Minecraft, Battlefield, World of Tanks…



O jakości UPS słów kilka


Firmę United Parcel Service, w skrócie UPS zna chyba każdy, kto przynajmniej raz odbierał paczkę kurierską lub chciał wysłać coś kurierem. Miałem całkiem ciekawą przygodę z tą firmą i okazało się, że będą mnie ścigać za… 5 złotych, chociaż koniec tej afery jeszcze ciekawszy. Najpierw jednak, krótki wstęp i opis firmy…

UPS (skrót od United Parcel Service) – amerykańska firma zajmująca się przewozem przesyłek i logistyką. Przesyłki docierają do ponad 200 krajów i terytoriów, w tym Polski. Spółka notowana na NYSE. Firma została założona w 1907 roku przez Jamesa E. Caseya jako American Messenger Company w Seattle w stanie Waszyngton. W pierwszych latach działalności firma zajmowała się dostarczaniem przesyłek, listów i posiłków z restauracji. Na początku pracownicy najczęściej roznosili przesyłki pieszo, lub na rowerze, dopiero w roku 1913 firma nabyła swój pierwszy pojazd, był to Ford T. Firma na rynek europejski wkroczyła w 1976 roku, zakładając pierwszą europejską filię w Niemczech. UPS posiada dwie centrale danych, jedna w Mahwah, a druga w Atlancie. Firma jest w posiadaniu 15 komputerów mainframe, których wydajność wynosi 46 308 MIPS, a całkowita ilość przechowywanych danych na systemach mainframe i unix wynosi blisko 3 petabajty.

Maj roku pańskiego tegorocznego… Wysyłam paczkę kurierem UPS, po przebrnięciu przez makabryczny „panel sterowania paczką” – godzina szukania i bawienia się, by system łaskawie przyjął paczkę, szczerze mówiąc wpisanie 3.0 robiło różnicę od 3,0 – przy podawaniu kilogramów.
Wszystko cacy, przyjechał kurier, paczkę zabrał, dotarła odpowiedniego dnia.
Po miesiącu, w czerwcu przychodzi mi korekta do faktury… na 5 złotych. Niby jakaś dopłata paliwowa… Stwierdzam, że niewiele mi mówi otrzymany od nich papierek, postanawiam zadzwonić do nich i dowiedzieć się, co mam z tym dokładniej zrobić. Zaznaczę jednak, że faktura przyszła „na chwilę” przed terminem płatności tych 5 złotych – nie wiem czy to wina Poczty, czy lenistwa UPSa, ale żeby faktura szła 3 tygodnie…
Najpierw wysyłam email do działu pomocy – piszę około 8 pytań oraz podaję swoje dane, dla szybszego załatwienia sprawy. Zamiast otrzymać odpowiedź na moje pytania, otrzymałem… „numerek do reklamacji”. Później zadzwoniłem do działu pomocy – zamiast otrzymać jakiekolwiek informacje, po prostu powiedziano mi, że mam czekać na odpowiedź z reklamacji. Kilka dni później – drugi telefon, z podobnymi pytaniami, Pani z obsługi powiedziała, że nie ma odpowiednich kompetencji by mi pomóc. Szczyt szczytów – dzwonię do działu pomocy, która nie ma kompetencji by pomóc klientowi… Na „numerek reklamacyjny” do dziś się nie doczekałem.
Oczywiście UPS w fakturze grozi odsetkami, za nieterminowe zapłacenie tych 5 złotych, stwierdziłem, że mam to głęboko, nie zapłacę, skoro taką wspaniałą mają obsługę klienta…
Przychodzi lipiec, jakaś kolejna korekta do faktury, otwieram i widzę… fakturę na -5 złotych. Fajnie, ciekawie – nawet mi nie wytłumaczono skąd się wzięło te 5 złotych, potem czemu nagle jestem na 0, nikt również nie powiedział, za co w ogóle było to 5 złotych. Tytuł faktury przebił wszystko, co dotychczas widziałem w spotkaniach z kurierami – „Błąd wprowadzania” – można się jedynie domyślać, że ktoś w UPS się walnął o 5 złotych. Co ciekawe – ponownie faktura przyszła po prawie 4 tygodniach od wydania, więc uważam, że to nie wina Poczty, a lenistwa w UPSie.

Cóż, kończąc – obsługa klienta bez kompetencji do obsługiwania klientów (paradoks?), wystawianie lewych faktur, gdybym się nie upomniał, że coś jest nie tak – pewnie bym zapłacił 10x tyle odsetek, prawie dwumiesięczne tłumaczenie się firmy o co poszło, wysyłanie faktur w ciągu miesiąca (z terminem zapłacenia na jutro)… No nic, pogratulować jakości. Dosłownie „ups”.


Inne ciekawe posty na ten temat:

  • Brak podobnych postów

Operation Gamma 41, OperationGamma41, Just A Game GmbH, Strategygame, free2play, Browsergame, strategy

Jeden komentarz

  1. No to niezłe jaja… widać w kwestii wysyłania od indywidualnego klienta leżą i kwiczą ;)

    Z drugiej strony, czasami jak coś zamawiam to albo muszę wziąć kuriera (i najczęściej jest to właśnie UPS), albo sam się na to decyduję. W wypadkach doręczenia mi paczek nigdy się na nich nie zawiodłem.

Zostaw komentarz

(wymagane)



  • RSS
  • Newsletter
  • Blip
  • Buzz
  • Facebook
  • Wykop
  • Kciuk