13 września, 2011
Dziś dostaniecie coś innego niż zazwyczaj – nie będzie to krótki news o nowościach czy zmianach w jakiejś grze, a obszerny wywiad z założycielem pewnej firmy…
Wielu zapewne mówi coś tytuł „Tanadu” albo „Pirates Saga”, obie gry odniosły w Polsce spory sukces, wybijając firmę do rankingu jednych z najdynamiczniej rozwijających się polskich firm zajmujących się projektowaniem i tworzeniem gier sieciowych.
Zapraszam do lektury wywiadu z Arturem Jaskólskim, założycielem i prezesem spółki Can’t Stop Games – naprawdę jest, co poczytać o firmie i grach, które doprawdy potrafią wciągnąć. Rozmawia Sebastian „Achilles” Czereczon.
Jak wygląda Twój zwyczajny dzień w Can’t Stop Games? Czym zajmujesz się w firmie?
W tej branży nie ma zwyczajnych dni. Nie jest to też praca „od do”. Nasze gry funkcjonują 24 godziny na dobę, na całym świecie. Kiedy partner biznesowy z drugiej półkuli zadzwoni w środku nocy, muszę być gotowy do rzeczowej rozmowy. Właśnie dzięki stałej gotowości i poważnym negocjacjom udało nam się przekroczyć Wielki Mur i wejść do Chin. Jeden z pionierów branży gier w Polsce powiedział kiedyś, że nie jest to praca dla ludzi, którzy zwykli zamykać biuro o 18.00 i wracać do domu. W tym fachu musisz być zarówno pasjonatem, jak i profesjonalistą, twórcą, jak i szefem. Co dzień weryfikuję użyteczność nowych pomysłów, omawiam z pracownikami kolejne projekty i zapoznaję się z napływającymi z całego świata statystykami. Jestem odpowiedzialny za wizję naszych gier, a to praca, która wymaga prawdziwego oddania. To zarówno wielka przygoda, jak i poważne biznesowe przedsięwzięcie.
Praca w Can’t Stop Games to Twój debiut w branży gier?
Zdecydowanie nie. Wierny jestem swej pasji od prawie ćwierćwiecza, bowiem po gry sięgnąłem jeszcze w latach 80. Najpierw namiętnie oddawałem się elektronicznej rozrywce, ale z czasem począłem zastanawiać się, czy ten biznes przyjmie się w Polsce. Prawdę mówiąc, chciałem mieć w tym swój udział. Przez długi czas analizowałem najróżniejsze modele biznesowe, by w końcu 13 lat temu postawić na sieciową rozrywkę masową. W 1999 roku rozpocząłem zarządzanie deweloperską grupą Tannhauser Gate odpowiedzialną za stworzenie pierwszej znanej gry MMO w Europie Środkowej – „Mimesis Online”. To była rewolucja. W przeciwieństwie do innych produktów typu MMORPG w tamtych latach, nasza gra posiadała jedną globalną sesję rozgrywki. Oznaczało to, że świat „Mimesis Online” stanowił jednorodną całość, a nie wiele równoległych światów. A co za tym idzie, każdy gracz mógł spotkać podczas rozgrywki dowolnego innego użytkownika. To był pionierski projekt i jak na ówczesne czasy znakomicie zdał egzamin. W sumie na koncie mam wiele pomyślnie ukończonych tytułów sieciowych, mobilnych i przeglądarkowych. W 2007 roku postanowiłem wykorzystać zdobyte doświadczenie i od podstaw stworzyć firmę skupiającą się na społecznościowych grach MMO. Tak powstało Can’t Stop Games.
Twoja ulubiona gra społecznościowa lub MMO to…
Jestem nie tylko twórcą gier, ale ich pasjonatem. Gram więc zawodowo i dla przyjemności. Ciężko mi zliczyć wszystkie ukończone tytuły, a dobrych gier jest tak dużo, że nie chcę faworyzować żadnej z nich. Mogę natomiast szczerze powiedzieć, że w wolnych chwilach z niekłamaną przyjemnością odwiedzam światy “Tanadu” i “Pirates Saga”, starając wczuć się w rolę gracza, który z produkcją tych tytułów nie miał nic wspólnego. To naprawdę dobre gry.
Co najbardziej podoba Ci się w Twojej pracy?
