Niejednokrotnie były już toczone dyskusje na temat porównania praw, jakie posiadają muzułmanie w Europie, a jakie posiadają chrześcijanie na Bliskim Wschodzie. Takie porównanie pięknie pokazuje, że Unia Europejska staje się krajem niezwykle łatwym do kontrolowania i manipulowania – objawia się to właśnie w przypadku imigrantów z Bliskiego Wschodu i wykorzystywania praw, jakie nadaje im Unia.
Prowadząc politykę nadmiernej imigracji, witania każdego z otwartymi rękoma Europa pozwala, by powstawały najróżnorodniejsze religie, sekty, organizacje, partie polityczne sterowane przez inne państwa… najpierw liczone w setkach członków, później w tysiącach i milionach. Dziś się to objawia, gdy na kontynencie, w którym niemal w każdym kraju większość ludzi uważa się za wierzących, zaczyna się wprowadzać prawo religii zupełnie odwrotnej niż nasz tradycyjny tok myślenia i rozumowania.
I okazuje się, że prawo islamskie istnieje już w trzech europejskich krajach, jest respektowane z taką samą mocą prawną, jak legalne sądy najwyższe danych krajów.
Jeżeli uważasz, że w Internecie „panoszy się” już za dużo tekstów o nadmiernej imigracji i zamienianiu Europy w kolonię Islamu, to po prostu wyjdź. Nikt Cię tu nie trzyma…
Tylko nie zdziw się jak Twoja córka lub wnuczka za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat przyjdzie do Ciebie w burce od stóp do głów, ze słowami „dziadku, a ty już modliłeś się dziś do Mahometa?”.
Europa słynie w świecie ze swoich praw człowieka, które stara się narzucić każdemu krajowi, który przejawia oznaki „barbarzyństwa”. Nie ma w tym nic złego, jeżeli mieszkańcy danego kraju chcą takich praw, jednak władza im na to nie pozwala. Tymczasem sami wbijamy sobie nóż w plecy… Z nadmiernym napływem imigrantów z Bliskiego Wschodu sami sobie przywieźliśmy osoby, które narzucają nam swoje prawa, swoje sądy, niemal pod każdym względem niezgodne z naszymi prawami człowieka.
I my na to pozwalamy… w imię nadmiernej tolerancji.
Szariat (arab. شريعة – szari’a(t) – droga prowadząca do wodopoju) to prawo kierujące życiem wyznawców sunnickiej jak i szyickiej odmiany islamu. Islam nie uznaje rozdziału życia świeckiego i religijnego i dlatego reguluje zarówno zwyczaje religijne, organizację władzy religijnej jak i codzienne życie muzułmanina.
Szariat opiera się na założeniu, że prawo musi dostarczać wszystkiego, co potrzebne dla duchowego i fizycznego rozwoju jednostki. Wszystkie czyny muzułmanina są podzielone na pięć kategorii – konieczne, chwalebne, dozwolone, naganne oraz zakazane. Podstawą określenia czynów koniecznych jest pięć filarów islamu.
Pierwszym przykładem jest Wielka Brytania, gdzie populację legalnie mieszkających muzułmanów szacuje się na ładnych kilka milionów.
Na razie sądów religijnych z takimi uprawnieniami jest pięć – w Londynie, Birmingham, Bradford i Manchesterze. Planowane są dwa kolejne – w Glasgow i Edynburgu. Funkcjonują pod nadzorem Muzułmańskiego Trybunału Arbitrażowego (MTA) z siedzibą w Nuneaton w hrabstwie Warwickshire. Jest to stan na koniec 2008 roku.
Okazuje się, że tych sądów jest już ponad 100 – istnieją one w meczetach, sędzią jest oczywiście lokalny przywódca religijny, zaś wszystkie sprawy są rozwiązywane na „widzi mi się” przywódcy, dla osób nie będących muzułmanami, oczywiście sprawy są zamknięte i nie istnieją.
Według ustaw z 2007 roku sądy muzułmańskie wydające wyroki zgodnie z prawami i obowiązkami szariatu (kilka przykładów praw poniżej), mają taką samą moc prawną jak wyrok sądu najwyższego Wielkiej Brytanii. Analizując niektóre wyroki można dojść do wniosku, że w Wielkiej Brytanii prawa człowieka zostały osrane i olane (to jeszcze delikatne określenie), bowiem wiele z wyroków wywołuje ogromne oburzenie w rdzennej części mieszkańców.
