Blog o tematyce gier sieciowych i przeglądarkowych

O nadmiernej imigracji



Uważasz, że to ciekawy post? Podziel się z innymi!

Z każdym kolejnym rokiem przekonuję się coraz bardziej do tego, by stać się osobą, która zacznie działać przeciwko nadmiernej imigracji w Europie… Z każdym rokiem coraz więcej pojawia się sygnałów mówiących o tym, że europejska polityka multikultury oraz otwartość na wszystkie strony świata, w końcu wyjdzie nam bokiem. Niegdyś pisałem o tym, że europejskie społeczeństwo starzeje się w bardzo szybkim tempie, mały jest przyrost naturalny, a mimo to liczba ludności w Europie nie maleje – chodzi konkretnie o post „Za 15 lat europejczycy…„, który zawiera dość ciekawy filmik prezentujący demografię Europy na następne dziesięciolecia.
Niektórym już na wstęp, gdy mowa o imigrantach zaczyna śmierdzieć ksenofobią… Jednak przytoczmy definicję:

Ksenofobia (gr. ξένος ksenós – obcy, gr. φόβος phóbos – strach, czyli strach przed obcymi) – niechęć, wrogość, lęk wobec obcych, przesadne wyrażanie niechęci wobec cudzoziemców.
Często źródłem ksenofobii jest bezkrytyczne podejście do stereotypów etnicznych. Ksenofobia może dotyczyć wszystkiego, co wiąże się z obcokrajowcami, osobami nieznanymi, innymi pod pewnymi względami.
Pojawienie się ksenofobii towarzyszy zazwyczaj narastaniu w społeczeństwie nastrojów nacjonalistycznych i stanowi ona swoiste dopełnienie wobec nacjonalizmu. Zazwyczaj obawa przed wpływami z zewnątrz i aktywne im przeciwdziałanie ma swe źródła w sytuacji społeczno-ekonomicznej kraju. Narasta w chwilach złej sytuacji gospodarczej, pogorszenia się warunków życia.

Większość europejczyków jakiekolwiek wrogie nastawienie, chodź by poparte tysiącami argumentów, od razu zrównuje z ksenofobią. Jednak czy nastanie kiedyś taki czas, by typowy europejczyk potrafił odróżnić agresywną i bezpodstawną ksenofobię, od argumentowanej niechęci?
Wątpię, bowiem albo nienawidzimy do szpiku kości, albo kochamy i gotowi jesteśmy oddać swoje życie za kogoś kogo nawet nie znamy… Niewielu jest takich, którzy potrafią wielbić tych, których wielbić należy, a nie akceptować tych, którzy stwarzają zagrożenie.

Europa, a poprawność polityczna

Jednym z przykładów, powodujących ksenofobię (mniej lub bardziej pozytywną) u rdzennych mieszkańców Europy jest poprawność polityczna w stosunku do imigrantów. Między innymi można wymienić tutaj premie do pensji, które otrzymują imigranci pracujący na uniwersytetach, w dużych korporacjach czy instytucjach państwowych. Wszystko w ramach „wyrównywania poziomu” – problem w tym, że premie dostają niekiedy imigranci zarabiający nie mało, z różnymi tytułami naukowymi.
Druga sprawa dotyczy faktu, że wielu imigrantów pracuje na czarno nie posiadając uregulowanych spraw w kraju, w jakim mieszkają – jednocześnie zarabiają na życie, a prócz tego otrzymują legalne zasiłki z naszych kieszeni. W samej tylko Wielkiej Brytanii szacuje się, że jednocześnie ma pracę i jednocześnie pobiera zasiłek około 300 000 imigrantów.
Poprawność polityczna objawia się również w kwestiach sądowych – w poście „Szariat już obowiązuje w Europie” przedstawiłem sprawę nieco bliżej. Różnego rodzaju przestępstwa na tle rasowym lub etnicznym są brane w szczególności pod uwagę, gdy to europejczyk zaatakuje imigranta… bardzo rzadko ma to miejsce w odwrotnym przypadku. W Europie działają nawet sądy opierające swoje wyroki na zasadach, które są całkowicie niezgodne z powszechnie w Europie przyjętymi prawami człowieka.
Dobrym przykładem będą w tym miejscu wszelkie afery z kazirodztwem lub z posiadaniem dzieci, gdy matka ma lat przykładowo 15 czy 16 – jeżeli rdzenny europejczyk, będzie mieszkał z dziewczyną w wieku 15 lat, będzie miał z nią dziecko zostanie postawiony przed sąd. Tymczasem wszelkie sprawy imigrantów, wśród których istnieje tradycja żenienia się w tym wieku, są przeważnie zamiatane pod dywan…

