Minecraft, Battlefield, World of Tanks…



Battlefield 2


Mrrr… Battlefield 2 cenię sobie najbardziej, jeżeli chodzi o internetową rozgrywkę, nawet ponad WoW’em i Tibią, w które też maniakalnie grałem. Jednak w przypadku dwóch poprzednich wystarczyło nieco przerwy i już brały nerwy, że czas stracony. W przypadku Battlefield 2 każda poświęcona chwila, czy każda godzina w starciach w Battlefield 2 nie jest zmarnowana – nie mam takiego odczucia, gdy grę muszę czasowo odłożyć na półkę. Próbowałem wielu gier tego typu – Enemy Territory zawsze wydawał mi się grą pełną skaczących królików, gdzie ludzie zamiast grać taktycznie to robią akrobacje w powietrzu, by uniknąć trafienia… Call of Duty? Hm, przez jakiś czas nawet było ciekawie, jednak schematyczna rozgrywka polegająca na fragowaniu wszystkiego, co się rusza bez odrobiny różnorodności, a fe… Żadna część CoD nie przypadła mi do gustu, chociaż nad Modern Warfare nieco przesiedziałem, jednak to wciąż nie było to. Z czasem przyszedł Battlefield 2, wiele lat temu… a jednak do dziś budzi miłe wspomnienia i do dziś posiadam oryginalny klucz, konto i często wracam do walk… Dowodem na świetność tej gry, jest fakt, że do dziś utrzymuje się przeszło 300 000 aktywnych kont oraz fakt, że do dziś gra posiada średnie oceny na poziomie 9/10.

A dla nieznających „tematu”:

Battlefield 2 to gra komputerowa z gatunku first person shooter, stworzona przez Digital Illusions CE, a wydana przez Electronic Arts. Gra jest sequelem gry Battlefield 1942. Obecnie do podstawowej wersji gry zespół EA wydał trzy dodatki: Special Forces, Euro Force oraz Armored Fury.
W drugiej części serii Battlefield grający walczy w czasach współczesnych. Fabuła oparta jest na fikcyjnym konflikcie Stanów Zjednoczonych (U.S.A), Chińskiej Republiki Ludowej (P.L.A – People Liberation Army) oraz Koalicji Środkowowschodniej (M.E.C. – Middle Eastern Coalition). W grze do dyspozycji gracza są najnowsze rodzaje broni i pojazdów, m.in. amerykański oraz rosyjski czołg (M1 Abrams i T-90), śmigłowce transportowe (np. UH-60 Black Hawk) itp.
Akcja rozgrywa się na pustynnych terytoriach Bliskiego Wschodu i chińskich nizinach. Strony konfliktu podzielono na trzy grupy: USMC, MEC oraz PLA. Różnice w siłach konfliktu mają swoje odzwierciedlenie w wizualnym wyglądzie piechoty, oraz w używanym przez nich uzbrojeniu, do których można zaliczyć także defibrylator.
EA w swoim produkcie odzwierciedliła prawdziwe militarne pole walki, pozwalając graczom na zdobywanie punktów za każdą stoczoną rundę na serwerze rankingowym. Awans niesie ze sobą wyższe odznaczenie w hierarchii stopni wojskowych, oraz w większości przypadków możliwość odblokowania kolejnej niestandardowej broni, tzw. unlock.

Tutaj odpowiada mi wszystko – klimat, styl, rozbudowanie i możliwości taktyczne. Kilka różnych klas, dla każdej z nich różne bronie w zależności od odblokowania (gra rankingowa przez sieć). Niby nowszy Battlefield 2142, niby lepszy… ale jakiś taki… dupny, mnie bardziej pasują takie klimaty jak w Battlefield 2 – walki w czasach dzisiejszych. Cenię również to, czy rozgrywka jest fair – na wielu serwerach wystarczy kilka chwil i już gracz grający niezbyt sprawiedliwie zaliczy kicka lub bana. Również wiele serwerów posiada automatycznie kickowanie, jeżeli do gry dołączy ktoś z ogromnym „pingiem” (np. słabym łączem powodującym lagi).
Wymagania? Śmieszne.

Pentium 4 2.4 GHz, 1 GB RAM, karta grafiki 256 MB RAM (GeForce FX 5700 lub lepsza), 2.3 GB HDD, Windows XP

W moim przypadku (na starszym kompie) – niewiele lepszy procek, 2 GB RAM, GeForce 6600 GT i śmiga na niemal najwyższych obrotach… przy tłumie graczy, 64 online, łączu 1 MB żadnych lagów ani pingu sięgającego do 90. Cud, miód i orzeszki.

Początki po długiej przerwie były ciężkie – przyzwyczajenie się do głównej taktyki w stylu „widzisz przeciwnika = na glebę i wal”. Jakoś nie do dziś nie mogę się przekonać do dwóch klas – snajpera i mechanika, zawsze najlepiej szło mi w przypadku granadiera… Pepanc na pojazdy + DAO (jakby obrotowy shotgun :) i nie ma mocnych w ciasnych pomieszczeniach lub korytarzach.

