Pewnego dnia, pamiętam jak dziś – chłodnego jak na lato, deszczowego i ogólnie szarego – postanowiłem udać się w celu zakupienia książki. Po prostu, książki. Nie jakiejś wybranej, utęsknionej lub z góry zamierzonej. Wsadziłem w portfel złotych trzydzieści i ruszyłem w stronę przystanku tramwajowego, chwilę później mozolnie i...



Komentarze