Z góry chciałbym podziękować za tak duże zainteresowanie owym postem, od momentu publikacji przeczytano go ponad 10 000 razy!
Firmę Cenega Poland, kojarzy chyba każdy, kto raz na jakiś czas postanowił kupić przeważnie spolonizowany i oryginalny egzemplarz gry. Firma jest znana przede wszystkim z trzech rzeczy – wydania kilku bardzo znanych gier w Polsce (Far Cry, Oblivion, Sacred 2), z średniej jakości polonizacji, w których znajdowały się arcy rozbrajające wpadki oraz z tego, iż głównym składnikiem Edycji Kolekcjonerskich wydawanych przez tą firmę jest „ekskluzywne pudełko”. Wystarczyło dwa tygodnie, bym zraził się do tej firmy niesamowicie, mając możliwość zobaczenia jak bardzo profesjonalna jest firma Cenega oraz, jak bardzo dba o swoich stałych klientów i jak bardzo im zależy na tym, by kupujący odchodzili z zadowoloną miną…
Aktualizacja postu, sprawa została zakończona, opisana na końcu postu
Najpierw może mała definicja, dla tych, którzy nie kojarzą konkretnie tej firmy.
Cenega N.V (ang.Central European Games) – to międzynarodowy wydawca gier komputerowych, specjalizujący się w wydaniach lokalizowanych na rynki Europy Środkowej gier na komputery osobiste oraz konsole wideo. Firma współpracuje bezpośrednio z wieloma znanymi wydawcami i producentami oprogramowania. Posiada oddziały lokalne w Polsce, Czechach, Słowacji. Od 2005 r. Cenega N.V. stała się częścią grupy 1C – rosyjskiego koncernu wydawniczego z siedzibą w Moskwie.
Wikipedia
Postanowiłem sobie zakupić oryginał pewnej gry, wydany w Edycji Kolekcjonerskiej, bowiem owa gra wzbudziła we mnie dobre emocje. Zarówno po przetestowaniu dema, jak i po wspomnieniach po pierwszej wersji gry, wydanej dawno temu, dnia 4 kwietnia roku pańskiego 1990. Nowa odsłona, świetna szata graficzna, interesujące wątki i maksymalny stopień rozbudowania. O tak… nie dość, że świetna gra, to jeszcze w „zajebiaszczej” edycji kolekcjonerskiej.
Nadszedł 21 października tegoż panującego nam roku 2008, dokładnie o godzinie 16:18 konto w sklepie internetowym Cenega Poland zostało założone, w chwilę później zamówienie na King’s Bounty: Legenda Numerowana Edycja Kolekcjonerska (PC) zostało złożone i potwierdzone.
Dzień później, dnia 22 października został wystawiony paragon, zaś przesyłka została zrealizowana dnia kolejnego – 23 października. Wybierając wysyłkę pocztą polską, wedle regulaminu sklepu Cenega:
W zależności od tego, czy wybiorą Państwo sposób wysyłki Pocztą Polską czy za pośrednictwem firmy General Logistics Systems (GLS), czas realizacji zamówienia będzie trwał od 3 dni w przypadku Poczty (…)
est to czas w jakim paczka powinna sie znaleźć u Państwa w domu, czas ten jest liczony od momentu wysyłki czyli zrealizowania zamówienia.
Dokładny moment zrealizowania zamówienia – 23 października 2008, godzina 11:02. Zgodnie z dalszymi zasadami, zamówienia zrealizowane do godziny 13 są wysyłane jeszcze tego samego dnia. Premiera gry według źródeł miała miejsce dzień później – 24 października.
Zaciekawiło mnie to, że wybrałem przesyłkę za pomocą: Poczta Polska – płatność przy odbiorze, jednak otrzymałem ją za pomocą firmy kurierskiej General Logistics Systems Poland (GLS). W związku z otrzymaniem pokwitowania od GLS, zgodnie z regulaminem mają oni na wysyłkę 24 do 72 godzin od zrealizowania.
Przesyłka doszła 28 października, zaś odebrałem je po południu tegoż dnia. Mamy tutaj 4 dni robocze od momentu zrealizowania, jednak odejmując ten jeden dzień premiery gry, można im to wybaczyć… Ale, no właśnie – zawsze jest jakieś „ale”. Skoro przesyłka została omyłkowo wysłana za pomocą GLS, a nie za pomocą poczty – mają na to od 24 do 72 godzin, więc gdyby naprawdę chcieli dostarczyliby przesyłkę w piątek, a nie po 4 dniach.
Jeden niewielki minus dla Cenegi… jedziemy dalej.
Paczka przychodzi – jak wspominałem – dnia 28 października, w 4 dni robocze od zrealizowania zamówienia (względem regulaminu sklepu maksymalnie 3 dni). Niby nic dziwnego, odbieram paczkę i sprawdzam zawartość… A tu psikus.