Niesamowity ładunek kreatywności, ciągłe wyzwania i ogromne sprzężenie zwrotne pomiędzy naszymi grami a ich użytkownikami. Za cel postawiliśmy sobie być o krok przed konkurencją i to się nam udało, bowiem drugi nasz projekt wprowadził nową jakość w społecznych grach MMO. To duża satysfakcja i zarazem motywacja do dalszych wysiłków. Co dzień pracuję z profesjonalistami, gdyż nasi ludzie to doświadczeni twórcy. To niezwykle cieszy, że otaczają mnie ludzie kreatywni, dla których praca jest zarazem pasją, a ich zaangażowanie w projekty jest wręcz modelowe. Tworzymy naprawdę zgraną grupę. Dość powiedzieć, że po pracy mamy w zwyczaju spotykać się, by rozgrywać partie w różnych grach planszowych.
Ile osób początkowo liczyło Wasze studio?
Rozpoczynaliśmy prace nad pierwszym projektem w skromnym, czteroosobowym składzie. Szybko jednak okazało się, że potrzebujemy znacznie większej grupy twórców. Dziś nasze studio liczy przeszło 35 osób, a siedem nowych stanowisk czeka na obsadzenie – jesteśmy w trakcie rekrutacji. Serdecznie zapraszam na naszą stronę
cantstopgames.com, gdzie publikujemy aktualne oferty. Mamy wysokie wymogi, owszem, ale i wiele oferujemy w zamian.
Jak długo trwały prace nad Pirates Saga?
Produkcja gry zajęła nam niecały rok (od konceptu po premierę), ale można śmiało powiedzieć, że prace nad nią trwają nadal, bo przecież regularnie zapewniamy użytkownikom nowe wyzwania, funkcjonalności i niespodzianki. Niedawno chociażby zaoferowaliśmy stałym graczom trzy specjalne okręty.
Gry Waszego studia niewątpliwie odniosły sukces, czy spodziewaliście się takich wyników, czy też taki sukces był dla Was zaskoczeniem?
Te gry były obliczone na sukces. Bardzo długo je testowaliśmy, balansowaliśmy, poprawialiśmy, a wszystko po to, by końcowy produkt był jak najbardziej grywalny. Warto tu dodać, iż nie są to gry zamknięte – to raczej żywe, wciąż ewoluujące organizmy. W przeciwieństwie do tytułów PC i konsolowych, nasze nie stoją na półkach, a rozwijają się w sieci, oferując co chwilę kolejne wyzwania, specjalne przygody, świąteczne niespodzianki czy nowe użyteczności, nad którymi nieustannie pracujemy. Uwzględniamy przy tym wiele życzeń i uwag napływających do nas z całego świata. Słowem, bez fałszywej skromności muszę powiedzieć, że tak, spodziewaliśmy się takich wyników, gdyż w tworzeniu tych gier nie było grama przypadkowości. Każdy szczegół został dopracowany pod kątem przyszłego odbiorcy.
Jak powstaje gra od zaplecza? Co po kolei się dzieje od pomysłu w głowie do zaoferowania jej ludziom?
Na pewno nie mogę zdradzać szczegółów naszego warsztatu Wypracowaliśmy szereg innowacyjnych rozwiązań, które winny pozostać tajemnicą. Ogólnie jednak rzecz ujmując, wygląda to następująco. Na początku analizujemy szczegółowo współczesną kulturę popularną, szukając nisz, które mogłyby wypełnić nasze produkty. Następnie dopracowujemy pomysł merytorycznie, by zaraz potem stworzyć od podstaw mechanikę gry. Graficy tworzą szkice, które potem przekuwają w profesjonalne ilustracje, a te z kolei w animacje. Każda z nich jest drobiazgowo oceniana i w miarę potrzeby poprawiana. Z pewnością najwięcej czasu i pracy poświęcamy gameplayowi, bo to istota gry. Na każdym etapie wnikliwie testujemy grę, by efekt finalny mógł zadowolić masowego użytkownika.
Prezentujecie doskonałe statystyki waszych gier z zagranicznego rynku, a jak sytuacja ma się w Polsce? Ilu graczy liczą Wasze gry na naszym rodzimym rynku?
Polski rynek jest dla nas bardzo istotny. Nie mogę powiedzieć, jaki jest jego udział w łącznych wynikach, jednak dbamy o to, by wszystkie nasze tytuły miały swoją premierę w języku polskim i na rodzimym rynku. Bardzo istotna jest dla nas również ścisła współpraca z ogromną grupą zaangażowanych testerów, którzy opiniują i pomagają przygotować kolejne wersję i aktualizacje naszych gier. Ich pomoc jest wprost nieoceniona! Warto dodać, iż polscy fani założyli dwujęzyczne serwisy internetowe poświęcone obu naszym grom. To absolutnie niezależna inicjatywa, która nas zaskoczyła i ucieszyła zarazem.
Działacie na Facebooku, a na rodzimej Naszej Klasie Waszych produkcji nie widać, dlaczego?