Co uwielbiam w Battlefield 2:

  • Gra zespołowa z pojazdami najróżniejszego rodzaju, od gazików, przez wozy pancerne, po czołgi, śmigłowce i samoloty
  • System rang, odznaczeń, medali, beretek, które można zdobyć za osiągnięcia w sieci
  • Podział na grupy – dowódca, przywódcy grup, członkowie grup, możliwość pogrupowania całego teamu na mniejsze ekipy
  • Wielkość map (do 64 graczy na jednej mapie), dzięki czemu nawet walki powietrzne są interesujące
  • Brak lagów nawet podczas pędzenia samolotem na dopalaczu :)
  • System odblokowywania broni wraz z doświadczeniem, dzięki czemu z każdym stopniem uzyskujemy nie tylko większą szansę na zostanie dowódcą, ale mamy również inne bronie do wykorzystania
  • Różnorodność klas, z których każda ma inny ekwipunek, wytrzymałość pancerza, kondycję
  • Najlepszy FPS sieciowy wszech czasów :)

Czego nienawidzę w Battlefield 2:

  • Osób używających autoaim – potrafią trafić z snajperki skaczącego gościa w biegu, w dodatku przez otwór w płocie…
  • Noobów, którzy myślą, że jak postawią Claymore przy fladze to jest ok… tylko potem zapominają, że Friendly Fire jest włączony i wszyscy odrodzeni obok flagi lecą w powietrze…
  • Dowódców, którzy nabijają punkty i drą się non stop, że zlokalizowano wrogie wojska, przez co nie słychać co się dzieje wokół
  • Adminów debili, którzy zaczynają wyrzucać z serwera za najmniejsze przewinienia, gdy ich team zaczyna przegrywać
  • Adminów, którzy wyrzucają za zbyt blisko postawiony claymore przy fladze (zasada no clays/c4 on flag), a sami używają np. C4 do wysadzania „nowo odrodzonych” tuż przy fladze
  • Baserapingu – np. bombardowania samolotem lotniskowca lub nieprzejmowalnej flagi, przez co nie ma się możliwości odrodzenia i atakowania
  • Medyków-idiotów, którzy reanimują dla punktów nie zwracając uwagi, że sami mogą zginąć wraz z reanimowanym graczem sekundę później

Jestem niemal w 100% pewien, że jeżeli przeczyta to jakiś miłośnik tego typu gier, to wyleci z argumentem w stylu „Counter strike i tak lepszy”. Niegdyś pisałem o fanatyzmie wśród graczy – niestety ogromną część tych „growych fundamentalistów” stanowią gracze CS’a, którzy nic innego na oczy nie widzieli. Ja w CS’ie nie widzę nic ciekawego – durne fragowanie, bomba albo zakładnicy, zaliczysz zgon i musisz czekać na nową rundę. W Battlefield 2 zawsze można liczyć na medyka, wsparcie amunicyjne, mechanika w czołgu, czy dowódcę zrzucającego nalot artyleryjski lub używającego samolotu zwiadowczego. Najprościej mówiąc – wolę gry tego typu, jednak bardziej rozbudowane, w których coś się dzieje, a nie tylko fraguje.
Wbrew temu, co mówią „growi fundamentaliści”, którzy twierdzą, że pewnie punkty rankingowe zdobywa się fragując lub wygrywając… w Battlefield 2 można zdobywać je za cokolwiek co wpływa na działanie całej drużyny – lecząc rannych, naprawiając uszkodzone pojazdy, asystując przy ataku, pomagając w pojeździe, czy przejmując punkty kontrolne.

Cała rozgrywka właśnie rozbija się o te ostatnie – na planszy ustawione są strategiczne punkty, na których powiewa flaga jednej ze stron (lub wcale jej nie ma) – gracze muszą tak prowadzić walkę, by kontrolować ich więcej niż przeciwnik. Dzięki temu często bywają zaciekłe walki o strategiczne pozycje – takie jak kontrola nad lotniskiem, bowiem w Battlefield 2 posiadanie śmigłowca lub samolotu w ekipie to poważny plus. By przejąć strategiczny punkt, najpierw musimy ściągnąć (znajdować się blisko) flagę frakcji przeciwnej i wciągnąć na masz swoją – chwilę to zajmuje, a dodatkowo przeciwnik widzi na minimapce, że ktoś mu podkrada punkty kontrole. Podobnie z respawnem – nie czekamy do końca tury, jak w wielu innych grach, tylko „odradzamy” się w przy punktach kontrolnych, które mamy we władaniu. Dzięki temu walki mogą trwać nawet godzinę, przez co zgranie drużyny jest najważniejsze – gdy każdy robi co chce, ciężko osiągnąć sukces.