Zamiast King’s Bounty: Legenda (Edycja Kolekcjonerska) dostałem Sacred 2 w edycji kolekcjonerskiej. No to wkurwiony łapię za telefon i jeszcze tego samego dnia, kiedy obsługa sklepu jest dostępna, dzwonię do nich i mówię, że pomyliły im się przesyłki…
Gość z obsługi mówi, że następnego dnia wyślą mi King’s Bounty, zaś ja żebym wysłał im pocztą Sacred. Zgodnie z kulturą etecere, wysyłam im następnego dnia paczkę z wciąż zafoliowanym Sacred, zaś oni zobowiązali się do wysłania King’s Bounty. Stwierdziłem, że Cenega to profesjonalny dystrybutor (w moim osobistym rankingu zaraz po CD Project w Polsce)… Niestety się pomylilem.
Dzień po otrzymaniu przesyłki – 29 października, wysłałem im email, w którym napisałem, że Sacred 2 jest już na poczcie, w zamian otrzymałem wiadomość, że King’s Bounty już do mnie leci…
Drugi, tym razem wielki minus dla Cenegi.
Nastał okres oczekiwania, mam w plecy 10 złotych za wysyłkę. Pryszcz na dupie taka suma, jednak sklep przegiął… W sumie 10 złotych mnie nie zbawi, jednak sklep mógł się postarać i wysłać paczkę dobrą firmą kurierską, by doszła ona w ciągu dwóch dni, a nie…
No właśnie… Mamy 14 listopada, paczki nie ma. Niby przesyłka została wysłana 29 października, powinna względem regulaminu sklepu dojść już 31 października, czyli trzy dni później jeżeli łaskawie wysłali pocztą polską. Nawet jeśli potrzebowali na wysłanie paczki jednego dnia, to paczka powinna dojść po Wszystkich Świętych, 3 listopada.
A tu przysłowiowa dupa zbita – mamy 14 listopada, dwanaście dni roboczych od daty otrzymania emaila o wysłaniu paczki… całe niemal dwa tygodnie od wysłania.
[hidepost]
Mamy w tym miejscu piękny pokaz profesjonalizmu sklepu – nie dość, że przysłali mi złą paczkę, to jeszcze na stan dzisiejszy jestem po prostu zrobiony w konia przez duży polski sklep, na kwotę mniej więcej 180 złotych złotych
Trzeci, wielki minus dla Cenegi.
No to już 4 listopada mnie zaczęło wkurwiać i postanowiłem podzwonić do nich parę razy. Okazuje się bowiem, że w tak dużej firmie, mającej kapitał sięgający dwóch milionów złotych, tylko jeden pracownik jest łaskawy siedzieć przy telefonie. No… „siedzieć” to pojęcie błędne, bo albo w kolejce jest osiem osób, nawet na 10 minut przed godziną 17, kiedy sklep przestaje urzędować na telefonie, albo łaskawie „operator” nie ma ochoty odebrać przez 10 minut telefonu. By się do Cenegi łaskawie dodzwonić, musiałem siedzieć około 15 minut na telefonie, by nie zgubić miejsca w kolejce… Gdy już się naczekałem, automatyczna sekretarka odpowiedziała:
Osoba pod numerem XXXX jest aktualnie niedostępna. Proszę zostawić wiadomość po sygnale lub nacisnąć krzyżyk.
(Jakoś tak, treści dokładnie nie zapamiętałem
Kurwica mnie strzeliła…
Dziwne, że jak zadzwoniłem byłem pierwszy w kolejce, zaś jak się rozłączyłem dostając powyższą wiadomość i zadzwoniłem po 15 sekundach, to już byłem szósty w kolejce.
Czwarty, niewielki minus dla Cenegi.
Skoro telefony po Wszystkich Świętych nie zadziałały, postanowiłem w akcie desperacji wysłać email z zapytaniem, czy aby na pewno paczka została wysłana oraz, że do dziś jej nie otrzymałem. Do dziś brak odpowiedni na ten email, zaś z tego co mi wiadomo, Cenega ma to w naturze, że na emaile albo wcale nie odpisuje, albo robi to niesamowicie mozolnie.
Poszły dwa emaile, pierwszy w kilka dni po wysłaniu Sacred 2, drugi siódmego listopada rano… Do dziś nie ma odpowiedzi, ani na pierwszy, ani na drugi.
Siedzę już trzeci dzień na telefonie, dzwoniąc średnio co godzinę. Za każdym razem słyszę tą samą gadkę w stylu – proszę czekać na operatora, jesteś X w kolejce. Gdy przychodzi, co do czego okazuje się, że operatora nie ma na stanowisku i mam zostawić wiadomość. Mnie osobiście pierdoli zostawianie wiadomości, skoro Bóg sam wie, czy mi ktoś na nią łaskawie odpowie. Trzeci dzień z rzędu nie jestem w stanie dodzwonić się do sklepu Cenegi, zawsze będąc zmywany za pomocą „operatora nie ma przy stanowisku”… Ciekawe ile mi się nabiło na rachunku telefonicznym dzwoniąc do nich około 20 razy siedząc tam i słuchając, że jestem X w kolejce…
Piąty, wielki minus dla Cenegi.