Działamy na Facebooku, StudiVZ, Mail.ru i wielu, wielu innych portalach. Nasze gry dostępne są na kilkunastu największych serwisach społecznościowych na całym świecie w aż jedenastu wersjach językowych. W Polsce mocno współpracujemy z grupą GG-Network (serwis pykam.pl i komunikator Gadu-Gadu) a już wkrótce będę mógł zakomunikować dobrą wiadomość użytkownikom kolejnych serwisów w naszym kraju.
Częstotliwość aktualizacji Tanadu jest często krytykowana przez graczy oraz w opiniach najróżniejszych stron internetowych zajmujących się tematyką gier przeglądarkowych. Czy planowane są jakieś większe update’y w najbliższych tygodniach lub miesiącach? Wprowadzone nowe moduły?
Jeśli użytkownicy upominają się o aktualizacje, oznacza to, że gra jest popularna i to nas cieszy. Takie żądania stawiają zaangażowani gracze, którzy dobrze się czują w wykreowanym przez nas świecie. Proszę jednak zwrócić uwagę, że dostępna w sieci wersja Tanadu ma numer 1.23. Oznacza to, że od momentu premiery gry (blisko półtora roku temu) przygotowaliśmy minimum 23 aktualizacje i rozszerzenia – w tym takie duże moduły jak cały system zadań, crafting czy misje w miastach graczy. Daje nam to średnio 1,5 aktualizacji miesięcznie, co jest wynikiem zasługującym raczej na uznanie niż krytykę. Wiele wysiłku koncentrujemy aktualnie na kolejnych projektach, które już wkrótce z przyjemnością ujawnimy i zaprezentujemy naszym użytkownikom. Mogę jednak potwierdzić, że w najbliższej przyszłości nie zaprzestaniemy opieki nad żadną z naszych gier.
Podobnie, jak częstotliwość aktualizacji – spora część graczy dostrzega bardzo silne „oddziaływanie” opcji premium. Gracz może kupić wszystko – od gotowych postaci, przez przedmioty, czary, jednostki, szybkość postaci, pojedynki na arenie… Czy twórcy gry planują jakieś linki referencyjne, czy darmowe zdobywanie waluty premium?
Obie nasze gry dostępne są w trybie całkowicie bezpłatnym i żaden użytkownik nie musi wydawać pieniędzy na jakiekolwiek udogodnienia w grze. Oczywiście, istnieje sektor premium, która spotyka się z uznaniem wielu graczy chcących przyspieszyć swój rozwój czy samą rozgrywkę. To sprawdzony w świecie model, na którym bazuje zdecydowana większość produkcji MMO. Warto zaznaczyć, że niektóre gry nie pozwalają na pełną karierę przy opcji bezpłatnej. My tej zasady nie stosujemy, dając graczowi całkowitą wolność wyboru.
Jakie macie plany na przyszłość, w jakim świecie planujecie osadzić kolejną grę?
Jednym z planów jest wejście na platformy mobilne. Chcemy opanować wszystkie kanały dostępu do sieci, by nasi użytkownicy mogli grać również na tabletach i smartfonach. Kto wie, może następne będą telewizory? Wszak nowoczesne modele coraz częściej wyposażane są w modem wifi. W każdym razie pracujemy obecnie nad dwoma nowymi projektami, oczywiście nie zaniedbując rozwoju tych już istniejących. Szczegółów nie zdradzę, ale mogę powiedzieć, że nowy świat trzeciej gry będzie spektakularny, pociągający, a jednocześnie odwołujący się do wspaniałych kulturowych wzorców, które bliskie są fanom komiksów i filmów animowanych. To po prostu będzie przebój.
Jakie zyski w uprzednim roku i aktualnym odnotowała wasza firma?
To tajemnica służbowa, której nie chciałbym ujawniać. Współpracujemy z największymi w tej branży, podbijamy właśnie chiński rynek liczący 485 milionów internautów, a przed nami dwa zupełnie nowe projekty. Branża gier rozwija się nad wyraz dynamicznie, a my wraz z nią. Nasze projekty gromadzą co dzień tysiące nowych graczy, więc mogę szczerze powiedzieć, że kryzys jest zjawiskiem nam obcym.
Z informacji wyczytanych na waszej stronie zauważyłem ze przyjmujecie na praktyki i staże, na jakiej zasadzie dobieracie praktykantów?
Przyjmujemy w miarę możliwości wszystkich chętnych. Współpracujemy też ze szkołami wyższymi i kołami naukowymi. Jesteśmy zawsze otwarci na wszelkie działania, które przyczyniają się do rozwoju rynku deweloperskiego w Polsce. Pamiętamy wszak, że każdy dzisiejszy profesjonalista kiedyś był amatorem, któremu dano szansę rozwoju.
Inne ciekawe posty na ten temat:
Komentarze