W wielu grach ludzie cenią pojazdy i możliwość ich wykorzystania – w Battlefield 2 jest ich bardzo dużo – od małych „gazików”, przez samochody typu Hummer, transportery opancerzone, po czołgi, stanowiska obrony p.lot (na kółkach oczywiście), samoloty, śmigłowce bojowe i transportowe. Wiele z nich może być obsadzanych przez więcej niż dwóch graczy – do śmigłowca transportowego zmieścimy 8 osób, z czego każda ma możliwość prowadzenia ognia z owego śmigłowca. Nie raz mi się zdarzyło zarobić kulkę od snajpera siedząc na pancerzu pojazdu :-)

Moją ulubioną planszą jest Strike At Karkand, miejsce starcia broniących się w mieście sił MEC (Koalicja Bliskowschodnia) oraz MEC vs USMC (w skrócie – amerykanie). W przypadku gry 64 graczy, która najczęściej spotykana jest w rozgrywce internetowej, plansza podzielona jest na dwie części – lewobrzeże i prawobrzeże. Lewa część to centrum miasta – wąskie uliczki z jednym głównym placem, zaś prawa część to część bardziej otwarta. W powietrzu utrzymują się tumany kurzu, co w centrum miasta utrudnia zobaczenie wrogich wojsk z odległości 100-200 metrów. Z racji tego, że USMC zaczynają poza miastem – dobrze zgrana ekipa MEC jest w stanie bez problemu odeprzeć ataki na pierwszy punkt kontrolny. Często na tej planszy wyłączane są pojazdy – bowiem wówczas rozgrywka dla USMC jest nieco zbyt prosta, jeżeli MEC w ciągu kilku chwil nie podciągnie czołgów na sam przód.


A tu właśnie USMC dostają łomot od MEC :-)

Cóż, chyba starczy, idę grać… trzeba nieco poawansować w rankingu, zdobyć nowe stopnie i „blaszki”.


Inne ciekawe posty na ten temat:


Operation Gamma 41, OperationGamma41, Just A Game GmbH, Strategygame, free2play, Browsergame, strategy

7 komentarzy

  1. epaGamer /

    eee tam granie medykiem-idiotą jest fajne ;D

  2. Tak samo jest w avp2,widocznie na kiepskie serwy trafiales.Ja znalazlem 1 ktory mi przypadl do gostu i gralem na nim z pol roku.Chodzilo w nim o to ze z poczatku kazdy byl sam i pierwszy kto zginie zamienia sie w aliena i pozera marinsow,zeby przetwac czas rozgrywki trzeba bylo wspolpracowac z innymi grzaczami oslaniajac sie,wymieniajac sie amunicja,zmieniajac warty przy wrotach itd.To jest klimat ;),a nie jakies fragowanie,pewnie w ogule w to nie grales

  3. Grałem w każdą część AVP i jestem fanem tego klimatu, a nawet ba! Posiadam jeszcze klasyczne komiksy ;-)
    Najprościej w świecie, wolę w przypadku strzelanek klimat dzisiejszych konfliktów zbrojnych. Możliwe, że trafiałem na serwery gdzie były same lamki i nooby, jednak po prostu mnie do tych klimatów nie ciągnie.

    Odezwij się (kontakt u góry), bowiem słyszałem, że BFa kupujesz ;)

  4. AVP2 nie ma dla mnie żadnej gry zespołowej, żadnej złożoności i żadnego poziomu rozbudowania – latanie z bronią i fragowanie :-)
    W przypadku BF2 jeżeli komendant jest idiotą i raportuje każde poruszenie piksela, to niestety – nie słyszy się nic innego tylko jego. Zależy na jaki serwer się trafi, jak na dobry to tylko ważne sytuacje są raportowane.

  5. Wnerwia mnie to,że w filmikach z rozgrywek online typy wrzucaja jakies glupie kawalki przez ktore nie slychac brzmienia broni itd,a to jest moim zdaniem bardzo wazne jesli ktos np chce sie zdecydowac na zakup gry.Ja gralem na multi w AVP2,UT2004,Q3 (efreeze mod) i moge powiedziec ze kazda ma cos w sobie a w szczegolnosci avp2,gdzie gra zespolowa stoi na pierwszym miejscu inaczej po chwili zamieniamy sie w aliena itd ;).Nie dlugo mam nadzieje dolacze do grona graczy online B2 :D strzeszcie sie haha

  6. Grałem w ET jak naćpany, ale po partyjce BF2, hmmmm. Sporo się zmieniło :P

  7. Stary, dobry Battlefield… Wspomnienia powracają.
    Podobnie jak ty, Mid, nie lubiałem ET i CS, gdzie wszystko opiera się na fragowaniu. W BF wszystko rozbija się o grę zespołową, która istnieje nawet jeżeli nie bierzemy w niej udziału…

Zostaw komentarz

(wymagane)



  • RSS
  • Newsletter
  • Blip
  • Buzz
  • Facebook
  • Wykop
  • Kciuk