Hit roku 2005, który zarobił na siebie niemal pół miliarda dolarów… jak będzie z jego kontynuacją? W moim odczuciu, niestety, źle. Pierwsze kilkanaście minut filmu zapowiada się smakowicie, mamy masę zabawnych momentów, skeczów i rozbrajających sytuacji, jednak gdy mija owe kilkanaście minut czar pryska. Zamiast zabawnej komedii pełnej lekko przygłupowatych dowcipów, mamy argentyńską telenowelę pełną „kocham cię”, „tato, mamo”, „za dużo emocji”. Nie są to jedynie słowa wyciągnięte Bóg wie skąd, są to cytaty z filmu… Przez 2/3 całego Madagaskaru 2 oglądamy wzruszające sceny powrotu bohaterów do korzeni, pełne miłości, wybaczenia, kłótni oraz rozczarowania…
W filmie brakuje szaleństwa, które było na początku. Prawdą jest, iż mamy odrobinę szaleństwa w wykonaniu głównych bohaterów, jednak nie jest to śmieszne, zaś jest to lekkim przerywnikiem między innymi scenami. Mamy postać Króla Juliana, jednak w części pierwszej ta postać była śmieszna… tutaj jest śmieszna jedynie na początku filmu, bowiem potem owa postać jest doprawdy żenująca.
Sam film trwa niemal półtorej godziny, zaś doprawdy zabawnych scen, w których idzie się śmiać do totalnego rozwału, to w sumie… 10 minut, z czego 5 minut powyżej. Reszta to dla mnie telenowela pełna wzruszających scen. Doprawdy również jest ciekawa polityka twórców Madagaskaru… zanim jeszcze wyszła telenowela o nazwie Madagaskar 2, twórcy już zapowiedzieli, że będzie Madagaskar 3.
Choć sam pomysł na film wydaje się bardzo dobry, czegoś w nim brakuje. Nie uśmiejemy się na nim do łez, ani nie będziemy go rozpamiętywać przez następne pół dnia. Jest kilka dobrych tekstów, ale ewidentnie za mało. Jeśli ktoś wybiera się na film z nastawieniem pośmiania się jak na „Shreku”, lepiej niech zostanie w domu. Całą sytuację ratują niezawodne pingwiny które są zdecydowanie najlepszym elementem filmu. Dowiodą, że potrafią latać! W sali kinowej dominowały dzieci. Mniej więcej w połowie filmu część z nich z nudów zaczęła biegać pod ekranem umilając sobie czas. Inne odwracały głowę, kiedy zwierzęta dyskutowały o śmierci i wskakiwaniu do wulkanu. Sporo w filmie było smutnych zdarzeń, już na początku pojawiają się sceny z użyciem broni wycelowanej w lwa. Choć kłusownik nie miał dobrego cela, ucho zwierzaka ucierpiało.
Mały lew, odciśnięta łapka na skale, zły czarnopodobny lew chcący odebrać władzę… skąd my to znamy?
Teraz wyobraźmy sobie 80 minut filmu. Pierwsze piętnaście minut, może dwadzieścia idzie się porządnie pośmiać, mamy całkiem przyjemną dawkę humoru, w całkiem niewielkiej pigułce, dzięki czemu śmiać się możemy przez pierwsze 20 minut prawie bez przerwy. Potem przez 20 minut mamy telenowelę w stylu „kocham cię, ja też cię kocham”, następne 20 minut mamy kłótnie głównych bohaterów i wielkie wybaczanie sobie na wzajem. Ostatnie 20 minut można się lekko pośmiać, jednak doprawdy… w tym filmie scen totalnie śmiesznych jest jak na lekarstwo porównując do części pierwszej. Praktycznie cały film to jedynie pingwiny, bo nic innego nie jest zbytnio śmieszne… Lepiej poczekać na DVD… pożyczyć wówczas od kogoś, kupić… albo no wiecie…



Niestety dzisiejsze młode pokolenie właśnie w wieku 10-15 lat śmieje się z byle czego, a wskaźnikiem "śmiesznosci" jest poziom durnoty opowiadanego dowcipu.
Zupełnie nie rozumiem waszch kometarzy…piszecie ze nudny i tylko poczatek ciekawy…ile wy macie lat? ta pewnie 20 – 30 ja mam 12 a ten film jest dla takich jak ja wiec nie piszcie ze nudny…moze dla was tak ale zaowazcie ze n jest dla dzieci…w filmie jest bardzo durzo smiesznych scen np. krol julian opowiadajacy o ofierze w w ulkanie, lot samolotem, kradziez jeepow, babcia, gluchy telefon…za 1 razem mi sie tez nie spodobal ale gdy poszlam 2 raz do kina…smialam sie prawie caly film…
Się nie znacie panowie.. Jeśli o mnie chodzi to Film jest mega!
Bije w 100% część pierwszą. Jest mnóstwo momentów w których można się pośmiać, oczywiście najbardziej przy pingwinach. Jeżeli jednak ktoś ma słabe poczucie humoru to raczej nic dziwnego że go nie bawi.
jeden minus- Stwierdzam że Film i polski dubbing jest Głównie dla widzów dorosłych ponieważ moje dziecko 7 letnie nie do końca zrozumiało niektóre teksty :)
Hm…film przeciętny, fabuła do bani, ale dla tych kilku(nastu?) "momentów" warto obejrzeć…ale nie w kinie;pp
Można się było tego spodziewać – sam niespecjalnie zrozumiałem nawet tak ogromny sukces pierwszej części, bo nie była jakaś specjalnie wybitna poza momentami.
Oczywiście, my się na niczym nie znamy, bo wszyscy inni znają się lepiej? ;-) Różne są gusta, my mamy takie, jakie prezentujemy. Ja uważam, że Madagaskar 2 to gniot i raczej nic tego nie zmieni :-)