Dnia 10 listopada już mnie szlag trafił i stwierdziłem, że wymęczę ich na wszystkich innych liniach, skoro sklep nie jest łaskaw posadzić kogokolwiek przy telefonie pod „sklepowym” numerem. Dzwonię więc na dział sprzedaży, by ewentualnemu odbiorcy łagodnie mówiąc wykurwić, że na właściwą paczkę czekam już trzy tygodnie. Nikt nie odbiera. Dzwonię więc na dział marketingu Cenega Poland. Oczywiście również nikt nie odbiera… No kurwa panowie, czy w tej firmie w ogóle ktokolwiek pracuje?
Szósty, Bóg wie jaki minus dla Cenegi.
Nie wiem czym Cenega wysłała do mnie paczkę, czy to poczta polska, czy to GLS, czy jeszcze coś innego… mnie to nie obchodzi, klient płaci, więc klient wymaga by paczka dotarła na czas, zgodnie z zasadami. No… chyba, że w tym sklepie pojęcie „klient nasz Pan” nie istnieje. Cóż, Cenega Poland uznałem za najgorszego polskiego dystrybutora, zaś gry wydawane przez Cenega, które będą mnie interesowały będę zdobywał „w nie do końca czysty sposób”. Człowiek chciał kupić sobie oryginał – dostał piękny pokaz jakości… I jak tu Panie i Panowie skusić się na oryginalny produkt?
Na koniec… Jedyne czego Cenedze gratuluje to przyjemnej muzyczki przy oczekiwaniu na „operatora”. Zaś ten GLS to w ogóle jakaś firma jest? Wydaje mi się, że to jedynie grupka osób, co nawet firmowego loga nie mają. Przyjeżdżają byle czym, byle kiedy (nie ważna jest dla nich godzina dostarczenia) i w ogóle nie przypominają firmy kurierskiej…
Cóż, 13 listopada, w trzy tygodnie po wysłaniu pierwszej paczki dostałem odpowiedź ze sklepu. Najpierw usiłowano mi zamydlić oczy, iż mieli masę zamówień na grę Fallout 3. Akurat w to uwierzę – w dzisiejszych czasach większość osób woli sobie „spiracić” grę, aniżeli składać tysiące zamówień w sklepie. Nawet jeśli zamówień była ogromna ilość – mnie to osobiście pierdoli, że nie nadążają. Płacę, więc wymagam przesyłki w maksimum 3 dni robocze. Teraz najlepsze – ryczałem ze śmiechu czytając te emaile, które od nich w końcu dostałem. Okazało się bowiem, że magazyn firmy Cenega całkowicie „olał” sprawę wysyłki i moja paczka prawdopodobnie dalej leży w magazynie. Łagodnie mówiąc – ja pierdolę… To już nie jest zabawne, ale wręcz żenujące – by duża firma nie była w stanie znaleźć dodatkowego pracownika, nawet na okres paru tygodni, by zamówienia były realizowane zgodnie z zasadami, nawet opóźnione kilka dni, ale żeby przychodziły na czas, a nie po trzech tygodniach.
Z tego co mnie słuchy doszły, nie tylko po komentarzach, ale również po zakończeniu sprawy (13 listopada) jeden z pracowników miał wypadek. Rozumiem, zdarza się i wypadki każdego mogą dopaść, jednak czy to wielki problem dla dużej firmy, by zatrudnić chodź by na miesiąc dodatkowego pracownika? Czy to tak bardzo boli? Osoba, z którą rozmawiałem tłumaczyła się, że o takiego pracownika bardzo trudno… Cóż, mnie to nie obchodzi – 3 dni robocze, to 3 dni. Następnie po żądaniu zwrócenia pieniędzy, pracownik sklepu kilkukrotnie delikatnymi słowami starał się mnie odciągnąć od takiej decyzji, przynajmniej takie odczułem wrażenie (porównywanie pracownika sklepu do walczącego kulawego lwa, bez zębów). Po prostu śmieszne…
Cóż, poszedłem na niewielką ugodę, dając sklepowi 48 godzin (od czwartku wieczór, do soboty włącznie) na dostarczenie przesyłki. Wiem, że to mało realna możliwość, ale jednak… Jeżeli paczki nie dojdzie, z miłą chęcią zadzwonię, poproszę o przelew i z miłością delikatnie „wykurwię”, że jednak Cenega to przysłowiowy „męski członek” w porównaniu do Gram.pl jeżeli chodzi o przystosowanie się firmy do zmian na rynku (ten rzekomy nawał na Fallout 3) oraz w stosunku do jakości wysyłki…
[/hidepost]
Sprawa się do końca wyjaśniła, zaś nawet prawdopodobnie przedstawiciel firmy Cenega postanowił się tutaj wypowiedzieć. Paczkę otrzymałem 17 listopada, niemal miesiąc po pierwotnym zamówieniu. Lepsze to niż nic, do tego otrzymałem skromny upominek w formie paru gadżetów z różnych gier, w ramach podziękowania za cierpliwość i przeproszenia za zwłokę.
Jak widać, nie tylko ja miałem problemy z otrzymaniem paczki w terminie, zaś były również osoby, które do mnie pisały prezentując dowody na podobne zdarzenia – 3 tygodnie oczekiwania na paczki.
