Minecraft, Battlefield, World of Tanks…



Upadek polskich stoczni był w planach Unii?


Umierają nasze symbole – chylą się ku upadkowi i zamykane są zakłady pracy otoczone wręcz kultem – stocznie, huty…
Miejsca historyczne, zakłady pracy, w których ginęli ludzie, w imię wolnej Polski, dziś są sprzedawane, zamykane, ludzie zostają bez pracy. Na scenie politycznej w Polsce rzucanie mięsem – PO w stronę PiS, PiS w stronę PO, SLD i tak dalej…

W tym poście nie mam zamiaru rozgrzebywać starych ran i pisać o tym, czyjej partii politycznej jest to wina. Mam zamiar zaprezentować to, że upadek polskiego przemysłu stoczniowego był w planach UE.
Nie mam zamiaru również szukać dziury w całym… Chodzi jedynie o prezentację polityki UE względem Polski.
Również nie chcę w tym poście mówić „Unia jest ble bo jest”, bowiem Unia ma swoje zalety, jednak wciąż traktuje nas, jak kraj niższej kategorii.

Na początek przypomnijmy jedną z najpotężniejszych kobiet w Unii Europejskiej – Neelie Kroes, która jest holenderską ekonomistką i polityk. Urzędująca komisarz UE ds. konkurencji, członkini partii VVD. Warto zaznaczyć w tym miejscu, że niejednokrotnie zasłynęła swoją kontrowersyjnością – gdyż jako komisarz zatwierdzająca m.in. fuzje, niekiedy podejmuje decyzje w sprawie firm, z którymi wcześniej była związana jako menedżerka.
Osoba słynąca z tego, że nawet Microsoft potrafi przycisnąć w Europie, zaś każda jej decyzja w Komisji Europejskiej jest praktycznie brana jak opinia samego przewodniczącego. Tak czy inaczej, w przypadku tej osoby należy sobie postawić jedno pytanie:

Czy bycie unijną komisarz ds. konkurencyjności daje tak dużą władzę, by pozbawiać całe państwo gałęzi przemysłu? Czy daje tak dużą władzę, by pozbawić pracy dziesiątki tysięcy ludzi jednym ruchem ręki?

Jej słowa niejednokrotnie wywoływały pękanie ze śmiechu otaczających ją ludzi:

Moja rola jest taka jak sędziego na boisku, a czyż nie oczekujemy od piłkarskich arbitrów, by lubili futbol i interesowali się jego różnymi aspektami?

Ciekawe. Można być komisarzem do spraw konkurencji i się nie znać na sytuacji ludzi, w zakładach, które Komisja chce zamknąć? Można być komisarzem do spraw konkurencji i nie mieć zielonego pojęcia o zakładzie, który chce się zamykać? Na to wychodzi.

Nasze trzy największe stocznie – w Szczecinie, Gdańsku i Gdyni. Symbole narodowe, symbole wolności i masakry ludzi walczących o swoje prawa. Praca dla dziesiątek tysięcy ludzi – zatrudnionych w owych stoczniach oraz firmach podległych. Niekiedy źródło dochodu dla całej rodziny, zamykane jednym ruchem ręki, w imię konkurencyjności na rynku europejskim.
Głównym powodem ich zamknięcia był nakaz zwrotu pomocy publicznej, jaką otrzymały na swoją działalność. Unii Europejskiej się to nie spodobało… i tutaj pojawia się „zgrzyt”, bowiem w tym miejscu UE sama sobie zaprzecza.

Bez zgody Komisji Europejskiej dług publiczny dla stoczni Gdańskiej został zaciągnięty w roku po 1 maja 2004 roku… Teraz Unii się to nie podoba. Jednak przypomnijmy słowa kanclerz Niemiec z przed kilku miesięcy, gdy kryzys zadomowił się w zakładach pracy w całej Europie – Pani kanclerz wspomniała, że na wszelki wypadek będzie dofinansowanie dla niemieckich stoczni.
Komisja Europejska milczy… Wedle prawa, to właśnie KE może jedynie wydać zgodę na dofinansowanie stoczni. Kiedy my dofinansowaliśmy swoje zakłady – od razu pojawiła się Komisja, jednak gdy Niemcy zapowiadają dofinansowanie swoich stoczni, Komisja nawet nie pouczy, że to ona wyraża zgodę.