- Prawo szariatu w swojej pierwotnej formie zezwala na ukamienowanie kobiety, która została zgwałcona pod pretekstem cudzołóstwa. Opieka medyczna ma za zadanie dbać o to, by kamienowana żyła jak najdłużej.
- Szariat obowiązujący w Arabii Saudyjskiej zezwala na obcięcie rąk osobie oskarżonej (nie skazanej prawomocnie!) za kradzieże.
- Przedmiot należący do „innowiercy” (czytaj – przykładowo chrześcijanina) nie ma żadnej wartości, muzułmanin w wielu krajach w których istnieje szariat może sobie go przywłaszczyć bez konsekwencji prawnych.
- Kobieta wyznająca inną religię niż Islam, odziana tak jak zezwala jej religia może zostać zgwałcona, zabita, pobita i w wielu krajach muzułmańskich sprawcy nie zostaną nawet oskarżeni. Według niektórych przywódców religijnych taka kobieta nie może oczekiwać ochrony prawnej, bo „sama swoim ubiorem prosi się o gwałt” (słowa jednego z przywódców).
- Prawa kobiety są połową praw mężczyzny. Czyli w przypadku zeznań słowa kobiety są nic nie warte, mężczyzna może ją oskarżać nawet o plany podboju Marsa, a sąd i tak uwierzy mężczyźnie…
W przypadku Wielkiej Brytanii objawia się taki problem, że sądy muzułmańskie kontrolowane są przez różnych lokalnych „pseudo przywódców”, dlatego często kobieta chcąca walczyć o swoje prawa trafia w „loterię” – wyrok będzie mniej lub bardziej zgodny z prawami człowieka, w zależności na jakiego „kontrolera” trafi. W mniej radykalnych sądach kobieta może uzyskać rozwód, w bardziej radykalnych… w zaciszu ogniska domowego zostanie skatowana do nieprzytomności lub zamordowana.
Nawet arcybiskup Canterbury Rowan Williams przyznał, że Islam wkrótce pochłonie Wielką Brytanię i sam nie widzi nic złego w tym, że sądy muzułmańskie mają identyczną moc prawną, jak sądy powszechne. Naprawdę… wierzycie, że muzułmanka pójdzie z własnej woli do sądu muzułmańskiego, skoro według niemal 90% imigrantów, kobieta ma prawo wyjść bez męża jedynie do meczetu i po zakupy? No nie sądzę… Na zeszłorocznym IslamExpo 2008 można było spotkać grupy muzułmanów manifestujących poparcie dla utworzenia osobnego ministerstwa dla imigrantów, które miałoby zajmować się sądami opartymi o szariat.
Ilość morderstw w imię religii (czytaj – zbrodnie dla honoru), w których morderców schwytano i ukarano można policzyć na palcach obu rąk, samych morderstw dla honoru w tym kraju nie idzie zliczyć, jednak szacuje się (zdaniem The Times), że 75% kobiet-muzułmanek doświadcza przemocy domowej codziennie. I gdzie tu prawa człowieka? Istnieją takie regiony (Londyn, Edynburg), gdzie mniejszości muzułmańskie nie tylko manifestują swoje poparcie dla prawa szariatu dla muzułmanów, ale również wymuszają w sądach istnienie szariatu dla… szarych europejczyków. Przykładem równości praw w świetle praw człowieka jest rozwód – mężczyzna może rozwieść się z żoną w pół godziny, kobieta nie ma na to najmniejszych szans.