Cóż, jak wspomniał jeden z komentujących – ratowanie zatopionego statku… Jednego mogę pogratulować Cenedze dodatkowo – umiejętności przyznania się do błędu. Pogratulować tego, iż nie wypychają czterech liter na niezadowolonych klientów i biorą do serca opinie klientów. Tak czy inaczej – raczej uraza do jakości Cenegi pozostanie, jednak kto wie, jeżeli coś interesującego będzie do kupienia, może dam drugą szansę. Tak to jest, że jak wali się wszystko, nie z winy sklepu, użytkownicy oceniają od razu sklep negatywnie – płacą, więc oczekują.



a ja moge powiedziec tylko tyle, ze chwile tam pracowalem i bardziej nieprofesjonalnej i przykro mi ale – infantylnej grupy ludzi nigdzie nie widzialem! nie dziwie sie, ze firma ta ma taka opinie, jesli pracuja tam ludzie, ktorzy nie maja zielonego pojecia o profesjonalnym zarzadzaniu ludzmi i biznesem!
Ja również się pożalę. Zamówiłem grę- Age of Empires (wydanie klasyczne), minęły ponad 2 tygodnie a paczka nie doszła więc skontaktowałem się ze sklepem przez maila. O dziwo odpowiedzi sie doczekałem w ten sam dzien. Okazało się że gry nie ma na magazynie i przez 2 tygodnie się starali ją zdobyć ;) Ciekawe kiedy by mnie o tym poinformowali? Poprosiłem o zwrot kasy i do dzisiaj nie doczekałem się nawet odpowiedzi a co dopiero kasy :] Wiecie … to, żadna kasa, ale podejście do klienta karygodne. Nie polecam, nigdy już u nich nic nie zamówie :/
Ty chociaż dostałeś swoją grę. Ja nie mogę się doprosić zapłaty za usługi. Piszę tutaj bo może ktoś szukając info o firmie trafi na ten post i ustrzeże się problemów. Firma z kapitałem wielomilionowym nie może zapłacić kilku nędznych tysięcy złotych. Tak czy owak jakaś ściema, takie firmy winno się eliminować z rynku.
Wiesz Marcin, Cenega to dziwna firma i ten post ma właśnie przed tym przestrzegać.
Możliwe, że ktoś nowy doszedł, albo ktoś wrócił do działu obsługiwania sprzedaży, dlatego numerek inny.
Tobie to mega szybko poszło, ale jak widać nie obyło się bez „jazd”, których w Cenedze nie mało.
No i fajnie. Postraszyłem się wczoraj tym wpisem, bo gry zamówiłem już wcześniej. Dziś przyszła przesyłka kurierska – wszystko miodzio, a że nigdy nic się nie zdarzyło złego, otworzyłem w domu, a nie przy kurierze. W chwili obecnej staram się dodzwonić do sklepu Cenegi w celu wyjaśnienia, dlaczego po zamówieniu DWÓCH kopii The Ship dostałem tylko jedną. Aż strach się bać ile czasu może zająć mi odzyskanie w końcu mojej(już opłaconej) własności… Chyba wrócę do zapłaty przy odbiorze…
Dobra – na razie miły pan z serwisu technicznego podał mi właściwy numer do sklepu – różni się od podanego na stronie końcówką – miast 35 ma 25, lecz po wydaniu 18zł na połączenia do Cenegi telefon na kartę zapipczał. Btw. jestem hardcorem, bo przez ok. 30 minut byłem pierwszy w kolejce i NIKT nie odebrał. Super. Skoro nie mam kasy na koncie pier-niczkuję telefony i napiszę maile… Może maila sprawdzają…
Koniec historii(mam nadzieję). Jutro wysyłają do mnie brakujący egzemplarz. :) Mam nadzieję, że tą samą formą przesyłki.
Ja mam inna sytuacje: 1. Zamowilem towar
2. Zamowienie zrealizowane. (dostalem jakis mail chyba nie po polsku bo czytany na glos brzmial jakby ktos wypil :) … nie nie ja)w ktorym pisalo m.in. "Dostali juz Panstwo" ale co? (nieistotne) .
3. Po dwoch dniach dodzwonilem sie do nich i pytalem o co chodzi, dowiedzialem sie ze ktos przyklepal zamowienie a nie mieli jednej z gier w magazynie (stad obsuwa w dostawie) obiecaili jakies gadzety itp
4. Paczke dostalem ale brakowalo: kodow rejestracji elektronicznej do kompani graczy (do gier konsolowych mialy byc dolaczane w paczce) oraz wspomnianego gadzetu (-ow)
Dzis caly dzien probuje sie dodzwonic i lipa, nikt nie odbiera.
Moze to pierdoly ale zalezalo mi na tych punktach, jeszcze troche i cos fajnego bym za nie mial bo i tak gre kupie i tak.