Następny punkt – warto wspomnieć stocznie niemieckie, szczególnie stocznie w Rostoku. Miasto bardzo podupadło po zjednoczeniu – jednak po wpompowaniu w zakłady pracy (głównie stocznie) ogromnej kasy, dziś spokojnie mogą budować statki. Dziś fakt, że stocznie zostały dofinansowane grubą kasą, nie przeszkadza Unii Europejskiej, bowiem jej zdaniem „prawa się zmieniają”.
Co z tego, że zmieniają się prawa, skoro pracują tam ludzie? Dziesiątki tysięcy ludzi, wyrzuconych na bruk przez „zmiany praw”.
Nasze stocznie budowały konkurencyjne statki, stocznia w Szczecinie największe i jedyne w swoim rodzaju chemikaliowce na świecie, faktem było, że były one konkurencyjne dla niemieckich. Były niewygodne.
Gdy banki niemieckie mogą spokojnie dofinansowywać stocznie w Niemczech, nam tego nie wolno – każde dofinansowanie uważane jest za zakłócenie konkurencyjności w Unii. Nam nakazywało się zwrot dofinansowania, jednak Niemcy, którzy władowali w swoje stocznie znacznie więcej – jedyna różnica, że nieco dawniej – zwracać już nie muszą. Inne kraje, poza Niemcami dostają od UE pozwolenie na dofinansowywanie swoich dużych zakładów pracy, nam nie wolno.
Francuzi i Włosi? Ich stocznie w dużej mierze są państwowe, również mają prawo być dofinansowane jeżeli zbyt mocno dotknie je kryzys. Nam nie wolno.
Czyżby w planach UE było to, by to niemieckie i francuskie stocznie miały największe możliwości?

Jedziemy dalej, jeszcze przed oficjalną decyzja o końcu stoczni w Szczecinie i Gdyni, na jaw wyszła notatka jednego z przedstawicieli Komisji Europejskiej zajmujący się sprawą stoczni w Szczecinie. Z notatki jasno wynikało, że Karl Soukup (owy przedstawiciel) radził inwestorom, by poczekali aż stocznia upadnie, to „taniej im wyjdzie”. Dodatkowo przedstawiciel Świętej Inkwizycji Komisji poradził, by po upadku i zakupieniu stoczni, zgłosić się do UE o dofinansowanie na budowę nowych miejsc pracy.
Ciemny biznes – zaoszczędzić na upadku, a potem jeszcze dostać za to pieniądze. Ciekawe, że Kroes oraz Soukup się dobrze znają i razem współpracują.

I na koniec słów kilka.
Skoro Pani Kroes jest „od konkurencji”, to powinna dobrze wiedzieć, że żądanie zwrotu dofinansowania stoczni, to jej niemal 100% likwidacja. Więc gdzie tu dbanie o konkurencję w Europie, skoro jest to działanie wyniszczające gałąź przemysłu w danym kraju? Teraz, gdy jest już po fakcie, my – jako Polska – nie mamy już praktycznie większego przemysłu stoczniowego i nie jesteśmy konkurencyjni dla Niemiec, Francji czy innych krajów…
Tak to się uprawia konkurencyjność w Unii.


Inne ciekawe posty na ten temat:


Operation Gamma 41, OperationGamma41, Just A Game GmbH, Strategygame, free2play, Browsergame, strategy

15 komentarzy

  1. Nie powiedziałbym, że Azja robi lepiej… Mam w rodzinie kapitana, uważa, że statki produkowane w Chinach, Wietnamie czy Japonii to największe gówno, jakie może pływać.

  2. Michał Borsuk /

    "Umierają nasze symbole – chylą się ku upadkowi i zamykane są zakłady pracy otoczone wręcz kultem – stocznie, huty…"

    Jakie "stocznie, huty"? Stocznie to zakłady pracy, nie symbole. Jak nie dają sobie rady, to muszą upaść. To nie przedszkola.

    A zresztą po co nam stocznie i huty, skoro Azja robi to lepiej i taniej? Na takich rzeczach nie idzie zarobić. Trzeba inwestować w nowoczesne usługi i wyroby, na któ¶ych marża jest 300%, a nie jakieś marne 5%.

  3. O zdanie najlepiej zapytać „starego kawalera”. Ten nieomylny (ironia, jak by ktoś nie wyczuł) „stary kawaler” wszystko wie najlepiej.

