Kilka dni temu odbył się wiec poparcia dla ratowania stoczni, który odbył się w Gdańsku. Tradycyjnie nie mogło zabraknąć przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, którzy ostatnio starają się wykorzystać każdy moment na obrażenie rządu i przyciągnięcie społeczeństwa na swoją stronę. Przybył również naczelny PiSior – Jarek Kaczyński, który zamienił zebranie stoczniowców w wiec poparcia dla swojej partii. Znów zaczęły się bluzgi i gwizdy pod adresem aktualnie panującego rządu, zaś samo zebranie przybrało kształt propagandy mającej odwrócić środowisko stoczniowe w stronę Prawa i Sprawiedliwości.
Ciekawe, że jedyną stroną polityczną, która zarzuca nieudolność w przemyśle stoczniowym panującemu rządowi jest właśnie Prawo i Sprawiedliwość, bowiem zarówno PO z PSL, jak i SLD winę w problemach stoczni widzi w PiS-ie.
Polskie stocznie upadały jeszcze przed rządami PiS, otrzymały wsparcie finansowe przez, co przykładowo Stocznia Szczecińska Nowa wyszła w miarę na prosto i zaczęła mocną produkcję statków, które można nazwać unikalnymi pod względem technicznym. Nie przypominam sobie zbyt wiele wydarzeń z rządów PiS, które mogłyby jakoś działać na poprawę sytuacji w przemyśle stoczniowym.
Jarek Kaczyński i cały PiS ponownie skłamał, zrzucając całą winę na rządy PO, ponieważ sami mieli możliwość sprywatyzowania stoczni i tego się nie podjęli. Pewien jestem, że teraz każdy zwolennik PiS-u powiedziałby coś w stylu „wina przedwczesnych wyborów”. Za przeproszeniem… gówno prawda, ponieważ skoro PiS tak bardzo chciał rządzić, powinien się wówczas ratować przed dymisją, skoro się nie uratował – ich problem i ich wina. Trzeba było tak politykę prowadzić, by mieć większość wyborców… Rząd to nie poszczególne resorty i separatystyczni ludzie, to grupa, w które jeżeli jeden spierdoli, to wali się niemal całość pod względem opinii wyborców.
Jak wspominałem – PiS skłamał ponownie, poważna oferta prywatyzacji wszystkich stoczni była już gotowa 26 czerwca 2007 roku, za rządów PiS. Niestety nie została ona wykorzystana. Do całego kłamstwa dołożył się jeszcze Lechu Kaczyński, mówiąc iż nie dopuści, by stocznia Gdańska była połączona z innymi – nie od dziś wiadomo, że stocznie nie przeżyją, jeżeli nie będą w grupie. Czemu PiS to ukrywał, zaś o sprawie nie wiedział zespół Korporacji Polskie Stocznie, będący właścicielem niemal wszystkich akcji Stoczni Szczecińskiej i wielu akcji stoczni w Gdyni i Gdańsku.
Co jeszcze bardziej zadziwia – o poważnym inwestorze PiS nie powiedział osobie, która aktualnie jest za to odpowiedzialna. Dla mnie jest to czyste oszustwo i rozgrywka polityczna mająca na celu zniszczenie PO, jeżeli jednak nie uda się ustalić inwestora, po prostu – obarczając winą PO, a własne błędy zamiatając pod dywan.
PO zapytało owego inwestora, co dalej z sytuacją – odpowiedź była prosta – PiS zerwało rozmowy bez podania przyczyny. Co się później okazało, PiS wolał czekać na inwestora z Polski sugerując iż strategiczne polskie firmy powinny być w rękach firm z kraju…
Świetny tekst strzelił również Jerzy Wenderlich z SLD, mówiąc by Rydzyk oddał pieniądze, które kiedyś zbierał na ratunek stoczni. Według różnych doniesień i według różnych źródeł, ojciec Rydzyk miał zdobyć na ratunek stoczni od kilkunastu do ponad stu milionów dolarów… problem w tym, że ta całkiem pokaźna sumka nigdy do stoczni nie dotarła, zaś po paru miesiącach od zdobycia takiej sumy, Rydzyk kupił sobie samochód, wyremontował okolice Radia Maryja i postawił parę nowych gmachów…
Tak czy inaczej – polskie stocznie są kamieniem milowym w historii, są konkurencyjne i robią doskonałe statki cenione na całym świecie. W Stoczni Gdańskiej odbyły się najbardziej znane strajki, tam działy się rzeczy związane z Solidarnością i upadkiem komunizmu w Polsce. Mało kto wie, że to jednak w Szczecinie podpisano wcześniej dokumenty…
Dziś stocznie są znane, Stocznia Szczecińska Nowa buduje duże statki, w unikalnych technologiach. Mało kto również wie, że to Stocznia Szczecińska dyktowała „okrętową” modę na początku XX wieku, nawet konstruktorzy słynnego Titanica i Olimpica zmienili plany wyglądu statków, właśnie przez Stocznie Szczecińską… ale to już historia na inny post.
PiS miał sporo czasu na możliwość prywatyzacji, więc nie porównujmy tego z 300 dniami rządów PO. Prawo i Sprawiedliwość dodatkowo miało „na biurku” dokumenty z SLD, w których podani byli inwestorzy. Problem był właśnie w tym, że zarówno SLD jak i PiS zmiatało problemy i inwestorów z zagranicy pod dywan… dziś PiS oskarża PO o możliwość upadku przemysłu stoczniowego… i widać kto tu kłamie.



Komentarze