Czy to możliwe, by używać jednej myszki, w dodatku bezprzewodowej przez mniej więcej dwa lata? Jedni używają myszek i rozlatują się im po roku, inni zmieniają co pół roku, bo żadna im się nie podoba… A ja mam swoją Logitech V220 Cordless, dla lepszej dokładności – model przeznaczony głównie dla notebooków, zainspirowany postem Lukasa, postanowiłem opisać mój ukochany model…

Kliknij by powiększyć
Zdjęcia zaczerpnięte z oficjalnej strony Logitech
Zakupiony, w styczniu roku pańskiego, anno domini 2008 w Media Markt. Mysz wyglądająca dość niepozornie, niezbyt rozbudowanie, za niezbyt przerażającą cenę około 80 złotych. Nigdy nie szukałem wybajerzonych rzeczy do laptopa – nie potrzebna mi była myszka, o 10 programowalnych guzikach, Bóg wie jakiej ilości DPI oraz stopniu wykonania. Szukałem czegoś ze znanej firmy, za sporą, ale nie przesadzoną cenę, czegoś bez cudów… I tak trafiło na firmę Logitech oraz jej mysz V220 Cordless, przeznaczoną do laptopów.

Kliknij by powiększyć
Zdjęcia zaczerpnięte z oficjalnej strony Logitech
Skonstruowana z myślą o komforcie, bezprzewodowa mysz optyczna do notebooków Logitech® V220 ma ergonomiczny kształt i miękkie, gumowe uchwyty. Wygodny miniodbiornik można schować wewnątrz myszy na czas transportu.
Po pierwsze zalety:
- Niewielki rozmiar – dzięki temu (przynajmniej mnie) ręka nie boli od wielogodzinnej pracy przy komputerze. Dobrze leży wewnątrz dłoni, nawet w czasie gier w FPSy
- Mała „prądożerność” – czasami nie wymieniam baterii przez całe miesiące i wszystko jest cacy.
- Dioda ostrzegawcza – gdy poziom baterii jest niski, nic nas nie zaskoczy podczas rozwałki w gry sieciowe, dioda zacznie pulsować na czerwono, zaś czas „restartu” w przypadku zmiany baterii zajmuje góra dwie sekundy.
- Ogumienie – mysz po bokach wykonana jest z przyjemnej gumy, dzięki czemu nie ślizga się przy szybkich ruchach.
- Kółko „3d” – lekko dotykając kółko z prawej lub lewej strony otrzymujemy 2 kolejne przyciski, które możemy przypisać, przykładowo do przewijania kart w Firefox, co bardzo uprzyjemnia pracę.
- Dokładność – wielu zwraca uwagę na ilość DPI, więc i tutaj ją podam – 1000 DPI, więc raczej każdemu typowemu użytkownikowi powinno w zupełności wystarczyć, a jak wspomniałem – mysz nie różni się niczym przy graniu w FPS, od innych niby „przeznaczonych dla graczy” myszek.
Jak wiadomo… wszystko ma wady…
- Zaślepki – plastikowe zaślepki przyklejone w miejsca śrub po kilku miesiącach użytkowania zaczynają przy gwałtownych ruchach się po prostu lekko odklejać. Ale co za problem, je całkowicie usunąć :-)
- Błędy z SetPoint – można zainstalować program, którym między innymi mamy możliwość programowania przycisków, jednak posiada on drobny błąd. Czasami pokazuje niski poziom baterii, a tymczasem bateria jest niemal świeża.

Kliknij by powiększyć
Zdjęcia zaczerpnięte z oficjalnej strony Logitech
W sumie tyle, mogę jedynie jeszcze dodać, że spotkałem się z owym modelem w wersji białej (widać na jednym ze zdjęć). Gdybym miał zmienić V220 Cordless na inny model, lub gdybym miał po kilku latach używania zmienić myszkę na nową… hmmm… wybrałbym prawdopodobnie V220 Cordless, znowu :-)



Ja posiadam obecnie do desktopa A4Tech X-766FS, dla graczy, i ta myszka mnie odzwyczaiła od normalnych myszek.
Po pierwsze, przycisk przez producenta nazywany przyciskiem do strzelania – ja go nazywam przyciskiem do ekspresowego zamykania 3 kart. I jeszcze regulowana ilość DPI – Od 200 przez kolejne wartości aż do 2000, i ja się przyzwyczaiłem do szybkiego latania myszką, a niższych opcji używam praktycznie nigdy. Rolka po instalacji sterowników z neta – w tą i w tą (ale przy 1280×1024 na nic mi się nie przydaje)
No i jeszcze funkcja dobra na ogół – mogę ochłodzić lub ogrzać sobie rękę.
A jak kogoś by interesowało czy klawiaturę też mam A4Techa – tak. Z portem USB, słuchawek i mikrofonu oraz klawiszami tak-jak-w-notebooku
No i przez Ciebie teraz się zastanawiam, czy sobie czasem nie sprezentować takiego Logitecha…
Obecnie używam A4Tech Glasera, typowego desktopa – jest spory, dokładny i wygodny ale niestety na kablu…