszne dla mnie jest to, iż wytyka się tych, którzy chcieli żyć lepiej pracując dla ustroju.

Kto wie… może za lat 30 w Europie będzie panował totalitaryzm lub jakiś nowy twór ustrojowy i wówczas my – demokraci – będziemy tępieni jako zło oraz będziemy porównywani do najgorszych.

Poprzemy każde działania, które będą miały na celu przywrócenie porządku etycznego, a czymś niemoralnym jest sytuacja, że dawni oprawcy z SB, UB czy Informacji Wojskowej otrzymują bardzo wysokie emerytury, a ich ofiary żyją na pograniczu ludzkiej godności (…)

Znam paru dawnych milicjantów, parę osób, które pracowały w strukturach PRL-u i możecie mi wierzyć lub nie – widzę jak ciężko im teraz znaleźć pracę (wszak nikt nie chce dziś oficera milicji), widzę jaką żałosną mają emeryturę i widzę, że wstydzą się dziś swojej przeszłości. Dziwię się… (ciężko to nazwać – bowiem polityk do Pana Brudzińskiego zupełnie nie pasuje) dzisiejszym typom, zasiadającym w Sejmie, że nie widzą przeszłości. Nie widzą tego, że dawniej służba w SB, w strukturach PRL-u była czymś, co mogło dać rodzinie więcej pieniędzy, większe możliwości. Oczywiste jest, że człowiek mający wybór – dać rodzinie nieco więcej, albo iść na przekór i walczyć, by mieć coś na starość – wybierze to pierwsze.
Brudziński, którego nie raz już nazywałem debilem, twierdzi iż należy przywrócić porządek etyczny… czymże jest ten porządek etyczny?
Wydaje mi się, że zdaniem Pana Brudzińskiego jest to zbudowanie willi tym, którzy siedli spruci alkoholem na krawężniku w czasach PRL i wydarli się spijaczonym głosem „pierdolę PRL”, kolejnym krokiem powrotu do porządku etycznego byłoby wyrzucenie byłych milicjantów, esbeków na bruk, najlepiej bez chleba.
Nie oszukujmy się – dziś gloryfikuje się tych, którzy stali gdzieś w cieniu z „nalepką” Solidarności, zaś niszczy się tych, którzy albo dowodzili zrywami albo mieli coś wspólnego z strukturami PRL-u.

Porządek etyczny – skoro już o „tym dziwnym tworze Brudzińskiego” mówimy – jest wówczas, gdy nie karze się osób, które po prostu chciały zyskać więcej (oczywiście ponownie nie licząc katów)…

Do tego można by również dopisać to, iż PiS stara się napisać swoją wersję historii, w której to politycy PiS są „wybawicielami” Polski od komunizmu.

Dlaczego nie ma Lecha Wałęsy. Proszę państwa, mając taką wiedzę jaką mamy dzisiaj, jaką każdy już ma na dzień dzisiejszy, to ja proponuje zaciągnąć kurtynę milczenia i oszczędzić sobie wstydu na temat tego człowieka (…)

Anna Walentynowicz

Wraz z 30. rocznicą powstania Wolnych Związków Zawodowych, nie mogło obyć się od jeżdżenia po polskim nobliście. Należy zaznaczyć, iż Pani Anna Walentynowicz jeździ sobie po wszystkich, którzy jej nie pasują, zaś swoich przekrętów nie pamięta – przykładowo nie pamięta, jak będąc na „marginesie” finansowym nagle wyskoczyła z błaganiami o 120 tysięcy złotych zadośćuczynienia, mimo iż wcześniej mówiła, że o odszkodowania nie będzie się ubiegać.
Pani Anna Walentynowicz jeździ po Lechu Wałęsie, sama zaś nie widzi, iż według teczki założonej w czasach PRL-u, pisze wyraźnie iż miała zdyskredytować Wałęsę. Warto również dodać, iż Pani Walentynowicz jest „blisko” z Jarosławem Kaczyńskim, o którego podejściu do Wałęsy już mówić nie trzeba…

Tymczasem Jarek nie lepszy:

Spotkaliśmy się, by zabiegać o prawdę i prawo do niej, by bronić polskiej demokracji i wolności (…)

Chciałoby się przytoczyć pewien fragment znanego polskiego filmu, pt. „Dzień Świra”, w którym „księdzo-podobny” polityk mówi słowa z znanego cyklu – moja jest tylko racja i to święta racja.
Jarek… najpierw zdefiniuj pojęcie wolność, bowiem w Twoim rozumowaniu „wolność” oznacza to, co nakaże Twoja partia, w Ty w szczególności… Nie widzę żadnego zagrożenia polskiej demokracji i wolności, ze strony Lecha Wałęsy. Prawda jest wówczas, gdy ma się na nią dowody, póki co nikt nie znalazł niepodważalnych dowodów na agenturalną przeszłość Lecha Wałęsy.
Jarek wspominał w swoim wystąpieniu, iż to media narzucają taki, a nie inny wizerunek znanych postaci w polskiej polityce. Czyżbyś Jarku zapomniał, jak Twoi ludzie pisali scenariusze oraz to co mają mówić prezenterzy w TVP? I kto tu mówi o narzucaniu słów mediom?

Jarek w omawianych czasach latał z ulotkami, przechadzał się po różnych czasopismach, trochę doradzał… a gdy ujawnił teczkę, nagle wypadła z niej lojalka, rzekomo sfałszowana. Dziś w swoich kręgach fanatycznych wyznawców jest uznawany za kogoś wyższego niż noblista…
Więc może sam był agentem? :)


Inne ciekawe posty na ten temat:


Operation Gamma 41, OperationGamma41, Just A Game GmbH, Strategygame, free2play, Browsergame, strategy

4 komentarzy

  1. A gdy okazało się, że esbek mający zwerbować Wałęsę jednak żyje oraz wszystkiemu zaprzecza, Jarek pewnie poczuł się jak z ręką w nocniku…

  2. Malalai /

    swietne. wszystkie trzy.

  3. Piękną karykaturę ostatnich wydarzeń o tym podłożu politycznym zaprezentował ostatnio Kurier Szczeciński, a dokładniej:

    Co ma Anna Walentynowicz do Lecha Wałęsy: http://www.sawka.pl/obrazek.php?img=11784

    Czyli dopisywanie swojego fragmentu historii… http://www.sawka.pl/obrazek.php?img=11486

    Oraz to w jaki sposób Kaczyńscy władali by Polską… http://www.sawka.pl/obrazek.php?img=11355

  4. Malalai /

    ehhh, zenada.. pisza wlasna historie, opluwaja w niewybredny sposob walese, a patronuje temu wszystkiemu prezydent, ktory na szczescie osobiscie sie tam nie pojawil.

    do tego jeszcze – i tu pozwalam sobie zacytowac Daniela Passenta – "Warto było obejrzeć wersję „Faktów” i „Wiadomości”. W TVN wypowiedź J.K. była zacytowana i skorygowana przez poważnego historyka, prof. Friszke. W TVPiS o wybryku J.K. ani słowa, była natomiast mowa o książce Cenckiewicza – Gontarczyka i o tym, że wcześniej Wałęsa sam nie wziął udziału w uroczystościach 30 sierpnia, czyli – należy się domyślać – sam się wykluczył. Vive la petite difference!"

Zostaw komentarz

(wymagane)



  • RSS
  • Newsletter
  • Blip
  • Buzz
  • Facebook
  • Wykop
  • Kciuk