Inna kwestia dotyczy wszelkich akcji przeciwko nadmiernej imigracji. Osoby publikujące materiały video, pokazujące np. „złe” wersety z Koranu, czy pokazujące nadmierną agresję ze strony imigrantów często były po prostu zakazywane. Wiele marszów czy demonstracji przeciwko imigrantom, były określane jako nielegalne. Tymczasem warto wspomnieć demonstracje muzułmanów w Danii, Paryżu, Londynie czy innych miastach, chodzili między innymi z takimi hasłami i nikt nic z tym nie robił… Kiedy pod ambasadą duńską rozbrzmiewały hasła „Osama we love you, Europe will die” policja stała i nie interweniowała.
Po drugiej stronie barykady Geert Wilders… znany holenderski polityk. Jego film „Fitna” pokazujący fragmenty z Koranu oraz nawiązujący je do zamachów terrorystycznych – masowo kasowany z portali społecznościowych. Sam doczekał się różnego rodzaju zakazów wjazdów do rożnych europejskich krajów… Hipokryzja?

Przystosowanie się, czy agresja?

Inny kraj, inne prawa, inne obyczaje, inna religia…
Tymczasem wielu imigrantów ignoruje fakt, że znajdują się „u kogoś”, często wybierają drogę starcia się z panującymi zasadami, niż przystosowania się do nich. Przykładem są zamieszki wybuchające w dzielnicach zamieszkałych w dużej mierze przez imigrantów – w Paryżu, w Atenach czy w Danii. Pretekstem może być cokolwiek, co można podciągnąć pod rasizm, ksenofobię – w przypadku Danii to publikacja karykatur Mahometa, w innych przypadkach fakt, że policjant zastrzelił imigranta.
Dla większości z nich nie jest istotne, czy imigrant uciekał przed policją, czy chciał zaatakować policjantów, czy po prostu był niewinny, a zawiniła policja. Nie ważna jest prawdziwa przyczyna, wszystko skupia się od razu do zamieszek i agresji… Kiedy zabity zostanie Francuz przez francuską policję, sprawa ląduje w sądzie, objawia się społeczne oburzenie, pojawia się również agresja i różnego rodzaju protesty. Jednak spójrzmy prawdzie w oczy – protesty rdzennych mieszkańców kończą się zablokowaniem ulic, palonymi oponami, okrzykami i hałasem. A jak kończą się protesty imigrantów? Spalonymi samochodami, zniszczonymi ulicami, okradzionymi i zdewastowanymi sklepami.
Czy ktoś widział, by zdenerwowani muzułmanie nie wykrzykiwali terrorystycznych haseł? Nie… większość to krzyki o dominacji islamu.
Czy ktoś widział, by podróżujący nielegalnie przez Polskę Czeczeni dobrowolnie oddali się w ręce policji? Nie… od razu zachciało im się sądzić o należyte warunki podróży…
Czy ktoś widział, by Afrykanie zorganizowali pokojowy marsz w Paryżu, w imię sprzeciwu wymierzonego w policję? Nie… woleli załatwić sprawę butelkami z benzyną…

Pisałem niegdyś w poście „Rasizm usprawiedliwiony” właśnie o tym, kiedy rdzenny mieszkaniec Europy stanie przeciwko imigrantowi – jak wówczas reaguje Europa lub odpowiednie służby. Całkiem niedawno muzułmanie w Wielkiej Brytanii postanowili zorganizować nietypowy protest – kiedy rdzenni mieszkańcy protestują przeciw wysyłaniu wojsk za granicę, przeważnie czynią manifestacje antywojenne, bez zbędnej agresji. Muzułmanie wpadli na pomysł by… manifestować niosąc trumny okryte brytyjską flagą… dając jednoznacznie do zrozumienia, że brytyjscy żołnierze albo wrócą, albo zginą. Jakby nie mogło się obyć bez kwestii zabijania tych, u których mieszkają.
Ops… przepraszam, w Anglii żyje już tyle muzułmanów, że niedługo będą u siebie.