We Francji szacuje się, że istnieje już około 30 sądów muzułmańskich działających w oparciu o szariat, które są mniej lub bardziej legalnie traktowane przez sądy powszechne. Sądy niejednokrotnie były oskarżane o stronniczość w imię tolerancji religijnej i o przymykanie oka na to, że imigranci popierają swoje zdanie wyrokami nielegalnych sądów religijnych. Działają niemal na identycznej zasadzie, jak te wymieniane w Wielkiej Brytanii – prawa człowieka tam nie istnieją, mimo że sądy istnieją na europejskich ziemiach, gdzie istnieje europejskie prawo. W francuskim parlamencie coraz częściej słychać plotki, że w rejonach Francji, gdzie muzułmanie stanowią do 45% wszystkich mieszkańców (a są takie!) należałoby wprowadzić legalne sądy oparte o szariat. Podobne pogłoski pojawiają się w Holandii, gdzie za kilkanaście lat według szacunków, co drugi urodzony człowiek będzie pochodził z imigranckiej rodziny. W przypadku Holandii jest o tyle gorzej, że według tamtejszych badań, skala radykalizmu rośnie u ludzi młodych, którzy nie tolerują wyznawców innych religii – niezależnie, czy na ulicy, w sądzie, czy w szkole. Rośnie zatem poparcie dla szariatu.
Co gorsze, niektórzy typowi europejczycy w ogóle nie przejmują się przyszłością, a wręcz przeciwnie – drwią z takich osób, które mówią o różnych bardzo negatywnych wydarzeniach na tle imigracji w Europie. Drwią z ataków terrorystycznych, z artykułów w gazetach prezentujących negatywny wpływ masowej imigracji na przyszłość Europy… Tacy ludzie sami przyczyniają się do upadku kulturalnego “starego kontynentu”. Osoby mówiące o islamizacji są nazywane ksenofobami, jednak ich “wizje” zaczynają się ziszczać – wystarczy postać 5 godzin na najruchliwszym skrzyżowaniu Londynu by przekonać się o ilości muzułmanów żyjących w tym mieście…
Większość imigrantów, czy to z Afryki czy z Dalekiego Wschodu przystosowuje się do praw istniejących w kraju, do którego przyjeżdżają. Co innego jest z muzułmanami, dla których często nie istnieje praw świeckie i religijne. Dlatego ucinam wszelkie dyskusje „euro pozytywistów”, że jestem przeciwny ogólnej imigracji – należy odróżnić imigrację i przystosowanie się do prawa miejscowego, a imigrację i wymuszanie respektowania praw z innych krajów. I na koniec pojawia się pytanie – za ile lat dojdzie do tego, że szariat będzie podobnie jak w Somalii lub Sudanie – obowiązkowy dla wszystkich, niezależnie od wiary…
Jakie my mamy prawa jadąc do Iranu czy do Pakistanu? Albo do Arabii Saudyjskiej? Nie mamy żadnych praw… tymczasem my płaszczymy się przed muzułmanami, dając im prawa niekiedy większe, od tych, jakie sami posiadamy.
Dołącz do stałych czytelników, subskrybuj kanał RSS!
Bądź zawsze na bieżąco z najnowszymi aktualizacjami.







Jedynie sprawne bojówki nacjonalistów mogą nam odroczyć przyjęcie szariatu. W Polsce tez coraz więcej muzułmańskiego bydłą.
Rządy państw Europejskich do muzułmanina, azjaty, afrykańczyka:
- Witamy was serdecznie, jesteśmy tolerancyjni i nie przeszkadza nam to, że macie bomby pod pazuchą.
Rządy państw Europejskich do typowego rdzennego mieszkańca, Polaka, Anglika, Belga etc:
- Płać VAT i spierdalaj…
Prawda, prawda… Przychodzą i chcą, by było jak u nich. A większości europejczyków zwisa ta cała asymilacja.
Niestety muszę zgodzić się z autorem. Sytuacja zahacza o lekką paranoję. Goście w kulturze europejskiej jakimi są islamscy imigranci wymuszają zmiany w porządku prawnym UE, a co najgorsze – skutecznie. Nie potrzebna będzie żadna wojna religijna czy zmagania kultur, sami sobie zakładamy pętle na szyje. Rodzi się pytanie o rozwiązanie? Macie może jakieś propozycje? Islamska przemoc przejdzie w dobie religijnej tolerancji i w imię poprawności politycznej. Z drugiej strony bojówkarskie zapędy rdzennej kultury europejskiej trzymane w karbach przez prawo nie przyniosą nic poza radykalizacją działań wobec… rdzennych europejczyków. Pytanie czy ta paranoja nie zaszła już zbyt daleko? Co myślicie? Propozycje rozwiązań?
