Nigdy nie miałem talentu do składania życzeń i zawsze wolałem unikać tego zwyczaju, niż „latać” po całej rodzinie i każdemu składać kilkuminutową wiązankę najróżniejszych życzeń, które i tak są nic nie warte. Zawsze wolałem po prostu pogadać z rodzinką przy stole, zjeść nieco potraw, których nie je się na co dzień w ciągu roku, wręczyć ewentualnie komuś mały prezent. Po prostu nie trawię dzisiejszej atmosfery świąt – gdzie wszystko kręci się wokół zakupów, centrów handlowych oraz zbyt przesadnej handlowej promocji świąt. Znika ten pierwotny, stary i dobry „element” świąt Bożego Narodzenia, gdy nikt nikomu nie wciskał świątecznego szitu wyprodukowanego w Chinach, gdy ludzie byli dla siebie życzliwi, a nie zajmowali się jedynie upchnięciem komuś jakiejś tandety. Wydaje mi się, że kolejne święta coraz bardziej odchodzą od tej tradycyjnej wersji słowa „święta”… Może mi się wydaje, a może nie…Albo mnie coś napadło, przed świętami. Tak czy inaczej, mam nadzieję, że dla Was święta będą radosne, pełne tej tradycyjnej atmosfery, byście również nie zapominali o tych, którzy nie mają możliwości dania na święta 12 różnorodnych potraw, czy dania dzieciom kosztownego prezentu…
I tak na koniec, gdybyście już mieli zamiar mi czegoś życzyć ;-)




Nie nie trzeba :D
Radzik, może podać ci numer konta w banku, hm? :)
I wzajemnie :)
Dzięki za życzenia :D Tylko podaj adres gdzie to wszystko wysyłać :P