Nadmierna imigracja, a sprawa polska

W naszym kraju jeszcze nie widać takiej skali imigracji, jak we Francji, Niemczech czy w Anglii lub Holandii. U nas spotkać kogoś z Afryki, z Bliskiego Wschodu… w sumie graniczy z niezłą dawką szczęścia. W poście „Za 15 lat europejczycy…” jest ta skala porównawcza dobrze pokazana.
U nas bardziej należy zwrócić uwagę na Romów i Czeczenów – prawda, jest ich niewiele, jednak mimo to, dają się we znaki. Oczywiście nie wszyscy, jednak wystarczy przewertować wydarzenia z nimi związane oraz to, jak przystosowują się do kraju, w jakim chcą mieszkać.
Na swoim przykładzie – jeżdżąc od wielu lat tym samym tramwajem mam okazję od tych kilku lat regularnie spotykać pewną grupę cyganów, zawsze z dzieckiem na rękach, zawsze z kubkiem i „guzikową harmonią”. Minęły już chyba trzy lata, od kiedy ich widuję – zaznaczam, że zawsze jest to ta sama grupa… i co? I nic… nie zmienili w swoim życiu nic na lepsze. Taką cechę mają właśnie Romowie… nie mają zamiaru nic zmieniać na lepsze.

Z ostatnich wydarzeń można spokojnie wyciągnąć kilka najważniejszych… Ubił się lekko stereotyp, że cyganie to najgorszy społeczny margines.
Ale czy przypadkiem? Mówi się, że to stereotyp… jednak spójrzmy – jest ich doprawdy niewiele, a przestępstwa wśród nich stanowią spory procent, może nie w Polsce, ale na świecie.

Natomiast struktura przestępczości na Węgrzech czy we Włoszech jednoznacznie potwierdza stereotypy o romskiej przestępczości. Odsetek Romów w węgierskich więzieniach jest 25-krotnie wyższy niż odsetek pozostałych obywateli Węgier, natomiast we włoskich więzieniach – 7-krotnie wyższy.

Podobnie jest z danymi dotyczącymi Afrykanów i muzułmanów w Europie Zachodniej, szacuje się, że w brytyjskich więzieniach praktycznie nie istnieją już gangi zbierające wokół siebie gangsterów z okolicy, zaś rządzą tam gangi muzułmańskie… Nawet w więzieniach…

Europa budzi się… zbyt wolno

Coraz więcej osób zaczyna dostrzegać problem i krytykować wyrastające jak grzyby po deszczu meczety, coraz więcej ludzi zaczyna przeciwstawiać się coraz częstszym manifestacjom muzułmanów w Europie Zachodniej i coraz częstszym zamieszkom w dzielnicach imigrantów.
Ostatnio wydalono z Francji kontrowersyjnego imama imieniem Ali Ibrahim El Soudany, któremu udowodniono wzywanie w swoich wystąpieniach do wojny przeciwko Zachodowi, o całej sprawie poinformowało nawet samo ministerstwo spraw wewnętrznych Francji. Uzasadnienie decyzji wyraźnie wspomina o tym, że Ali Ibrahim wzywał do użycia siły i przemocy przeciwko Europejczykom oraz do nieakceptowania prawa, jakie stosuje Francja.

Inną sprawa pokazująca, że Europa i świat zbyt wolno dostrzega problem w polityce „multi-culture” jest ostatni niedoszły zamach na samolot lecący do USA – służby od dawna obserwowały ową osobę, wiedziały że ma ona kontakty z środowiskami typowo terrorystycznymi… i pozwoliły mu wsiąść na pokład samolotu. Fakty pokazujące, że dana osoba będzie przygotowywała zamach terrorystyczny odpowiednio powiązałby nawet nastolatek… nie mówiąc o „arcy” agentach amerykańskich i europejskich służb. Muzułmanin odpowiedzialny za masakrę w Fort Hood, spotykał się w meczecie z imamem al-Awlakim – służby od dawna mają go na oku i wiedzą, iż jest on postacią bardzo kontrowersyjną. Mimo to, nie zrobiły nic by powiązać fakty… Dopiero z czasem służby przyznały, że również zamachowiec z samolotu linii Northwest, również obserwowany przez służby, spotykał się z al-Awlakim.

Fail za failem goni fail… chciałoby się powiedzieć. Wiele z zamachów było nie tylko dobrze zaplanowanych, ale przede wszystkim powiodło się przez olewactwo służb odpowiedzialnych za monitorowanie podejrzanych osób.

Szef brytyjskiego resortu spraw wewnętrznych Alan Johnson zapowiedział delegalizację islamistycznego ugrupowania Islam4UK na mocy ustawodawstwa antyterrorystycznego.

To niewiele da… jeżeli spojrzymy na manifestacje organizowane przez muzułmanów w Wielkiej Brytanii, łatwo zobaczymy, że fanatyków religijnych są tam tysiące, a wszystkich zaprosiliśmy do siebie, na własne życzenie.

  • Brak podobnych postów

Przetłumacz tekst na inne języki:
Dołącz do stałych czytelników, subskrybuj kanał RSS! Bądź zawsze na bieżąco z najnowszymi aktualizacjami.
468 x 60 EN

Zostaw komentarz