  4. @mondry
    Tak się składa, że do górników dopłacasz najwięcej. Do stoczni dopłaciłeś miliard złotych, dla górników dopłacasz średnio 2 miliardy rocznie.
    Czemu? Otóż zgodnie z porozumieniem z roku 2005 górnicy wywalczyli sobie szybkie emerytury oraz prawie 2990 zł na główkę. Przeciętny górnik dostaje 2x tyle co pielęgniarka czy nauczyciel, również dwukrotnie szybciej przechodzi na emeryturę.
    Nauczyciel po 40 latach pracy musiałby się dwa razy urodzić, by mieć tyle co górnik na emeryturze.
    Więc psioczenie, że „nie chcę dokładać do stoczni” nijak ma się do dokładania górnikom do portfela. W ciągu 4 lat od porozumienia wpakowaliśmy w górników około 8-9 miliardów, w stocznię niecały miliard. Robi różnicę?
    Zarówno PiS po części winny jak i UE, której komisja po kryjomu doradza inwestorom by kupili stocznie dopiero jak się ją rozłoży na części (bo będzie taniej).

    Nie zgadzasz się i nie chcesz czytać? :-)
    To kliknij w X w prawym rogu i będziesz miał spokój ;)

  5. @Midvipfiththefeeff: mam w dupie ortografie. a co do gornikow: za ten wegiel place, paliwo i cene statku mam wliczone w przywozone towary wiec dlaczego mam jeszcze z moich pensji dokladac do tego interesu. za szkole nic nie place, za transport trace mniej niz bym placil gdybym sam chcial sobie podjechac pociagiem czy autobusem, urzednikom tez nie place kupujac jakis urzednicze produkty. a stoczniowcom i gornikom musze podwojnie. a co do prywatyzacji – byla by juz dawno skonczona gdyby nie pisowsko-prawicowe matoly nie krzyczaly o tym ze prywatyzacja to wyprzedawanie majatku polskiego i okradanie narodu. teraz to mnie rozbawiles – ue blokuje prywatyzacje :) dobre sobie

  6. @ Piotras
    Może nie do końca PRLowskie, jeżeli nie wyczułeś przenośni – statki budowane u nas, często przywożą do naszych portów rzeczy, które potem eksploatuje się w kraju.
    Prawda jest taka, że żaden rząd olał sprawę.

    @ Pawel
    W Szczecinie budowane były najlepsze chemikaliowce na świecie, statki na wyposażeniu NATO. Żadna polska stocznia nie mogła się tym poszczycić.

  7. Silvan nie wiem czy byly nie konkurencyjne. Oglądasz czasem discovery? program super statki czy cos takiego. Z tego co pamietam czesc zostala wyprodukowana wlasnie w szczecinie.

  8. Piotras /

    Midvith, Ty to masz dopiero typowo PRL'owskie poglądy na gospodarkę… "…Stoczniowcy budują statki, dzięki którym coś jest przywożone z zagranicy, byś mógł mieć np. owoce lub towary w sklepach…" No uśmiałem się do rozpuku. Co do węgla to jest nieekologiczny…pojedź na południe w ciepłe dni, tam po prostu nie ma czym oddychać… jestem z Trójmiasta i czuje różnice… Co do stoczni … czasu było wystarczająco tylko politycy obudzili się jak mieli nóż na gardle… Szkoda mi stoczni i ich pracowników ale sam tam troche popracowałem "na czarno" i to co się dzieje w tych zakładach to jakaś kpina…szkoda słów…

  9. Mam pomysł, nie kupujmy niemieckich samochodów, Oni nas uziemiają a My kupyjemy ich wv, bmv, merce tylko im w tym pomagamy !!!
    Zenek

  10. nauczyciele ksztalca moje dzieci, kolejarze woza mnie i moje dzieci, urzednicy obliczaja moje podatki, kierowcy woza mnie do domu, itp… stoczniowcy, gornicy tylko zabieraja moje pieniadze.
    a tak wogule to nie interesuje mnie czy stocznie, gornicy czy ktokolwiek inny mial jakis wplyw na walke o obalenie komunizmu. nie mam zamiaru przez to doplacac do ich kiepskiego interesu. ci panowie dalej jada na opini robotnika, przedstawiciela ludu ktoremu trzeba duzo placic i traktowac wyjatkowo, wypracowanej przez chory poprzedni system. ue nie nakazuje zwrocic kasy stoczniom dlatego ze sa polskie, ale dlatego ze w przeciwienstwie do niemieckich, francuskich itp. nadal sa nierentowne. nie przeszly zadnego przeobrazenia, nadal sa beznadziejnie zarzadzane i tylko generuja straty. nie ma sensu wrzucac kasy w ta studnie bez dna. mam nadzieje ze ktos kupi te zaklady i je urynkowi, a stoczniowcy znowu beda mogli pracowac.