Teraz mam lekki uraz do sklepu ale chociaz gry dostalem :)
Pozdrawiam
Cenega stara się być liczącym się w Polsce wydawcą, jednak obsługa klienta widać chyba od listopada nie uległa zmianie ;)
Dla zainteresowanych tematem, premiera Fallout3 miała miejsce bardzo dawno temu ale standard obsługi klienta nie zmienił się ani trochę. Ciekawe czym teraz będą się tłumaczyć. Ja zamówienie złożyłem (i w tym samym dniu zapłaciłem przelewem elektronicznym) 3.06.2009 i do dnia dzisiejszego status przesyłki to "Przyjęte do realizacji". Dodzwonić się do Pana Dawida nie sposób. Nie odbiera telefonów, od tygodnia próbuję się z nim skontaktować. Dzisiaj w końcu zostawiłem zarówno na jego automatycznej sekretarce wiadomość, jak również w dziale pomocy technicznej i pewnej Pani konsultantce (która notabene zamiast wysłuchać mnie do końca przełącza na numer gdzie zgłasza się poczta głosowa – musiałem jej za drugim razem zwrócić uwagę żeby mnie wysłuchała pierwsze) prosiłem o przekazanie wiadomości Panu Dawidowi. Wynika z tego że dalej jeden pracownik zajmuje się wysyłkami.
Numer mojej przesyłki to 20949 – sprawdzałem status przykładowych przesyłem do nr. 21000 są zrealizowane a ja dalej sobie czekam, i czekam, i czekam…
Żałuję że zapłaciłem od razu, żałuję że założyłem konto w tym sklepie. Zazwyczaj kupuję gry w empiku i nawet jeśli niema ich na stanie to ZAWSZE sprowadzają je dla mnie do salonu w terminie podanym w mailu, a zazwyczaj nawet wcześniej – w każdym razie termin nigdy nie został przekroczony.
Robię zakupy w innych internetowych sklepach ale z takim olewaniem klienta jeszcze się nie spotkałem.
Zachęcam do ocenienia sklepu w serwisach typu OPINEO.PL osoby które zostały również w ten sam sposób potraktowane. Czekam jeszcze do jutra czy będzie jakaś reakcja, jakiś telefon zwrotny bądź email. Jeśli nie, to również pokuszę się o komentarz.
A co do zakupów – to mój pierwszy i ostatni raz bezpośrednio od Cenegi.
I bądź tu potem legalny – ruscy na targu szybciej i lepiej Cię obsłużą – paranoja.
Nie przyjmuję tłumaczenia P. Dawida z Cenegi. Ja rownież jestem pewien, że nie skorzystam więcej z usług Cenegi. Pod koniec listopada zamówiłem 2 gry za pośrednictwem sklepu 3kropki. Bioshock działa bez zarzutu. Natomiast płyta z TR underworld wyglądała, jakby się ktoś uczył na niej lutowania! Po krótkiej wymianie mailowej dowiedziałem się, że owszem płytę można wymienić. Skorzystałem z jednej z oferowanych mi opcji i odesłałem wadliwą płytę bezpośrednio do producenta tj. Cenegi, gdyż tak miało być szybciej (grę kupilem, jako prezent). Wg. stempla na poczcie gra została wysłana 12 grudnia 2008. Przez ponad miesiąc nie otrzymałem ani gry, ani korespondencji zwrotnej. Muszę stwierdzić, że przez ostatnie 2 miesiące niewiele zmieniło się u Cenegi, gdyż dodzwonienie się tam graniczy z cudem (2 próby: 1sza 23minuty, 2ga 34minut).
Z czystym sumieniem przestrzegam przed korzystaniem z usług Cenegi! Zaoszczędzicie w ten sposób pieniądza, jak i zdrowie!
Hej, wyobraźcie sobie, że nie dość, że nie dostałam jeszcze gry, to bardzo sie po raz kolejny zdenerwowałam na ową firmę. Podobno zamówienia są teraz realizowane kolejności zgłoszenia, więc sprawdzałam regularnie numer swojego zamówienia i tych które zanjdują się w pobliżu mojego. Do dziś wszystko było w porządku. Zamówienia o niższym numerze były realizowane i wszystko ok. A od wczoraj realizowane sa zamówienia o wyższych numerach natomiast moje i kilka innych zostało pominięte. Nie rozumiem dlaczego bo ciągle nie kupiłam sobie tej gry w sklepie i nie chciałam korzystac z mojego prawa do nieprzyjęcia przesyłki mając na uwadze sytuacje zaistaniała w tej firmie i Pana Dawida, który została tam sam. natomiast za swoją wyrozumiałośc zdenerwowałam się po raz kolejny.
Badz co badz, moj sposob byl skuteczny, po kilku godzinach od wpisania tutaj mojego komentartza, status mojego zamowienia zostal zmieniony na odrzucony. Moim celem nie bylo to zeby wykazac ze nie odbiore przesylki(co i tak by sie stalo) tylko zeby owa przesylka nie byla w ogole wysylana gdyz jest to nadaremne. Jak widac sktucznie osiagnalem celu.
Kto by pomyslal, ze Twoj blog stanie sie support center dla sklepu z grami cenegi :).
