Minecraft, Battlefield, World of Tanks…



Zax The Alien Hunter


Stare gry, które gdzieś się wpisały w pamięć i we wspomnienia, z czasem powracają jak bumerang. Ostatnio musiałem znaleźć sobie coś na odstresowanie, w co można by pograć od czasu do czasu dla rozluźnienia fałdów mózgowych… I tak trafiło na Zax: The Alien Hunter. Ostatnio pisałem o rozczarowującym Wolfenstein, dzień później dobrałem się do Half Life 2: Episode Two, który „zaliczyłem” w jedno popołudnie, tymczasem napadła mnie myśl o grze Zax: The Alien Hunter, którą wspominam dwojako – raz, że nigdy jej nie przeszedłem, dwa, że zawsze zabierała ładnych kilka godzin… i „końca nie widać, końca nie widać, nie widać, nie widać…”.
Dziś wielu mówi, że gra jest nudna – przeważnie mówią to dzieci wychowane na grafice Crysisa, które myślą, że gry zaczęto robić w 2005 roku. Cóż, kto nie spróbuje, sam nie oceni.


Zax The Alien Hunter

Stare pryki, pamiętające jeszcze czasy roku 2000 pewnie coś kojarzą, coś im świta. Dla rozjaśnienia powiem, że grę Zax: The Alien Hunter robiła niegdyś ta sama firma, która dziś chwali się bug… tfu… serią Gothic – JoWood Productions. Dla sceptyków od razu zaznaczę – jest gra w pełnej polskiej wersji językowej, zaś mimo, że od premiery minęło 8 lat – 10 października 2001 – to gra wciąż bawi i wciąż można się przy niej odstresować. Wiadomo, grafika nie dzisiejsza, możliwości również, liniowość przoduje… ale Panie i Panowie, kiedyś się grało w takie gry i ludzie byli zachwyceni, więc czego marudzić? Dawniej grało się gry w rzucie izometrycznym, gdzie tylko niektóre elementy sprawiają wrażenie, że obiekty są 3D i można „za nie” wejść…

Wcielamy się w rolę Zaxa, żołnierza który zupełnie przypadkowo zmuszony jest do awaryjnego lądowania swoim statkiem na nieznanej planecie. Okazuje się, że o „awaryjności” nie ma tutaj mowy, bowiem planeta jest zamieszkała… a przez kogo i czy kogoś agresywnego, nie będę Wam zdradzał.
Gra może nie jest super rozbudowana fabularnie, ale często wymaga od nas kombinowania – poszukiwania przejść, przestawiania różnych elementów, by odblokować sobie drogę. Przede wszystkim jednak Zax: The Alien Hunter to gra zręcznościowa – musimy decydować w wirze walki kogo, albo co sprzątnąć najpierw, jaką broń wykorzystać i jak najlepiej walcząc jednocześnie zaopatrzyć się w amunicję i energię do pancerza. Prócz tego zbieramy minerały znajdujące się na obcej planecie – następnie przekształcając je w coraz ciekawsze bronie, wyposażenie, apteczki czy inne przedmioty.

Denerwują w tej grze tylko dwie rzeczy – często, jeżeli poczujemy tą grę, zapominamy zapisywać… co potem boli. Druga sprawa to fakt, że niektóre lokacje wymagają wręcz karkołomnych akrobacji między przeciwnikami – z jednej strony to zaleta, bowiem gra stanowi lekkie wyzwanie, z innej strony pokonanie pięciu „rakietowców” przy portalu w jednym miejscu graniczy z cudem.

Nic więcej na koniec nie mogę powiedzieć poza – polecam każdemu urodzonemu przed 92 rokiem… bowiem często ci, co urodzeni są po tym roku, każdą klasyczną grę uważają za nudną, a każdą bez olśniewających efektów graficznych za z góry nie interesującą. By zobaczyć grę w akcji, zapraszam do krótkiego filmiku poniżej…

… w wersji angielskiej, przypominam jednak, że jest pełna polska wersja językowa. Na filmiku autor przedstawił pierwsze 10 minut gry, jednak warto zaznaczyć, że akcja ma miejsce również w podziemiach, świątyniach, tunelach, jaskiniach i innych lokacjach.


Inne ciekawe posty na ten temat:

  • Brak podobnych postów

Operation Gamma 41, OperationGamma41, Just A Game GmbH, Strategygame, free2play, Browsergame, strategy

7 komentarzy

  1. Przemek /

    PODA KTOS LINK Z PELNOM WERSJOM TEJ GRY JA Z 97 A KOCHAM GRY TAKIE JAK ZAX THE ALIEN HUNTER ORAZ ZAX ON ALIEN

    • Widać, że z 97, bo analfabeta jakich mało – pełną wersją, a nie pełnom wersjom. Piractwa nie wspieram – Google nie boli, znajdziesz tam wszystko.

  2. Marix240 /

    Osobiście grałem w tę grę, przeszedłem i miałem z niej uciechy jak z żadnej typu Assasin’s Creed’a i Crysis’a. A ledwo dla mnie grywalnością dorównują gry gothic i gothic II NK oraz Prince Sands of Time. Szkoda że mi się płyta złamała ;(

  3. Midvith /

    Krzysztofik, wyjątki potwierdzają regułę ^^

  4. Krzysztofik /

    O tej grze słyszałem parę razy i chyba zagram. Ale proszę nie stwierdzaj jednoznacznie, że ludzie urodzeni po 92 nie doceniają starych gier. Ja sam jestem z 95, a zagrywam się w takie cuda jak Baldur's Gate czy Europa Universalis II(data stworzenia ok. 2000 r.)

  5. Stare gry są lepsze. Jaka kiedyś była grywalność… to już nie wróci, co za szkoda :/

  6. Przyznam, że nie słyszałem o tej grze, ale pamiętam jak kiedyś namiętnie ciupałem w Heroes i Age of Empires (dwójka z edycją mmm…)

Zostaw komentarz

(wymagane)



  • RSS
  • Newsletter
  • Blip
  • Buzz
  • Facebook
  • Wykop
  • Kciuk