Seria, którą dzisiaj opiszę może stanowić zagadkę a nawet prehistorię dla młodszych graczy. Dla starszych wyjadaczy, którzy zarywali noce przy takich tytułach jak Laser Squad, X-COM: Apocalypse, Silent Storm czy Fallout Tactics nie powinna natomiast stanowić niczego nieznanego. Czy ktoś z Was nie grał lub chociażby nie słyszał o legendarnej serii jaką jest Jagged Alliance?
Przygodę musimy rozpocząć od roku 1994, w którym to zadebiutowała pierwsza część serii. Nie była to bynajmniej jakaś niesamowita superprodukcja: grafika taka sobie, udźwiękowienie do przeżycia. Przyciągało jednak co innego – możliwość pokierowania grupą najemników, która do wykonania miała zadanie brutalne, acz wymierzone przeciwko czarnym charakterom. Po dwóch latach ukazał się nawet samodzielny dodatek, umożliwiający grę w trybie muli player i oferujący kilka nowych misji. W tym roku pojawiła się natomiast edycja pierwszej części Jagged Alliance na konsolę Nintendo DS i jak widać z serwisów internetowych, została przyjęta przez graczy bardzo dobrze.
Przełomem była natomiast premiera Jagged Alliance 2 w 1999 roku. To właśnie od tej gry tak naprawdę zaczęła się mania serii. Autorzy skierowali nas do Arulco, małego fikcyjnego państewka gdzieś w trzecim świecie. W wyniku bardzo sprytnej intrygi władzę w państwie przejęła niejaka Deidranna. Wykorzystując drogocenne złoża srebra znajdujące się w kraju oraz silną i nowoczesną armię terroryzuje naród jako całkowity despota. Na horyzoncie pojawia się jednak nadzieja: prawowity następca tronu, Enrico Chivaldorii wynajduje najemników, aby zlikwidowali oni dyktatorkę i zaprowadzili ład w kraju. Oczywiście to jakże banalne do wykonania zadanie spada na nasze barki. Technologicznie gra poczyniła ogromne postępy i choć nadal rozgrywana w dobrym, sprawdzonym systemie tur, oferowała sporo innowacji jak na tamten okres. Ponadto przyciągała do monitora na całe noce.
W krótkim czasie światło dzienne ujrzał również samodzielny dodatek, kontynuujący fabułę Jagged Alliance 2, a nazwany z tej racji Unfinished Bussines. Dodatek można było przejść w zaledwie jeden dzień, ale nie stanowiło to jakiegokolwiek problemu, ponieważ producent dorzucił do gry wspaniały prezent: edytor map i sektorów. Jak mozna się spodziewać, fani nie przeszli obok takiej okazji. Szybko zaczęły pojawiać się kampanie zawierające dziesiątki map, prawdziwą rewolucją okazały się jednak kompletne modyfikacje. Kilka z nich bardzo wyraźnie ingeruje w kod gry, dzięki czemu możemy zobaczyć kolejne nowinki technologiczne, a i sama gra stała się jeszcze bardziej realistyczna i obecnie stanowi taktyczny symulator pola walki.
Jedna z takich modyfikacji doczekaÅ‚a siÄ™ nawet zainteresowania ze strony producenta serii: w efekcie wydano Jagged Alliance 2 Wildfire. FabuÅ‚a prawie siÄ™ nie zmieniÅ‚a w stosunku do oryginaÅ‚u, lecz jak każdy gracz przyzna, jest to zupeÅ‚nie inna gra, w której trzeba zwracać uwagÄ™ na inne elementy. Poprawiono nawet grafikÄ™, choć nie sÄ… to drastyczne zmiany. ZupeÅ‚nie inaczej wyglÄ…da obecnie sytuacja w kategorii produkcji amatorskich – fani zdoÅ‚ali wyposażyć grÄ™ w tryb multiplayer, zaÅ› stopieÅ„ skomplikowania modyfikacji nazwanej Jagged Alliance 2 1.13 wrÄ™cz onieÅ›miela: poprawiona fizyka, wiÄ™ksza rozdzielczość, zmienne warunki pogodowe, olbrzymia ilość uzbrojenia, multum zupeÅ‚nie nowych opcji do ustawienia.
Fani Jagged Alliance chcieliby zobaczyć jednak grę z numerkiem 3. Niestety, jak na razie nie było im to dane. Pewne szanse pojawiły się wraz z planami Jagged Alliance 3D, lecz w wyniku zgrzytów na linii producent-wydawca, umowa została zerwana gdy gra znajdowała się w końcowym stadium produkcji. Oczywiście nie zrezygnowano z niej: została wydana, lecz pod zupełnie innym tytułem – Hired Guns: The Jagged Edge i niestety nie jest to produkt doskonały. Prawdę powiedziawszy, tytuł stanowi dobrą pozycję tylko dla zaprawionych w bojach weteranów, zaś w wypadku nowicjuszy może okazać się po prostu za trudny. Według najświeższych na chwilę obecną informacji wiadomo, iż Jagged Alliance 3 może, choć wcale nie musi, pojawić się w 2010 roku. Czy tak się stanie? Tego niestety pewni być nie możemy, szkoda tylko, aby taka seria umarła z powodu zaniedbania producenta.



Mam grÄ™ wraz z dodatkiem, ale niezbyt mi siÄ™ spodobaÅ‚a…
Mnie zaskakuje ile jest osób, które znajÄ… tÄ… seriÄ™. Gdziekolwiek siÄ™ nie napisze, wszÄ™dzie znajdÄ… siÄ™ jej dawni fani. Szkoda tylko, że nie ma czegoÅ›, co przypomniaÅ‚oby im że Jagged Alliance wciąż istnieje. Mam na myÅ›li trzeciÄ… część.
Znam tÄ… seriÄ™ aż nad wyraz dobrze :D – gry wymiatajÄ…ce po prostu.
Tylko szkoda, że u nas niewiele osób po nie jeszcze siÄ™ga… za granicÄ… wyglÄ…da to zupeÅ‚nie inaczej (a tu nie liczy siÄ™ grafika, ale klimat i realizm).