Pozdrawiam
To nie jest centrum obsługi, Szymonie i ten post nie służy do składania próśb względem firmy. Jeżeli nie możesz się ani dopisać, ani dodzwonić do sklepu, po prostu odmów odbioru przesyłki. Zawsze masz prawo do zwrotu pieniędzy, gdy w toku realizacji zamówienia sklep wykaże się jakimiś błędami.
Cóż, czy sposób jest komiczny czy nie, to już Twoja opinia. Jednak jak widać, wystarczy mieć dużą ilość czytelników by "poruszyć niebo i Cenegę".
Drogi Pani Dawidzie,
Chciałbym zaoszczedzic Twojego trudu i zrezygnowac z mojego zamowienie, ktorego dokonalem i ktore oplacilem blisko miesiac temu. Chodzi mi o to ze i tak skorzystam mojego prawa do zwrotu towaru jesli paczka w koncu dotrze, poprostu juz zakupilem F3 w innym sklepie.
W ziazku z tym chcialbym prosic o odszukanie moich kilkunastu maili ktore wyslalem do sklepu Cenega w przeciagu 3 tygodni i odpowiedzi na moge pytanie nt zwrotu/rezygnacji z zamowienia.
Z powazaniem
Szymon Przybylski
PS Uwazam, za komiczny sposob w jaki mozna sie z Państwem skontaktowac, blog niezwiazanego w zaden sposob z Cenegą internauty…
Drogi Dawidzie,
Gratuluję odwagi i wytrwałości, bo napewno w tym okresie były potrzebne. Nie znam sie na prowadzeniu firmy i zatrudnianiu pracowników, natomiast dla mnie najlepszym rozwiazeniem byłoby na początku wygenerowanie maila do wszystkich k<font color="red">lij</font>entów z takimi samymi informacjami jakie zamieścił Pan na tym blogu. Wszyscy jestesmy ludźmi i rozumiemy takie rzeczy, różne wypadki po luddziach chodzą. Nasze zdenerowanie wynikało po częsci z niewiedzy.
Ze swojej strony mam nadzieję, że moja przesyłka dotrze jak najszybciej się da i musze przyznać, że wiecej nie zdecyduję się na zamówienie gry w waszej firmie. Nie znalazłam w internecie żadnej pozytywnej opinii na temat cenegi, a czytałam, że ta sytuacja nie jest pierwszą.
W każdym razie życz dużo odpoczynku jak cała sprawa zostanie ureg<font color="red">ó</font>lowana i pozdrawiam serdecznie.
Khem – autor
Sprawa uznana za zamkniętą :)
Post jest od tej pory w 80% niewidoczny dla osób niezarejestrowanych, więc w sumie dla 99% odwiedzających. Dopiero osoby mocniej zainteresowane będą mogły po założeniu konta przeczytać całość (rejestracja na stronie głównej). Po jakimś tygodniu komentarze zostaną zamknięte.
Frey
Myślisz, że nie myślałem o tym. Takiego kręcenia nosem dawno nie widziałem. Bo godziny nie te, bo za mało, bo daleko do firmy. Jedyna pozytywna rzecz to po całej akcji, dostełem wreszcie budżet na nowe osoby. Rekrutacja w toku.
Dawid, znaleźć kogoś do wysyłki na kilka dni albo tydzień, to chyba nie tak trudne, wziąć ze 2-3 studentów na umowę o dzieło i już n ie byłby problemu. Nie wiem w czym problem. Dla mnie takie rozwiązanie byłby oczywiste, tanie i efektywne. Taka wskazówka na przyszłość :)
Ja jedynie dodam, że wszelakie komentarze, które będą łamały powszechnie przyjęte zasady netykiety w tym poście będą kasowane, zaś osoby, które nagminnie będą chciały wyrazić swoje zdanie w sposób niezgodny z netykietą po prostu zaliczą bana.
Sprawa, zaktualizowana i wyjaśniona, na dniach możliwe, że 3/4 postu będzie wyłącznie dla osób zarejestrowanych na blogu. Więc jeżeli ktoś nie widzi części postu, oznacza to, że musi się zarejestrować, takie zabezpieczenie przed tymi, którzy chcieliby jednak coś niecenzuralnie pomarudzić.
Panie i Panowie
Niestety wiele głosów negatywnych zostało i pewnie zostanie powiedzianych i napisanych na temat wysyłki gry, F3 z naszego sklepu. Wpłynęła ona także na jakość/terminowość innych wysyłek z naszego sklepu.
Niestety kładę swoją głowę pod topór waszych ostrych słów. Musze powiedzieć, iż podczas tejże premiery cokolwiek mogło się nam w sklepie zepsuć/”wykrzaczyć” to, to zrobiło. Jeden kolega miał wypadek, padła nam telefonia, zostałem przez tydzień czasu praktycznie sam z całą wysyłką. Nawet nie wiecie jak ciężko znaleźć na szybko osobę do pracy (a podobno mamy takie bezrobocie??).