Ja pier… to ja myślałem, że w Polsce jest źle z przesadnym katolicyzmem… Gdy czytam o tym co dzieje się w Europie Zachodniej, przestaje mi to jakoś przeszkadzać – naprawdę wolę chrześcijaństwo i pokojowe manipulowanie niewykształconymi ludźmi, niż te islamskie zasady poziomu barbarzyństwa.
Pół biedy, gdy jest sporo imigrantów, ale nie „przenoszą” oni swojego syfu do naszego kraju. Gorzej, gdy tak się dzieje.
Nie ma propozycji rozwiązań, poza zamknięciem takiej imigranckiej polityki miłości i zastosowanie się do tego:
http://blogmida.pl/2009/04/29/za-15-lat-europejczycy-beda-mniejszoscia-w-europie/
Czyli rodzić, rodzić i jeszcze raz rodzić :-)
Rozwiązaniem tego problemu jest jedno.Traktować emigrantów dokladnie tak jak traktuje sie każdego innego obywatela.Takie same prawa dla wszystkich.Brak zasiłków i pomocy dla emigrantow spowodowałby by zaczeli pracować i utrzymywać sie sami a tym samym zachamował rozrost populacji.Co do prawa shariatu… Anglicy musza byc debilami by pozwalac by grupy ludzi same ustalaly sobie prawa i omijaly system sądownictwa panstwa. Najblizsze porownanie to chyba tolerowanie mafii i metod jakie stosuje i pozwalanie by przestepcy dokonywali samosądu. Takie samowolne sądy powinno sie zwalczac a nie nadawać im moc prawna ,paranoja
Prawda, byłem w Iranie oraz w Egipcie. Zero, absolutnie zero praw nawet dla turystów, na lotnisku w Teheranie ochrona mnie zaczepiała bym schował puszkę z Colą, bo inaczej mi mandat wlepią :|
Tymczasem kiedy oni przyjeżdżają do nas, mają zasiłki dla bezrobotnych, swoich ministrów w naszych rządach (w Wielkiej Brytanii), prawa mniejszości narodowych, mniejszości wyznaniowych, mniejszości Bóg wie jeszcze jakich.
Wielka Brytania,Francja,Niemcy…
Następna jest Polska.
U nas to ciężko, armie moherów, armie skinów, dresów i innych buraków :-)
normalny dokładnie. Nie zdziwię, się gdy tak wzgardzani dzisiaj nacjonaliści, skini i cała reszta ludzi, która się sprzeciwia siłą przeciwko napływowi do własnego kraju ścierwa różnej maści staną się ostatnią deską ratunku.
Ehh… to już się dzieje i tego i tak nie da się cofnąć. Strach pomyśleć co będzie za te kilka lat… Co się z tym światem dzieje? ;/
Łe, przesadzasz. Wystarczy pistolet.
W Polsce muzułmanie nie stanowią JESZCZE zagrożenia. Mamy swoje. Pochodzą z Torunia i z pis
http://gloversview.blogspot.com/2007_12_01_archive.html
gdyby w Polsce obowiązywał szariat to w Rządzie prawie nikt już nie miałby rąk. hehehe politycy się nie dadzą… zbyt wiele stracą….
Zaryzykuję stwierdzeniem że ploty o tym że Ameryka sama się zbombardowała 11 września pochodzą od islamistów albo ich sympatyków-to raz.
Dwa-żałosna postawa wielu ateistów wobec tematu. Nie napiszą nigdy nic o islamie tylko o „religiach” albo katolicyzmie. Z imienia o islamie nigdy! We wspomnianej Wielkiej Brytanii prześladuje się za noszenie krzyżyka w pracy! Ale żeby islam skrytykować. Ouu, tu taki wojownik o „światło” okazuje się zbytnia ciotą-nazwijmy to po imieniu. Wie on że chrześcijaństwo to jednak co innego, że uszanuje ono jego prawo do wyrażenia opinii.
Pokojowa nagroda Nobla do natychmiastowego rozdania! Kto załatwiłby muzułmanów zgodnie z naszym prawem?
Rozwiązanie problemu imigrantów z krajów arabskich? Radowan Karadzic i Zlatko Mladic jakoś sobie poradzili i chyba czeka nas po prostu powtórka z Bośnii.