Tak… przynajmniej jedna osoba na świecie tak twierdzi… I nie chodzi tutaj o fanatyków Xboxa, Maca, Linuxa, WIndowsa, czy Bóg wie czego jeszcze. Co ciekawe, powiedział to jeden z najbardziej rozpoznawalnych, charakterystycznych i znanych na świecie polityków – nikt inny jak bojownik o wolność komunizmu (wiem, to określenie jest celowe), nikt inny jak sam Hugo Chavez.
„Konsola do gier PlayStation jest trucizną i prowadzi dzieci kapitalistyczną drogą prosto do piekła” – ostro skrytykował gry komputerowe Hugo Chavez. Atak słowny przeciwko rozrywce elektronicznej pojawił się podczas programu „Alo Presidente” stanowiącego tubę propagandową Chaveza i emitowanego w wenezuelskiej telewizji państwowej.
Hugo Chavez podczas wystąpienia w „Alo Presidente” wezwał wenezuelskich producentów branży rozrywkowej by tworzyli „edukacyjne” oraz „nacechowane wzorami i symbolami tradycyjnymi” zabawki czy lalki. Prezydent Wenezueli stwierdził m.in. „tak przygotowane zabawki powinny jak najszybciej zastąpić oferowane w sklepach kapitalistyczne produkty pokroju lalki Barbie, która nie ma nic wspólnego z kulturą naszego państwa”.
Nikomu nie trzeba przestawiać i mówić kim jest Chavez… każdy kto przynajmniej czyta prasę lub raz na jakiś czas obejrzy jakieś wiadomości w kłamsTVie, ten wie jaki stosunek ma Chaves do kapitalizmu, a przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych. Skoro PlayStation jest drogą do piekła, Chavez powinien zarządzić produkcję rodzimych konsol i gier… chociaż nie zdziwiłbym się, gdyby chodziło w nich o mordowanie Amerykanów.
W październiku ubiegłego roku w Wenezueli została przegłosowana ustawa, która czyni sprzedaż „brutalnych” gier nielegalną. Od tego czasu za ten proceder grozi w Wenezueli nawet do pięciu lat więzienia.
Mario też powinno być tam zdelegalizowane… w końcu zabija się niewinne stworki, używa się muszli pseudoślimaków do likwidowania innych „nieprzyjaciół”, porywa się księżniczki i tak dalej.
Pomyślcie, jakby wyglądały gry w produkcji boliwijskiej pod batutą Chaveza?
Skoro co tydzień słyszymy, jaka to Ameryka niedobra, że zestrzelimy amerykańskie samoloty, że Fidel Castro to wielki przyjaciel… Może Simsy, tylko w socjalistycznej odsłonie?
To amerykańska armia, testując nowy typ broni, spowodowała tragiczne trzęsienie na Haiti. Zmiany klimatyczne, susze i powodzie także są wywoływane przez Pentagon – takimi rewelacjami raczą od kilku dni Wenezuelczyków rządowe media.
A tak w między czasie… wiecie, co jest największym wrogiem takich „typów” chcących rządzić do śmierci i dyktować wszystkim warunki, olewając i wykorzystując własnych poddanych? No spójrzcie, czego brakuje np. na Kubie albo w Iranie, co sprawia, że tyrani jeszcze trzymają się przy władzy…

No oczywiście… mysz.
Dołącz do stałych czytelników, subskrybuj kanał RSS!
Bądź zawsze na bieżąco z najnowszymi aktualizacjami.







Cytowanie takiego kretyna jak Chavez jest bezsensowne, tylko się szerzy takie lewackie idiotyzmy przez to :/.