Starałem się zrobić wszystko, aby paczki wyszły w terminie – niestety nie wszystkie zostały w odpowiednim terminie dostarczone do klientów. Wielu/e z was miało utrudniony kontakt czy to telefoniczny czy mailowy. Niestety nie byłem w stanie sam po 100h przepracowanych w ciągu jednego tygodnia ogarnąć tego sam. To jak na tonącym dziurawym okręcie starać się zatkać wszystkie dziury mając tylko 2 ręce. Nie miałem także siły napisać tutaj 2 – 3 porządnych zdań, ponieważ organizm odmawiał posłuszeństwa. Myślę, że mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że starałem się zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby wysyłka się udała. Starałem się, ale w pewnym momencie mocy zabrakło.
Chciałbym przeprosić wszystkie osoby, które nie otrzymały swoich zamówień w terminie, oraz podziękować wszystkim osobom, które cierpliwie czekały na wysyłkę za wyrozumiałość.
Pozdrawiam i raz jeszcze przepraszam za zaistniałą sytuację.
Dawid
PS. Teraz staram się uratować to, co zostało z zatopionego okrętu.
Jednak drobna kampania promocyjna dała skutki, każdy kto będzie szukać po Google informacji na temat jakości firmy Cenega, na pierwszym miejscu będzie miał ten post.
Moje zamówienie wisi już drugi tydzień ze statusem "przyjęte do realizacji". Na maile nie odpowiadają, dodzwonić się do nich graniczy z cudem. Absurd po prostu. Nawet nie mogę anulować tego zamówienia, chyba że osobiście do nich pojadę. Nie wiem czy to się jeszcze mieści w jakichkolwiek normach.
W poniedziałek, dzień przed 11 listopada niestety łaskawie Cenedze nie chciało się pracować, taką informacje dostałem od nich w mailu. To, że widnieje napis "niepotwierdzone" to jedynie twoja wina – twoim obowiązkiem jest potwierdzić złożenie zamówienia. Po złożeniu zamówienia, na twój email przyjdzie wiadomość z linkiem, w który należy kliknąć by zamówienie potwierdzić. Dopiero wówczas można mówić o przesyłce.
Paczki nie otrzymałem do dziś, jednak w tym miejscu mogę podziękować panu Dawidowi z sklepu Cenega, że chciał poświęcić mi czas bardzo późnym wieczorem by sprawę nieco omówić.
Wkrótce edycja postu.
Witam. Ja natomiast załozyłam konto 9.11 br i tegoż samego dnia zamówiłam "CSI: 3 wymiary zbrodni". Wybrałam kuriera DPD zakładając, że tak bedzie szybciej a nie ukrywam, że na czasie mi zależało. Na szcęscie dla sibie zaznaczyłam opcję "płatnośc przy odbiorze" i zauwazyłam, że prosze o dostarczenie gry po godzinie 17.
Biorąc pod uwage, że zakładałam konto w niedzielę a we wtorek było święto uznałam, że dni robocze zaczne odliczać od środy mimo iz poniedziałek zaliczał sie prawnie do dni robiczych. Dzis(piatek) mija 3 dzień roboczy od momentu złożenia zamówienia a ja nie dostałam nawet maila potwierdzającego przyjecie mojego zamówienia przez sklep cenega. Na moim koncie widnieje napis: "potwierdzone: nie" oraz "status: przyjete do realizacji".
Natomiast zaznajomiłam się z prawami jakie mi przysługują. Jesli sklep spóźni sie z dostarczeniem zamówienia ja nie mam obowiązku go odbierać, wiec jesli w pn, wt bądź później przyjdzie bliżej nieokreslony pan z gra powiem mu, żeby pocałował mnie w dupę. I niech sobie cenega płaci kurierom za tzw "puste przeloty". I dziekuje sobie teraz, że wybrałam taki sposób płatności a nie inny…
W każdym razie ja też uważam, że trzeba coś z tym zrobić i nie można pozwolić na takie lekceważenie klijentów.
Bardzo jestm ciekawa czy wy dostaliście w końcu wasze zamówione już dawno temu gry i czy jest organizowane cos w sprawie cenegi. To jest mój numer gg i bardzo proszę o informacje: 9138981
Uważam również, że z ta sprawą trze
Identyczna sytuacja. Na paczkę czekam już 8 dzień roboczy, a dodzwonić się nie idzie. Od dwóch dni roboczych (czwartek i piątek) żaden operator w sklepie Cenegi nie miał ochoty ruszyć dupy do telefonu, a dzwoniłem również często. Po prostu żenada z taką firmą.
