Okazuje się, że spamerzy stają się coraz bardziej kulturalni. Większość osób zapewne kojarzy spam z reklamami viagry, kasyn, czy różnorodnych pseudo leków masowo wysyłanych na skrzynkę – tego typu spam oczywiście istnieje, jednak w tym poście przedstawię nieco inną formę reklamowania.
Średnio co kilka dni otrzymuję email w stylu „Zapraszamy Pana na…” gdzie po trzech kropkach wstawić można nazwę portalu, jakiś program konkursowy albo nazwę forum. Oczywiście nie czytając nawet takiej wiadomości zaznaczałem guzik Spam i zapominałem o całej sprawie, jednak ostatnio coś mnie tchnęło, by jeden mail otworzyć i zjechać autora. Jak wspominałem – owe maile z cyklu „Zapraszamy Pana na…” nie są zwyczajnym spamem czy reklamami viagry, dawniej by nasza skrzynka została zaspamiona różnymi wiadomościami trzeba było – świadomie lub nie – opchnąć gdzieś swój email. Rejestrując się na jakiś dziwnych stronach, publikując swój adres email w formie dostępnej dla spambotów i tak dalej…
Niezamówiona wiadomość handlowa
Dziś się okazuje, że spamerzy mają coraz większą kulturę, jednak i cel się zmienił – z reklam viagry do promocji swoich portali WWW. Cel jest prosty – zebrać sobie kilkaset, albo i kilka tysięcy maili do posiadaczy blogów, stron www, czy for i zaspamować im „niby informacją prasową”. Każdy przecież wie, że jest ona identyczna dla wszystkich, niezależnie od treści posiadanej strony czy forum – co śmiało można zakwalifikować do spamu.
Teraz się okazuje, że masowy spam reklamowy możemy otrzymać nawet nie udzielając się szeroko w Internecie, a prowadząc skromny blog. Z tego, co zauważyłem otrzymując kilka maili reklamowych tygodniowo, osoby je wysyłające po prostu zbierają sobie maile w necie znalezione na prywatnych stronach WWW, a następnie wysyłają na nie „informacje prasowe”. Co ciekawe, kilku z spamerów było łaskawych odpowiedzieć.
Żeby nie robić kryptoreklamy powiem, że pierwszym odpowiadającym był portal z różnorodnymi poradami, moim zdaniem kolejny klon Spryciarze.pl. Otrzymałem „pseudo informację prasową”, iż strona wznawia konkurs i do wygrania są jakieś tam pierdoły. Stwierdziłem, że co mi tam – odpowiem i lekko podjadę autora. Oczywiście w regulaminie omawianego portalu istnieje zapis o wykorzystaniu danych do celów reklamowych, jednak jedynie po rejestracji konta – jak można się domyślić, konta na portalu nie miałem. W takim razie jakim prawem otrzymałem mail o charakterze reklamowym, który zachęca mnie do jakiejś czynności? Reklama jak nic.
O zgrozo:
Portal Zaradni.pl to projekt współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, działania 8.1 tj. „Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej”.
Fragment pochodzi z „O serwisie” z wspominanego portalu.
Widział ktoś, by strony finansowane przez Unię Europejską wysyłały tak bezczelny spam mając w dupie fakt, że odbiorca nie wyrażał zgody na żadne przetwarzanie danych, czy rozsyłanie wiadomości konkursowych i prasowych? Jeżeli oferta jest indywidualna, znając np. imię i nazwisko odbiorcy, wszystko OK, ale sądzę że taką samą wiadomość otrzymały dziesiątki, może setki lub tysiące osób, co świadczy iż jest ona niezależna od tego kim jest odbiorca… co za tym idzie = spam.
O dziwo zaczęła się litania przeprosin, po moich słowach, że spam to wykroczenie (możliwe). Pan Tomasz – nadawca maila – stwierdził, że mail do celów konkursowych… znalazł po prostu na moim blogu i stwierdził sobie, że a co, wyśle sobie spam mając nadzieję, że może napiszę o tym u siebie na stronie. Śmiechu warte do czego posuwają się spamerzy, nie zdziwię się jak za 5 lat dostanę paczkę Pocztą Polską z gadżetami jakiegoś portalu z wytłumaczeniem w stylu „może się Pan zainteresuje naszą ofertą”.
Niestety, nic tylko pogratulować autorom i obsłudze serwisu Zaradni.pl, jakim sposobem starają się zyskać użytkowników – zbierając ich maile i bez ich zgody wykorzystując do celów reklamowych. Portal posiada w stopce loga UE, w treści wspomina się współdziałanie z Unią Europejską, a mimo to portal reklamuje się metodami powszechnie uznawanymi za… gówniane? Skoro gówniane metody reklamy, to domyślcie się jaki jest w takim razie sam portal. Wiecie zapewne, co mam na myśli.
Spam wykroczenie?
Odpowiedź, co do ewentualnej odpowiedzialności karnej za tego typu spam nie jest jednoznaczna:
Z roku 2003, fragment pochodzi z e-prawnik.pl
Pytanie: Jakiej wysokości grzywna grozi podmiotowi, który wysyła ofertę drogą elektroniczną osobie, od której wysyłający nie otrzymał zgody na wysyłanie? Czy wysokość grzywny może się różnić gdy wysyłamy ofertę do osoby, do której nie zwracano się uprzednio o wyrażenie zgody na świadczenie usług drogą elektroniczną? Proszę również o podanie maksymalnej wysokości grożącej grzywny.Odpowiedź: Wysyłanie niezamówionych informacji handlowych stanowi wykroczenie. Za popełnione wykroczenie wymierza się grzywnę w wysokości od 20 do 5.000 złotych.
Można się domyślać, że skoro wiadomość ma już ponad 7 lat, to raczej do aktualnych nie należy. Mimo to, inne fragmenty mówią, że spam to wykroczenie:
Art. 24 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną
1. Kto przesyła za pomocą środków komunikacji elektronicznej niezamówione informacje handlowe, podlega karze grzywny.
2. Ściganie wykroczenia, o którym mowa w ust. 1, następuje na wniosek pokrzywdzonego.
W polskim prawie raczej nie ma jasno określonego, co jest spamem oraz jaka kara za to przysługuje. Maile będące wiadomością handlową nagle zmieniają nazwy na informacje prasowe albo na wiadomości komercyjne. Ciągle się o tym mówi, że spam to wykroczenie, ciągle powstają grupy przeciwdziałające procederowi tego typu, jednak nie robi się nic. Można się wspierać tym, że w świetle prawa rozsyłanie niezamówionych wiadomości tego typu jest niezgodne z prawem, jednak nie ma jasno powiedziane – w którym miejscu następuje wykroczenie lub złamanie prawa.
Niby spam to wykroczenie, niby… Jednak czy ktokolwiek został w tym kraju ukarany za wysyłanie masowo maili będących po prostu reklamami?



Komentarze