Jest godzina 7 rano, bestialski poranek… specjalne wstawanie wcześniej, by zdążyć ogarnąć wszystko łącznie z dwoma tekstami za siedemnaście złotych. Może bym się do ósmej wyrobił gdyby nie fakt, że co 10 sekund ziewam i niezbyt dokładnie trafiam w klawisze.
Dziś jakieś opiekunki oraz ogrody warszawa, do tego jeszcze śmieszniejsze zabawki – edukacyjne i sprzęt sportowy.
Jest już prawie ósma, mam do skończenia ten dziwny tekst, muszę wstać, ogolić się, ubrać, zjeść… i zdążyć na tramwaj o 8:38, zdążę?
Nie?
Na pewno nie. Jeszcze się jakiś studia podyplomowe przypałętał oraz ogrody warszawa. I weź tu człowieku zrób coś z sensem w ledwie pół godziny – od siódmej postanowiłem przestawić budzik na 7:30, a potem jeszcze dobre 20 minut się leniłem zamiast ruszyć cztery litery. Jakoś te słowa się powciska, ale obozy oraz studia podyplomowe raczej niewiele mają wspólnego z moim oczywistym lenistwem. Ba… a zabawki – edukacyjne i sprzęt sportowy to już w ogóle, ewentualnie to ostatnie kojarzy mi się z dzisiejszym wykładowcą.
Przy opiekunki kiedyś, gdy byłem jeszcze młody i piękny to się bawiłem, ciekawa rzecz… ale ogrody warszawa to mi się kojarzy za to bardzo miło, bardzo przyjemnie… i „sru”, drugi tekst do napisania chyba zrobię za kilka godzin, gdy organizm uzna, że już się wyspał… Dobranoc… obozy



Komentarze