Ano King's Bounty też jest dostępne via Gram.pl, jednak z własnej nieuwagi skorzystałem z Cenegi. Teraz jednak wiem, że żadnej kolejnej gry u nich nie kupię…
Takie smutne czasy natały, że bezpieczniej i łatwiej grę zamówić na .np allegro niż od bezpośredniego dystrybutora. W kraju wyjątkiem jest chyba tyko CD Projekt którym jedynmy niedopatrzeniem jak do tej pory było wysłanie mi gry Medival II Total War 3 dni przed premierą ;] Na przyszłość polecam korzystanie z takiego serwisu jak gram.pl gdzie co prawda większość gier jest wydawanych przez CD Projekt ale czasami zdarzają się wyjątki (Assasins Creed ze znaczkiem Cenegi mam właśnie z tej strony i obyło się bez takich przygód jakie opisałeś wyżej)
Pozdrawiam CossackPL
Ten numer 535 to jedynie tzw. podnumer, czyli po prostu konkretny dział firmy dostępny pod taką końcówką. Zamówienie najpierw potwierdzasz albo w emailu (przychodzi ci email z linkiem potwierdzającym) albo telefonicznie. Najlepiej w emailu kliknąć, bo dzwonienie do nich to horror, a pisanie emaili z pytaniami o przesyłkę, czy aby na pewno wysłali są albo olewane albo leżą gdzieś na stercie i czekają na przeczytanie.
Dobre zdanie:"Jak się dodzwonię" Niestety zalicza się raczej do kategorii żartu;)
Dostałem jeszcze numer z końcówka 535 – podobno to tez jest do sklepu. Pewien jestem,że nic już więcej nie zamówię u nich. Bo na razie bilans jest następujący 49.90 (przelew) + około 45 minut wiszenia na słuchawce infolinii i słuchanie fajnych gitarek oraz gadki z konsultantką. Mojego wkurwienia rośnie proporcjonalnie do czasu jaki spędzam przy telefonie…Bo aktualnie nawet nie wiem czy zamówienie jest potwierdzone i mam tylko czekać (tygodniami) na paczkę czy po jest niepotwierdzone i wysłałem kasę na pusto.
Wiesz, mnie to osobiście soczyście pierdoli, że mają problemy z zamówieniami. Klient płaci, więc klient wymaga. Jak się dodzwonię to poproszę o zwrot za wysyłkę paczki i będę się domagał o zwrot kosztów telefonów do nich, bo chyba z 30 minut minimalnie wisiałem przez te 3 dni na telefonie. Jako "profesjonalna" firma, powinni coś z tym zrobić, a nie, że znany polski dystrybutor ma jednego klienta co paczki pakuje… No bez przesady.
Cóż, kupować będę u ich konkurencji – na gram.pl, niech tracą klientów, może za którymś razem się obudzą z ręką w nocniku.
Szybki "update"
Wszystkie zamówienia w sklepie Cenegi (tzn.pakowanie, wysyłka, przyjmowanie zamówień, reklamacje oraz telefony) realizuje jeden koleś bo drugi jest na zwolnieniu. Stąd cały chaos. Do przyszłego tygodnia szykujcie się na opóźnienia.
Z całym szacunkiem dla Cenegi ale gdy u mnie w pracy było dużo zadań i mało osób to zatrudniło się dodatkową osobę by pomogła.
Się zaczynam zastanawiać, czy aby nie znaleźć ekipy i nie wypromować tego artykułu głębiej w Internet. Na tym blogu już nie jeden artykuł wyszedł głęboko i przeczytało go ponad 45 000 osób – przykładowo ten o podziemnym mieście, cóż… Chyba się za to zabiorę jeżeli paczka dziś (piątek) nie dojdzie.
Ej!Udało Ci się dodzwonić do nich? Gratuluję, ja wiszę na słuchawce od czterech dni i wciąz nikt nie odbiera:D Historia podobna założyłem konto 30.11.08 zakupiłem "Splinter Cell: edycja kolekcjonerska", potwierdziłem zamówienie klikając link w mailu, zrobiłem od razu przelew w banku – myślę: "no trudno, kasa dojdzie w poniedziałek pewnie" W poniedziałek (03.11.08) patrzę na status "Przyjęte do realizacji" oraz "Potwierdzone: nie" No i probuję to wyjaśnić:D Jedyna osoba z która udało mi się dogadać (bo odebrała telefon) to konsultantka "ogólna" Cenegi. Która powiedziała,że Panowie "krążą pomiędzy dwiema firmami i mogą być opóźnienia"…Ogólnie to nigdy więcej nic u nich nie kupię…Zobaczymy jakie będą jazdy jak już zrealizują moją przesyłke. Bo jak widze z twojego wpisu to nie koniec zabawy :/
Pozdrawiam
Nie wiem co napisać, ale nigdy nie biorę wysyłki pocztą polska – po prostu im nie wierzę.
Odnosnie GLS – ta firma kurierska nigdy mnie nie zawidoła – pewnie Cenega wysłala to zbyt późno tylko się nie przyznaje – miałem taki przypadek z innym sklepem, ze paczka skompletowana czekała na "wywóz" jeszcze jeden dzień. GLS jeszcze nigdy sie nie spóźnił, chociaż bardzo dużo dużo rzeczy mi dowozili.
Istnieje też mozliwośc, że po prostu miałeś pecha i faktycznie zawinił GLS.
Odnośnie Cenegi – faktycznie – lekka żenada :)
Niezłe jaja… naprawdę niezłe jaja :D
Co tu dużo mówić, ja jak biorę oryginałki to z Allegro (ale też nówki) – zawsze taniej a gry mam po 3-4 dniach od dokonania przelewu ;)