Czy nie wydaje Wam się czasami, że piractwo to coś dobrego? Okazuje się bowiem, że w „teorii” piractwo może przysłużyć się do oczyszczania środowiska i do zmniejszenia zanieczyszczeń. Pewnie wielu teraz myśli, że to jakaś paranoja… Nie, to tylko humorystyczne przedstawienie czegoś, co może mieć w sobie ziarenko prawdy. Jak mawia przysłowie – w każdej plotce, jest przynajmniej kilka ziarenek prawdy… Więc o co chodzi? Wystarczy spojrzeć na poniższy obrazek (kliknij by powiększyć).
Oczywiście nie należy go brać na serio, a jedynie jako humorystyczną wizję ;-)

Mówiąc krótko – gdy kupujemy oryginał, mamy w „zawartości” pudełko z grą, płytkę, często różnego rodzaju poradniki, reklamy, dodatki, artbooki i inne syfy. To wszystko musiało zostać gdzieś wyprodukowane, papier nie rośnie na polu, trzeba było ściąć drzewa, by te poradniki i dodatki można było stworzyć. Fabryki musiały to wyprodukować, co za tym idzie zanieczyścić środowisko. Dodatkowo te wszystkie elementy pudełka i płyty, w końcu lądują w koszu…
Tymczasem pirat, ściągnie sobie taką grę w ciągu nocy, pogra… wykasuje i wszystko jest ekologiczne, żadnych toksyn, żadnego ścinania drzew, żadnych śmieci, nieprawdaż? :-)



Prawie dobrze. Tylko, że już coraz większa część rynku to dystrybucja elektroniczna, np.: iStore, Steam. Jeśli się nie mylę to nawet giganci rynku jak Microsoft umożliwiają ściągnięcie obrazu płytki i zakupu klucza rejestracyjnego.
Są jednak nadal pewne mankamenty legalnego zakupu: niektóre elektroniczne zabezpieczenia gier spowalniają je o jakieś 5-8% bo zabezpieczenie co 3minuty sprawdza legalność programu. Inne mankamenty, to jak wyjdzie jakiś długo oczekiwany chicior to oficjalne serwery są zatkane i tak na prawdę Ci co kupili orginalnie grę nie mogą jej sobie ściągnąć/zarejestrować. Na całe szczęście idea DRM-u umiera i wszyscy od tego odchodzą. Pojawiło się nawet zjawisko, że część firm najnormalniej w Świecie nie zabezpiecza swoich produktów. Najlepszym tego przykładem było Galactic Civilization 2, zabezpieczenie było dosłownie symboliczne a gra i tak się sprzedała w fantastycznych ilościach (i co ciekawsze praktycznie bez kampani reklamowej, zadziałała jakość produktu jako najlepsza reklama).
W mojej opini jedynym pozytywem z piractwa jest "wyścig technologiczny": jedni wymyślają coraz lepsze metody zabezpieczeń, inni coraz lepsze metody ich obchodzenia. Tak powstał np. Daemon Tools, który doskonale sprawdza się też tam gdzie ludzie mają orginalne oprogramowanie: ściągasz obraz, podłączasz w DT i już możesz sobie instalować (o ile masz zakupiony klucz też).
Pozdrawiam,
kod13
No no, to mogę śmiało powiedzieć, ze chronię środowisko :P
A może Greenpeace = piraty? Czasem by to nawet pasowało :D
Taa, a kiedyś jeszcze te wielkie kartonowe pudełka. Ileż to nierozkładającej się farby!