  11. Górnicy wydobywają węgiel, dzięki któremu potem masz prąd. Stoczniowcy budują statki, dzięki którym coś jest przywożone z zagranicy, byś mógł mieć np. owoce lub towary w sklepach.
    Byłyby rentowne, gdyby UE dała czas na prywatyzację, a że dała nam czasu niewiele w porównaniu do stoczni zachodnich – to wynik jest jaki jest. Proces zmian w dużych zakładach to nie dwie minuty, a wiele lat – czasu było na to za mało.

    Przypomnę jedynie, że pisze się „mądry” i „w ogóle”, a nie „mondry” oraz „wogule”.

  12. Pracujesz również na nauczycieli, urzędników, księgowych, kolejarzy, motorniczych, kierowców, a nawet na złomiarzy pobierających zasiłek. Taką metodą – dobrze, że upadło bo nie chcę dopłacać – sprawiasz, że niedługo w Polsce nie będzie istniał żaden duży zakład pracy :-)

  13. Stocznie padły bo były źle zarządzane i niebyły konkurencyjne (Osobnym problemem jest to że politycy wybierali zarządy) i to nie wobec stoczni niemieckich tylko chińskich. Swoją drogą cieszę się że padły bo inaczej musielibyśmy do nich dopłacać, a mi wystarczy że pracuję na górników i rolników, stoczniowców i hutników już wystarczy.

  14. za same limity na co2 zapłacimy rocznie 4.5 miliarda, podczas gdy „z unii” otrzymujemy – po odliczeniu kasy na WPR – ok. 1 mld rocznie. a gdzie koszty dodatkowej biurokracji, tego calego socjalizmu, zamkniecia sie na rynki pozaunijne, koszty dostosowania prawa etc.?? gdyby to doliczyc to wyszlo by jeszcze gorzej. i co z tego mamy? niedawno byłem w Chorwacji – w unii nie są, połowa kraju to tereny górzyste, co nie przeszkadza im buodwać setek km autostrad i szybkich dróg. a co u nas??? nie wierze w teorie spiskowe, ale to wyglada tak, jakby chodzilo o utrzymywanie nas w statusie cywilizacyjnego zadupia – nalozono nam kaganiec kretynskiego ‘prawa’ niepozwalajacego np. z powodu jakichs żabek i bagienek wybudować drogi (choc w zachodnich krajach UE nikt sie z tym nie certolił), dopieprzono kuriozalne limity ‘ekologiczne’, z ktorymi Niemcy czy Francja sobie spokojnie poradzą, likwidują cale galezie przemyslu, a teraz stręczą abyśmy pozbyli się złotówki. w eurozonie stopy ustalane są pod najwieksze gospodarki, a dodatkowo cykl koniunkturalny naszej nie jest zgrany z ichnimi. czym to sie skończy – wystarczy spojrzeć na kraje nadbaltyckie, które juz maja euro albo sa w ERM. o ile w latach 90. rzeczywiscie mieliśmy szanse zostać tygrysem Europy i powazna konkurencja dla panstw zachodnich, o tyle teraz jest już moim zdaniem po ptokach. trzymają nasza gospodarke w UE na bezpieczną odległość, robimy jako rezerwuar taniej siły roboczej ratujacej ich systemy emerytalne (a co z naszym??) i marne są szanse, abyśmy w najblizszych dziesiecioleciach przestali być euroczarnuchami. z drugiej strony samiśmy sie w to gówno wpakowali – tzn. ja nie, ale moi mondrzy rodacy. wystarczy miec media i ludziom można wcisną niemalze każdy kit. trzeba troche pograć na ich prowincjonalncyh kompleksach (że jak zagłosują na UE to beda prawdziwie europejscy, inteligentni i w ogóle, bo tylko ciemnota, rydzykowcy są przeciwko), poobiecywać deszcz pieniedzy, ktory sam spadnie z nieba i zalatwione. pół biedy gdyby rzeczywiście coś wynikło z tego żebractwa o unijne i wyszlibyśmy na plus. a tu okazuje się, że nas po prostu wydymano :(

  15. można by tutaj napisać jako komantarz wiele przekleństw. ale to by nic nie pomogło. ostatnio dochodze do wniosku że ludzie ktorych nazywamy gumofilcami jak Lepper czy Giertych mieli racje. Nie trzeba się było tak pchać do Unii.. może i otrzymujemy od niej pomoc ale ile ukrytych strach dostajemy wzamian to lepiej nie mówic… i jeszcze kryzys w obliczu którego Polska radzi sobie świetnie a problemy jakie się pojawiaja wiążą się z polityka tejże "cudownej" Uni..

Zostaw komentarz

(wymagane)



  • RSS
  • Newsletter
  • Blip
  • Buzz
  • Facebook
  • Wykop
  • Kciuk