Każdy wie, że co się stało, to się nie odstanie. Nie da się naprawić przeszłości, jednak niewiele osób zdaje sobie sprawę, że podróże w czasie dla ludzkiego umysłu są możliwe, i nie chodzi tutaj o wspomnienia. Ta tematyka od zawsze pasjonowała i fascynowała ludzi, od zarania dziejów człowiek marzył by zobaczyć, to co było kiedyś, lub to co będzie w przyszłości. Pewnie wielu z Was sądzi, że chodzi o jakieś medium, zdolności nadprzyrodzone, transy czy… podróże do muzeum. Nie, podróż w czasie niemal dla każdego człowieka jest możliwa za niewielką sumę pieniędzy, ba… nawet dostępna jest za darmo…
Czy podróż w czasie jest możliwa?
Problem tkwi w tym, że owe podróże w czasie nie zabiorą nas w przyszłość oraz nie pokażą, przykładowo naszego miasta z przed 10 000 lat. Wystarczy chwilę pomyśleć, by zauważyć o co mi chodzi. Nie ujrzymy w tej „maszynie” nas, sprzed 40 lat, nie zobaczymy naszego miasta, czy naszego kraju w okresie starożytności, czy nawet prehistorii. By odbyć podróż w czasie i zobaczyć naszą cywilizację na przełomach wieków, wystarczy udać się do muzeum… tu chodzi o coś innego…
… coś, gdzie nasze ludzkie życie, moje czy Twoje jest jedynie igłą w stogu siana. Więc, co to za maszyna, dzięki której możemy cofnąć się w czasie, a jest to dostępne niemal dla każdego?
Wystarczy ją uruchomić – to nasz mózg… i nie są to marzenia, wspomnienia, czy rozmyślania „jak to było kiedyś”. To po prostu świadomość, przełączenie jednego „pstryczka”, który póki co nakazuje nam patrzeć tylko na czubek swojego nosa, na własne stopy, gdy go „psztrykniemy” zauważymy coś innego.
Podróż w czasie i przestrzeni
Wyjdź w nocy na dwór, najlepiej jeżeli mieszkasz gdzieś poza zasyfionym miastem, na obrzeżach czy w małym mieście lub wiosce. Usiądź sobie na trawie i popatrz w gwiazdy… właśnie wówczas teoretycznie odbywasz podróż w przeszłość. Tą maszyną zabierającą nas w podróż w czasie jest po prostu Wszechświat, to co widzimy nad nami – jeżeli patrzymy w rozgwieżdżone niebo, to tak naprawdę… to wszystko już było, Droga Mleczna którą widzimy to już sama przeszłość – to już było, tysiące, setki tysięcy, albo miliony lat temu. Bardzo niewiele ludzi patrzy dalej, niż na kraniec swojego nosa pod względem upływającego czasu. To co widzimy na niebie za pomocą nawet domowych, amatorskich teleskopów… to już było. Oglądając mgławice, gwiazdy, czy obłoki, to wszystko przeważnie oddalone jest od nas o setki, tysiące lub nawet miliony lat świetlnych.
Wszystko to zdarzyło się zanim na ziemi pojawiła się cywilizacja, lub nawet… zdarzyło się przed pojawieniem się człowieka. Bardzo niewiele ludzi myśli o tym, że wszystko co widzi – światło – jest nośnikiem czasu.
Światło pędzące z prędkością blisko 300 000 kilometrów na sekundę niesie ze sobą obraz tego skąd padło, lub od czego się „odbiło”. Nawet patrząc przez teleskop na Słońce, widzimy to, co było 8 minut temu. Wyobraźmy sobie, że patrzymy na coś, co jest oddalone o sto tysięcy lat świetlnych. I to jest jedyna możliwa podróż w czasie – obserwowanie kosmosu, a raczej rzeczy odległych o tysiące lat świetlnych, obraz jaki trafi do naszego oka to nie czas rzeczywisty, ale coś co wydarzyło się te kilka tysięcy lat temu. Cóż, nawet gdybyśmy opracowali technologię mogącą poruszyć pojazd do prędkości światła… to podróż do najbliższej nam gwiazdy Proxima Centauri zajęłaby:
- Najszybszym do dziś zbudowanym „pojazdem kosmicznym” – 16 000 lat
- Z prędkością światła – ponad 4 lata
Pędząc z prędkością światła, samo opuszczenie naszego układu słonecznego zajęłoby nam prawie 3 dni…
Więc cóż… możemy jedynie oglądać przez teleskopy, jak mija czas, a my – oglądając odległe części kosmosu – zagłębiać się w swego rodzaju podróż w czasie. Najbardziej efektownie wyglądają narodziny lub śmierci gwiazd, mimo że oglądając je niby „na żywo”, w rzeczywistości wydarzyło się to dawno temu…
Nie spodziewaliście się takiego postu, prawda? :-)
Dołącz do stałych czytelników, subskrybuj kanał RSS!
Bądź zawsze na bieżąco z najnowszymi aktualizacjami.







Nigdy o tym tak nie myślałem. Świetny post. :)
Oryginalne podejście, nie powiem ^^
W sumie prawda, mało ludzi podchodzi podobnie, nie stawiając siebie w centrum, tylko mając nieco większe pojęcie ;P